Translate

wtorek, 25 grudnia 2012

ROZDZIAŁ PIERWSZY

     - Cześć Karolina - powiedział cichy ,ale stanowczy głos za moimi plecami
- O! Hej Laura - powiedziałam z lekkim zdziwieniem w głosie.
- Co tutaj robisz Kara ? - zapytał zza pleców głos mojej przyjaciółki
-Robię ostatnie zakupy przed moim wyjazdem do Anglii - powiedziałam ze smutnym głosem bo tak naprawdę strasznie nie chciałam się przeprowadzać tam ,ale mogło być tam całkiem fajnie ,może poznam tam nowych znajomych -pomyślałam - a może będę sama i nikogo nie będę tam znała szczególnie w nowej szkole. Przynajmniej umiem dobrze mówić po Angielsku.Nagle z moich myśli wyrwał mnie głos przyjaciółki.
- To może poszłabyś teraz ze mną do kawiarni na ostatnią pogawędkę w Polsce ? - zapytała przez śmiech Laura.
- Ok
Siedziałyśmy sobie tak z kilkanaście minut i rozmawiałyśmy o różnych rzeczach i o tym jak będziemy się kontaktować przez ten cały czas gdy będę w Anglii.Niestety z naszej miłej pogawędki wyrwał mnie czas ,który mimo moich sprzeciwień pędził do przodu.
-Muszę już iść - powiedziałam smutnym a zarazem zniechęconym głosem- Pa - pożegnałam się i zaczęłam iść w stronę wyjścia.

-Papa kochana - odpowiedziała mi z lekko smutnym głosem moja przyjaciółka i pomachała mi na pożegnanie.
Szłam w stronę domu gdy nagle zobaczyłam moją Mamę.Szybko do niej pobiegłam i zapytałam
-Gdzie idziesz - zapytałam zdziwiona
-Do Ciebie - odpowiedziała mi szybko
- Tak? A po co.. ? -zapytałam
-Żeby powiedzieć ci dobrą i złą wiadomość..-powiedziała do połowy i przerwała dokańczając po chwili - którą chcesz usłyszeć pierwszą ?
- Złą najpierw później dobrą - powiedziałam z pytającą miną patrzącą wprost na Mamę
- To zła jest taka że jedziesz sama do Anglii ja dam ci dużo pieniędzy masz wykupiony dom w Londynie ,więc trochę ode mnie odpoczniesz jesteś dorosła więc mam nadzieje że sobie poradzisz a ja przyjadę do ciebie za minimum rok- powiedziała stanowczo z kamienną miną- a dobra jest taka że będziesz miała wszystko i nie będziesz ze swoją staruszką na trochę będziesz mogła się rozerwać
-Aha - powiedziałam nie pewnie po czym dodałam- nie martw się na pewno sobie poradzę - powiedziałam obojętnie ,ale od środka rozsadzały mnie emocje
-Mam nadzieję a teraz chodź do domu się spakować i przygotować na podróż bo dziś wyjeżdżasz - powiedziała stanowczo po czym ruszyła w stronę przejścia
A ja pomyślałam sobie "świetnie" ( w negatywnym znaczeniu) nie dość że będę tam sama to pewnie nikogo nie poznam ale jest też pozytywna strona tego moge nareszcie odpocząć od wiecznie zrzędzącej Matki zapowiada się niezły rok chociaż czy ja wiem może nie będzie taki idealny chociaż może być najlepszym rokiem w moim życiu.Na mojej twarzy samowolnie pojawił się uśmiech a moje myśli przerwała mi Mama mówiąc
- A teraz szybko do domu i się pakuj bo za 3 godziny masz samolot tu masz pieniądze..- przerwała na chwile by spojrzeć się na mnie i dodać po chwili - ale ich nie zgub - wcale się nie zdziwiłam że tak powiedziała bo często zdarzało mi się coś zgubić i to nawet częściej niż mi się wydawało
--------------------------------------------------JEDNĄ GODZINĘ PÓŹNIEJ----------------------------------------
Spakowałam się już i pakując walizkę i torbę do bagażnika rozmyślałam jak będzie w Anglii
Mama podwiozła mnie samochodem pod lotnisko i powiedziała trzymaj się wręczając mi bilet na samolot. Nie śpieszyłam się ponieważ miałam jeszcze sporo czasu więc poszłam do małej kawiarenki na lotnisku i siadłam sobie tam zamawiając małą kawę. Byłam troche podenerwowana tym całym wyjazdem więc odpłynęłam w myślach gdy nagle przerwał mi nieznany głos mówiący do mnie po Angielsku
- Hej - powiedział do mnie mężczyzna o brązowych lokowanych włosach i zielonych tęczówkach uśmiechną się lekko i dopowiedział - jestem Harry - powiedział uśmiechając się do mnie
- Cześć ja jestem Karolina - odpowiedziałam również uśmiechając się oczywiście powiedziałam to po Angielsku troche się jąkając
- Chyba nie jesteś z Londynu - powiedział przez śmiech Harry
- No nie jestem z Polski - odpowiedziałam uśmiechając się słodko
- Mogę przedstawić ci mój cały zespół - zapytał Harry a ja wpadłam w zamyślenie zespół ?? jaki zespół?? zaraz skądś ich znam tylko jaki to zespół hmm... Zastanawiała bym się tak jeszcze długo gdy przerwał te moje myśli Harry przedstawiając mi swój zespół
- To jest Zayn - powiedział Harry pokazując na kolegę z zespołu który mile przywitał się ze mną moją uwagę przykuły jego ciemne czekoladowe oczy i piękny uśmiech ale nie mogłam tak rozmyślać bo Harry przedstawił kolejnego kolege
- A to jest Louis - chłopak sprawiał bardzo miłego ślicznie się uśmiechną podszedł do mnie i się przywitał przez głowę przeleciała mi jedna myśl " też niczego sobie" zaraz co ja gadam nie moge tak myśleć o nowo poznanych osobach ale długo nie myślałam bo Hazza przedstawił kolejnego chłopaka
- To jest Liam - chłopak całkiem zadbany podszedł do mnie z uśmiechem na ustach przywitał się ja również się uśmiechnęłam
- A to jest ostatni chłopak Niall - jedyny blondyn pomyślałam był ubrany w jasne dżinsy jakiś sweter  miał piękne niebieskie tęczówki które przykuły mój wzrok przywitał się ze mną i uśmiechnął się mój wzrok był cały czas przykuty do blondaska
On chyba zauważył że się na niego patrze i powiedział
- Ty do Londynu ? - najpierw nie wiedziałam o co mu chodzi później przypomniałam sobie że przecież za kilka minut mam wylot do Londynu spojrzałam na zegarek zapłaciłam za kawę i powiedziałam
- Miło było was poznać a teraz lecę na samolot - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę włożenia walizek i pobiegłam szybko do samolotu gdy nagle...
________________________________________________________________________________
mój pierwszy rozdział i blog więc prosze o wyrozumiałość i komentarze :) następny rozdział za minimum jeden komentarz Przepraszam że taki nudny ale będę się rozkręcać obiecuje :)
{[]}           {[=====]}     {[]}
{[]}           {[           ]}     {[]}

======   {[=====]}     ======