Chłopak spojrzał na mnie ale nic nie odpowiedział. Zrozumiałam że to miało znaczyć tak.
- Czyli tak ? - spytałam ze łzami zapłakana
- Nie chcę tego może damy sobie kilka dni odpoczynku ? - odpowiedział
- Dobra. A teraz wyjdź. - powiedziałam łzy płynęły szybko. Chłopak wyszedł z domu a ja położyłam się na łóżko i zasnęłam.Obudziłam się o 11.23 wstałam zjadłam śniadanie wykąpałam się ubrałam i siadłam na kanapie włączyłam telewizor i nie dowierzałam w wiadomościach było wyraźnie pokazane zdjęcie Nialla i tamtej dziewczyny a prezenterka mówiła o tym że Horan jej się zaręczył. Łzy zaczęły ponownie spływać nagle do drzwi ktoś zadzwonił. Przetarłam oczy podeszłam do drzwi i je otworzyłam za nimi stał Irlandczyk. Przytulił mnie ja nie wiedziałam o co chodzi.
- To co jest w wiadomościach to nie prawda - powiedział szybko. Ja oderwałam się od niego i powiedziałam
- Skąd mam mieć pewność ? - powiedziałam patrząc ze łzami w oczach na chłopaka. On przybliżył się do mnie i czule mnie pocałował i odpowiedział.
- Jesteś najważniejsza daj wytłumaczyć kto tak naprawdę to jest. - powiedział chłopak.
- Dobra wejdź - odpowiedziałam. Chłopak wszedł ja zamknęłam drzwi i usiadłam na kanapie
- To ta dziewczyna wcale nie jest moją dziewczyną..- powiedział chłopak i dodał - ona jest aktorką która miała ją grać do teledysku. Ćwiczyliśmy w parku scenę z teledysku i w momencie gdy w teledysku niby jej się zaręczam dorwało nas paparazzi no i zrobili nam zdjęcia a okłamałem cię bo chłopcy mi kazali. Bardzo cię przepraszam nie chciałem tego - powiedział i pocałował mnie
- Ale dlaczego się tak dziwnie zachowywałeś ? - spytałam
- Nie wiem. To trochę dziwne ale czułem jakbym zdradzał tamtą dziewczynę. - powiedział niepewnie
- Czyli coś do niej czujesz - powiedziałam zasmucona
- Nie to nie tak.. - tłumaczył się
- Ja wiem jak jest nie tłumacz się ja muszę wszystko przemyśleć proszę daj mi czas do jutra przez ten czas nie dzwoń i nie przychodź. Nie odzywaj się na razie dobrze ? - powiedziałam niepewnie
- Ok. Ale błagam daj napisać chociaż jednego esemesa - powiedział z uśmiechem ale mi wcale nie było do śmiechu
- Dobra ale tylko jednego. A teraz proszę cie wyjdź. - powiedziałam. Chłopak wstał i już szedł w stronę wyjścia. Mnie coś dziwnego zmusiło i pobiegłam za nim złapałam go za rękę.
- Kocham cię - powiedziałam. Co ja gadam przecież muszę wszystko przemyśleć ehhh..
- Ja ciebie też - odpowiedział chłopak i pocałował mnie w policzek, przytulił mnie i wyszedł ja za nim zamknęłam drzwi. Sumienie nie dawało mi spokoju może za ostro go potraktowałam....