Translate

niedziela, 27 stycznia 2013

Rozdział 20

20 Rozdział już będziecie czytać ^^ myślałam że dojde do góra 15 a tu 20 miłe zaskoczenie mam nadzieje że wam się podoba no i oczywiście MIŁEGO CZYTANIA :*****
--------------------------------------------------------------------------
- A gdzie ty w ogóle byłaś ? - spytał chłopak.
- A nie zdenerwujesz się ? - spytałam
- Jasne że nie - odpowiedział
- Z kolegą na spacerze - powiedziałam
- I to był powód że nie odpisywałaś ? z kolegą ?! czy ty mnie zdradzasz ?! - mówił chłopak
- Nie zdradzam cię. Kocham tylko ciebie a to jest tylko mój kolega i nic więcej. Skarbie uwierz mi - powiedziałam i złapałam chłopaka za rękę
- No dobrze wierze ci - powiedział
- Kocham cię - powiedziałam i pocałowałam go
- Ja ciebie też - odpowiedział. Gdy odkleiliśmy się od siebie chłopak siadł na kanapie a ja poszłam zrobić coś do jedzenia.
- Co to jest ? - spytał Niall przychodząc z arafatką w ręku.
- Chustka a co nie widzisz ? - zaśmiałam się
- Widzę tylko dlaczego pachnie męskimi perfumami. - powiedział
- To mojego kolegi zapomniałam mu oddać - odpowiedziałam
- Aha. - odpowiedział i rzucił arafatkę za siebie. " A jak ja kocham dwóch chłopaków na raz ? " - zapytałam siebie w myślach. Moja mina od razu przybrała smutny wygląd. - Co się stało skarbie ? - spytał chłopak
- Nic - powiedziałam szybko i odwróciłam się do niego plecami. Jedna łza spłynęła powoli po policzku.
- Przecież widzę. Powiedz mi.- powiedział i przytulił mnie. Ja wtuliłam się w niego i zaczęłam płakać. - Skarbie nie płacz. O co chodzi ? - powiedział
- Boje się - powiedziałam cicho
- Czego ? - spytał
- Mojego wyboru. - odpowiedziałam
- Jakiego wyboru? - zapytał
- Nie ważne. - powiedziałam i wtuliłam się bardziej w chłopaka on mnie mocniej przytulił - Już się nie boje.
- Jak to przed chwilą się bałaś - powiedział zdziwiony
- Ale przy tobie czuje się bezpiecznie - powiedziałam.Chłopak pocałował mnie w czoło i dalej mnie przytulał.
- Kocham cię - powiedział
- Ja ciebie kocham bardzo mocno - powiedziałam.Staliśmy tak wtuleni w siebie aż w końcu zapytałam.
- Która godzina ? Chłopak wyjął telefon. Zauważyłam że jako tapetę ma nasze zdjęcie uśmiechnęłam się a chłopak odpowiedział
- Pierwsza w nocy
- Już tak późno ?! - powiedziałam
- No. Ja już jadę do domu a ty idź spać. - powiedział
- Aa.. - mówiłam
- Tak ? - spytał
- Mógłbyś zostać na noc u mnie ? - spytałam zmieszana
- Oczywiście - powiedział chłopak i pocałował mnie. Poszliśmy na górę , przebraliśmy się, zgasiliśmy światło i położyliśmy się na łóżku. Ja położyłam głowę na jego brzuchu a on gładził moje włosy dłonią.
- Kochanie ? - spytałam
- Tak? - powiedział
- Zaśpiewasz mi coś ? - spytałam
- A co chcesz ? - spytał chłopak
- Może być jakaś kołysanka. Albo wasza piosenka co chcesz - powiedziałam a chłopak zaczął śpiewać kołysankę. Tak pięknie śpiewał że od razu zasnęłam. Obudziłam się około 9.30.
- Moja księżniczka już wstała ? - spytał chłopak
- Tak mój książę - powiedziałam
- Tak ślicznie śpiewałeś kołysankę że od razu zasnęłam - zaśmiałam się
- A jak słodko spałaś. Wtuliłaś się we mnie mocno co bardzo mi się spodobało bo jak chciałem się ruszyć to mi nie dawałaś i robiłaś taką fajną minę że nie miałem serca się ruszać. - powiedział. Zaśmiałam się głośno. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Otworze - powiedział Horan
- Dobrze jak by co to wołaj - powiedziałam. Niall zszedł na dół i otworzył drzwi. Po chwili krzyknął
- Karolina twój kolega. - gdy to usłyszałam szybko zerwałam się z łóżka szybko uczesałam włosy i zezłam na dół.
- Cześć - powiedziałam z uśmiechem do Erica
- Hej - powiedział i zaraz dodał - chyba jesteś zajęta to przyjdę później. - powiedział
- Nie. Wejdź - powiedziałam. Chłopak wszedł ja zamknęłam za nim drzwi i usiadłam na kanapie a koło mnie Niall.
- Chciałem ci coś powiedzieć.
- Co ? - spytałam Erica
- A możemy na osobności ? - spytał. Spojrzałam na Nialla jego oczy mówiły okey więc powiedziałam
- Jasne. - Wstałam i poszłam z Erickiem na górę.
- Tak ?- spytałam
- Lubisz mnie ? - spytał
- Oczywiście że cię lubię - powiedziałam
- A ja ciebie lubię za bardzo - powiedział chłopak. Zrozumiałam o co mu chodzi.
- Ja ciebie bardzo lubię ale ja mam chłopaka. - powiedziałam
- Wiem i właśnie w tym problem. - powiedział
- To znaczy ?- spytałam
- Bo ja się w tobie zakochałem a mi się to rzadko zdarza ponieważ czekam na tą jedyną - powiedział
- Eric nie zrozum mnie źle ale ja nie mogę być z tobą. Ja mam chłopaka i go kocham. Przepraszam ale nie mogę.- powiedziałam - Bądźmy przyjaciółmi - dodałam po chwili. Chłopak spojrzał smutny ze łzami w oczach.
- Przepraszam - powiedziałam. Chłopak spojrzał na mnie i powiedział
- Mogę cię ostatni raz przytulić ? - spytał. Ja nic nie odpowiadając podeszłam do chłopaka i przytuliłam go.
- Naprawdę cię przepraszam - powiedziałam
- Nie ważne - powiedział. Odkleił się ode mnie i dodał - Muszę ochłonąć cześć
- Pa - powiedziałam. Chłopak wybiegł z domu. Mi łzy same spłynęły po policzkach. Nie chciałam w takim stanie iść na dół więc oparłam się o ścianę i zaczęłam płakać. Zakryłam twarz rękami. Po chwili poczułam ciepły dotyk.
- Co się stało kotku ? - spytał chłopak. Ja nic nie mówiąc wtuliłam moją twarz w jego bluzkę i płakałam.
- Zraniłam przyjaciela - powiedziałam cicho.
- Jak ? - spytał chłopak przytulając mnie.
- On się we mnie zakochał a ja go wyśmiałam. Nie powinnam tak postąpić. - płakałam dalej
- Nie płacz już. Jeżeli cię kocha to ci wybaczy a ty masz mnie. Ja ciebie bardzo kocham mam nadzieje że ty mnie też. Może nie powinnaś go wyśmiać ale lepiej byś na pewno nie zrobiła zrywając ze mną. Ale jeżeli masz być z nim szczęśliwa to ci nie zabronię. - powiedział
- Chce być z tobą. Bo cię bardzo kocham. Nikogo innego tak nie kocham jak ciebie. - powiedziałam. łzy dalej płynęły.

Rozdział 19

Doszłam do parku. W oddali zobaczyłam Erica. Podeszłam do niego.
- Cześć - powiedział chłopak i uśmiechną się
- Hej - odpowiedziałam i również się uśmiechnęłam. Chłopak spojrzał się na mnie i chyba chciał mnie wziąć za rękę ale ją cofnął.
- Pokaże ci jedno miejsce dobrze ? - spytał
- Jasne - odpowiedziałam. Chłopak szybko szedł więc podbiegłam do niego i powiedziałam
- Możesz trochę zwolnić - zaśmiałam się
- Oczywiście. Przepraszam kwestia przyzwyczajenia. - powiedział z uśmiechem chłopak. Szliśmy w ciszy myślałam trochę o nim. Ale co chwilę myślałam o Niallu i trochę się zamyśliłam. Szłam tak aż poczułam że o coś się potknęłam zaczęłam tracić równowagę. Eric złapał mnie szybko więc nie zdążyłam się wywrócić. On chciał mnie pocałować lecz szybko mnie puścił i powiedział
- Przepraszam - smutnym głosem powiedział
- Nie ważne. Zapomnijmy o tym. - powiedziałam
- Dobrze - odpowiedział chłopak. Szliśmy dalej aż chłopak powiedział
- Teraz zasłonie ci oczy
- Co ?! - wrzasnęłam
- Nie bój się nic ci nie zrobię. Zaufaj mi. - powiedział
- No dobra - odpowiedziałam. Chłopak zawiązał mi oczy swoją arafatką. Bardzo ładnie pachniała że można było rozpłynąć się w tych ładnych męskich perfumach. Chłopak jeszcze mnie prowadził i w końcu staną.
- Możesz zdjąć chustę - powiedział. Zdjęłam ją i zobaczyłam piękne miejsce. Byliśmy na plaży ale w miejscu w którym nigdy jeszcze nie byłam. Byliśmy na małej górze po jednej stronie na dole była woda a po drugiej zejście. Księżyc pięknie oświetlał wodę że wyglądała jakby była srebrna. Spojrzałam na chłopaka i powiedziałam
- Cudowne miejsce. Twojej dziewczynie na pewno się podoba. - powiedziałam. Chłopak na mnie spojrzał i powiedział
- Nie mam dziewczyny. Jesteś pierwszą która tu ze mną jest. - powiedział. Zrobiło mi się trochę głupio podeszłam do chłopaka i szepnęłam
- Przepraszam nie wiedziałam. I dziękuję że mi pokazałeś tak cudowne miejsce - uśmiechnęłam się. I oddałam mu arafatkę.
- Nic się nie stało. A chustkę chce żebyś wzięła. - powiedział chłopak i dał mi z powrotem chustkę.
- Dziękuję - powiedziałam i wzięłam chustkę. Bardzo ładnie ona pachniała. Chłopak patrzył na mnie i zauważył że jest mi zimno. Szybko zdjął z siebie bluzę i dał mi.
- Masz. Na pewno ci zimno. - powiedział
- Nie nie jest mi zimno - powiedziałam a moje zęby zastukały z zimna.
- Właśnie widzę - zaśmiał się chłopak. Ja zarzuciłam na siebie bluzę. Chłopak widząc że dalej mi trochę zimno przytulił mnie. Szybko zrobiło mi się ciepło. " Chyba kocham dwóch chłopaków " - pomyślałam
- Może już chodźmy - powiedział chłopak uśmiechając się do mnie. Dalej mnie przytulał.
- No może już pójdźmy - powiedziałam. Wstaliśmy chłopak mnie objął ponieważ dalej było mi zimno i poszliśmy. Już dochodziliśmy do mojego domu było mi już ciepło więc szłam tylko w jego bluzie.
- To do następnego spotkania - powiedział chłopak z uśmiechem
- Dziękuję ci za ten wieczór było bardzo fajnie. - powiedziałam i oddałam mu bluzę. Chłopak wziął ją i miał już iść lecz ja podeszłam bliżej i pocałowałam go w policzek. Chłopak się uśmiechnął.
- Mogę cię ostatni raz przytulić ? - spytał
- Jasne - odpowiedziałam. Chłopak mnie przytulił.
- Pa - szepnął mi do ucha chłopak tak że czułam jego ciepły oddech.
- Pa - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. Chłopak zaczął iść a ja mu pomachałam na do widzenia. I weszłam do domu. Zamknęłam drzwi i zadowolona usiadłam na kanapie. Wzięłam do ręki jego arafatkę.
- Jakie on ma piękne oczy. I jak ładnie pachnie - powiedziałam cicho sama do siebie. Weszłam na górę i położyłam się na łóżku. Wyjęłam z torebki telefon. Co aż dwanaście wiadomości. Zdziwiłam się. Zaczęłam czytać wszystkie były od Nialla.
- Hej - Napisał
- Co robisz ?
- Jesteś ?
- Nic ci nie jest ?
- Odezwij się !
- Dlaczego nie odpisujesz ?
- Hallo
- Jesteś tam ?
- Gdzie ty jesteś ???
- Jadę do ciebie.
- Czemu cię nie ma w domu ?
- Odezwij się !
- Już jestem. Przepraszam ale miałam wyciszony telefon. - odpisałam
- Dzięki Bogu. Bardzo się o ciebie bałem. - napisał
- Mogę do ciebie przyjechać - spytał
- Oczywiście - odpisałam
Po kilku minutach usłyszałam dzwonek do drzwi zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi.
- Cześć skarbie - powiedział chłopak i pocałował mnie czule a później przytulił.
- Hej kochanie - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka.
- Nie wiesz jak bardzo się martwiłem - powiedział Irlandczyk
- Przepraszam że narobiłam ci stracha. - powiedziałam smutna
- Nic się nie stało ale odpisuj zawsze proszę - szepnął po czym dodał - kocham cię
- Obiecuję. Ja ciebie też - powiedziałam i pocałowałam go czułam się przy nim bardzo bezpieczna." Kocham go nad życie "- pomyślałam