Translate
środa, 13 lutego 2013
Zapowiedź
Czy to będzie koniec mojego opowiadania czy miłość Nialla i Karoliny na zawsze się zakończy ? Czy nie było im pisane być razem ? A może dalsze losy będą opowiadały o Karolinie i Ericu a może Niall i Karolina nie będą mogli bez siebie wytrzymać i zrobią coś żeby być razem ? Dowiecie się w następnym rozdziale lub Epilogu zobaczycie sami.
rozdział 21 3/3
Nastała cisza. Smutna patrzyłam na chłopaka i w końcu się odezwałam.
- Ja cię tu nie trzymam jeśli masz przeze mnie zniszczyć karierę to nie pozwolę na to. Po prostu pojedź- powiedziałam choć tak naprawdę miałam nadzieje że Irlandczyk zostanie ze mną tutaj.
- To nie takie proste wybrać pomiędzy miłością a karierą. - powiedział zasmucony. - Ale muszę coś wybrać - dodał po chwili.
- Skarbie znajdziesz inną dziewczynę a drugi raz kariery raczej nie. - powiedziałam załamana.
- Nie znajdę. Chcę tylko ciebie a nie inną. Nie dam rady bez ciebie - powiedział chłopak ze łzami w oczach oboje byliśmy załamani.
- Znajdziesz. Zapomnisz o mnie szybciej niż ci się wydaje. - powiedziałam obojętnie lecz naprawdę byłam bardzo zdołowana i załamana myślą że muszę się z nim rozstać.
- Przepraszam ale chyba nie ma innego wyjścia niż ..- i tu załamał się chłopakowi głos. Zaczął płakać był załamany tak jak i ja. Pierwszy raz widziałam go aż tak smutnego.
- Rozstać.. Tak wiem. Tylko o jedno proszę pamiętaj o mnie. Zawsze możesz na mnie liczyć. Kocham cię. - powiedziałam zapłakana
- Ja ciebie też skarbie nie zapomnę o tobie - powiedział przytulił mnie mocno - Nasz ostatni pocałunek - powiedział załamany i pocałował mnie czule.
- Żegnaj - powiedziałam i rozpłakałam się jeszcze bardziej.
- Żegnaj - odpowiedział przytulił mnie jeszcze raz i odszedł machając mi na pożegnanie. Gdy jego sylwetka zniknęła w oddali. Runęłam na ziemie i płakałam. Zaczął padać deszcz. Byłam załamana. Straciłam chłopaka którego tak bardzo kochałam.
- Boże dlaczego mam taki los ?! - krzyczałam płacząc. Wstałam i zaczęłam biec w stronę domu gdy dobiegłam otworzyłam drzwi i weszłam do środka usiadłam na schodach i płakałam. Nagle usłyszałam dźwięk telefonu. Powoli go wyciągnęłam i odebrałam.
K : Halo ?
Z : Cześć. Pewnie jest ci ciężko po rozstaniu. Bardzo ci współczuję. Pomyślałem że może chcesz pogadać.
K : Dzięki że się o mnie martwisz. Powiedz mi dlaczego świat jest taki okrutny ? - powiedziałam załamana
Z : Nie wiem. Szkoda że tak się to skończyło. Mam nadzieję że dasz radę wytrzymać. Musisz bardzo cierpieć ale musisz być dzielna i znieść to niestety takie życie.
K : Nie wiem czy to życie w ogóle ma sens.
Z : Nie mów tak. Ma sens. Nie rób niczego głupiego. Powiem ci że Niall też to bardzo przeżywa. Nigdy go nie widziałem tak zdołowanego. Cały czas płacze i do nikogo nie chcę się odezwać.
K : Przekaż mu że ma się trzymać. I że ma się nie poddawać niech to zrobi dla mnie a jak nie dla mnie to nawet dla samego siebie.
Z : Przekaże mu. Później jeszcze zadzwonię może Horan będzie chciał z tobą pogadać. Trzymaj się cześć.
K : Pa. A i powiedz mu żeby się wziął w garść a jak będziecie na miejscu to powiedz że ma o mnie zapomnieć i znaleźć sobie nową dziewczynę. I powiedz że go kocham...
Z : Powiem. Cześć
K : Pa.
Odłożyłam telefon i dalej płakałam. Nie mogłam uwierzyć że tak zakończył się nas związek. Coś tak pięknego w jednej chwili rozpadło się.
- Ja cię tu nie trzymam jeśli masz przeze mnie zniszczyć karierę to nie pozwolę na to. Po prostu pojedź- powiedziałam choć tak naprawdę miałam nadzieje że Irlandczyk zostanie ze mną tutaj.
- To nie takie proste wybrać pomiędzy miłością a karierą. - powiedział zasmucony. - Ale muszę coś wybrać - dodał po chwili.
- Skarbie znajdziesz inną dziewczynę a drugi raz kariery raczej nie. - powiedziałam załamana.
- Nie znajdę. Chcę tylko ciebie a nie inną. Nie dam rady bez ciebie - powiedział chłopak ze łzami w oczach oboje byliśmy załamani.
- Znajdziesz. Zapomnisz o mnie szybciej niż ci się wydaje. - powiedziałam obojętnie lecz naprawdę byłam bardzo zdołowana i załamana myślą że muszę się z nim rozstać.
- Przepraszam ale chyba nie ma innego wyjścia niż ..- i tu załamał się chłopakowi głos. Zaczął płakać był załamany tak jak i ja. Pierwszy raz widziałam go aż tak smutnego.
- Rozstać.. Tak wiem. Tylko o jedno proszę pamiętaj o mnie. Zawsze możesz na mnie liczyć. Kocham cię. - powiedziałam zapłakana
- Ja ciebie też skarbie nie zapomnę o tobie - powiedział przytulił mnie mocno - Nasz ostatni pocałunek - powiedział załamany i pocałował mnie czule.
- Żegnaj - powiedziałam i rozpłakałam się jeszcze bardziej.
- Żegnaj - odpowiedział przytulił mnie jeszcze raz i odszedł machając mi na pożegnanie. Gdy jego sylwetka zniknęła w oddali. Runęłam na ziemie i płakałam. Zaczął padać deszcz. Byłam załamana. Straciłam chłopaka którego tak bardzo kochałam.
- Boże dlaczego mam taki los ?! - krzyczałam płacząc. Wstałam i zaczęłam biec w stronę domu gdy dobiegłam otworzyłam drzwi i weszłam do środka usiadłam na schodach i płakałam. Nagle usłyszałam dźwięk telefonu. Powoli go wyciągnęłam i odebrałam.
K : Halo ?
Z : Cześć. Pewnie jest ci ciężko po rozstaniu. Bardzo ci współczuję. Pomyślałem że może chcesz pogadać.
K : Dzięki że się o mnie martwisz. Powiedz mi dlaczego świat jest taki okrutny ? - powiedziałam załamana
Z : Nie wiem. Szkoda że tak się to skończyło. Mam nadzieję że dasz radę wytrzymać. Musisz bardzo cierpieć ale musisz być dzielna i znieść to niestety takie życie.
K : Nie wiem czy to życie w ogóle ma sens.
Z : Nie mów tak. Ma sens. Nie rób niczego głupiego. Powiem ci że Niall też to bardzo przeżywa. Nigdy go nie widziałem tak zdołowanego. Cały czas płacze i do nikogo nie chcę się odezwać.
K : Przekaż mu że ma się trzymać. I że ma się nie poddawać niech to zrobi dla mnie a jak nie dla mnie to nawet dla samego siebie.
Z : Przekaże mu. Później jeszcze zadzwonię może Horan będzie chciał z tobą pogadać. Trzymaj się cześć.
K : Pa. A i powiedz mu żeby się wziął w garść a jak będziecie na miejscu to powiedz że ma o mnie zapomnieć i znaleźć sobie nową dziewczynę. I powiedz że go kocham...
Z : Powiem. Cześć
K : Pa.
Odłożyłam telefon i dalej płakałam. Nie mogłam uwierzyć że tak zakończył się nas związek. Coś tak pięknego w jednej chwili rozpadło się.
rozdział 21 2/3
Usiedliśmy na ławce w ich parku i patrzyliśmy na siebie trzymając za ręce. Czasem lepsza jest cisza niż tysiące bez sensownych słów. Atmosfera była bardzo romantyczna. Ciszę przerwał Niall mówiąc
- Kochasz mnie ? - spytał. Zdziwiło mnie to pytanie nawet bardzo zdziwiło.
- Oczywiście że cie kocham - powiedziałam i dodałam po chwili - Coś się stało ? - zapytałam zaniepokojona.
- Nie ..- powiedział poważnym głosem chłopak a gdy spojrzałam na niego on odwrócił głowę.
- Skarbie widzę że coś się dzieje mi możesz powiedzieć. Nawet żeby prawda miała mnie zaboleć - powiedziałam i złapałam chłopaka za rękę.
- Bo... - mówił chłopak patrząc mi w oczy - jest pewna sprawa - dodał
- Jaka ? Powiedz. - powiedziałam.
- Bo mamy podpisać kontrakt.
- I co z tego ? - spytałam zdziwiona
- To że muszę się przeprowadzić. - powiedział zmartwiony.
- Gdzie ?! - spytałam podwyższając ton
- Do Szwecji - powiedział. Ja wyraźnie posmutniałam i zamknęłam się w swoich myślach. - Ale mogę też nie jechać. - powiedział
- Jak to ? - spytałam ze zdziwieniem
- Są trzy opcje. Pierwsza : Podpisujemy kontrakt i wyjeżdżamy zostawiając wszystkich tutaj. Druga : Podpisujemy kontrakt ale ja odmawiam pojechania i to grozi zawaleniem się zespołu i trzecia opcja : Nie podpisujemy kontraktu i nie jedziemy nigdzie. - powiedział
- Decyzja należy do ciebie ja nie mogę decydować o twoim życiu. Postąpisz jak uważasz za najsłuszniejsze. - powiedziałam
- Myślę że wybiorę .. - nie dokończył Niall bo jego komórka zadzwoniła. Wstał i odebrał. Podsłuchałam trochę rozmowę mówili tak :
N : Halo ?
1D: Cześć powiedziałeś jej ?
N: Tak. Ale w trochę innej wersji.
1D : Jak to ?!
N : Powiedziałem jej że są trzy opcje.
1D : Jakie ?!
N : Jedna że nie podpisujemy i nie jedziemy. Druga że podpisujemy ale ja nie jadę. Trzecia podpisujemy i jedziemy.
1D : Ale wiesz że masz tylko dwie opcje ?
N : Tak wiem.
1D : Wybierz jedną z nich. Ja wiem że ją kochasz ale czasem trzeba poświęcić miłość. Jesteś gwiazdą znajdziesz sobie lepszą bogatszą i ładniejszą. Zrób jak uważasz. Trzymaj się cześć.
N : Cześć.
" Czy on mnie zostawi " - ta myśl nie dawała mi spokoju mało mi brakowało do rozpłakania się.
- Kochanie ja...
- Wiem słyszałam o czym mówiliście. Nie będę cię zatrzymywać przecież znajdziesz sobie lepszą i ładniejszą. - powiedziałam , wstałam i zaczęłam iść.
- Poczekaj to nie tak - krzyknął chłopak i podszedł do mnie. - Karolina ja cię kocham ale..
- Wiem musisz wyjechać. Kariera ponad wszystko niestety.- powiedziałam ze łzami w oczach
- Skarbie to nie tak. Kariera nie jest wszystkim ale kawałkiem mojego życia. I muszę wybrać to co dla mnie i dla reszty zespołu będzie słuszną decyzją.- powiedział
- A ja nie jestem kawałkiem twojego życia ? - spytałam. Łzy spłynęły po moich policzkach. Oczekując na odpowiedź coraz bardziej godziłam się z myślą że ostatni raz go widzę. - Nie jestem? - zapytałam. Poczekałam jeszcze chwilę i zaczęłam iść.
- Karolina - podbiegł do mnie chłopak. - Nie jesteś częścią mojego życia.. - mówił powoli chłopak
- Nie jestem. Czyli nigdy mnie nie kochałeś ? - powiedziałam ze łzami.
- Daj dokończyć..
- Ja chyba nie chcę już nic słyszeć - powiedziałam i zaczęłam powoli iść.
- Nie jesteś kawałkiem mojego życia. Bo jesteś moim życiem i przyszłością. - krzyknął chłopak. Stanęłam jak wryta. Odwróciłam się i zobaczyłam w oddali jego. Chwilę jeszcze stałam i po chwili zaczęłam biec w jego stronę. Gdy dobiegłam do niego rzuciłam mu się na szyję i mocno się w niego wtuliłam.
- Już myślałam że mnie nie kochasz - powiedziałam zapłakana. Chłopak przytulił mnie.
- A ja myślałem że odejdziesz na zawsze. A z tym bym się nie pogodził - powiedział. Odkleiłam się od niego i powiedziałam
- A co z tym wyjazdem ? - spytałam zmartwiona
- Kochasz mnie ? - spytał. Zdziwiło mnie to pytanie nawet bardzo zdziwiło.
- Oczywiście że cie kocham - powiedziałam i dodałam po chwili - Coś się stało ? - zapytałam zaniepokojona.
- Nie ..- powiedział poważnym głosem chłopak a gdy spojrzałam na niego on odwrócił głowę.
- Skarbie widzę że coś się dzieje mi możesz powiedzieć. Nawet żeby prawda miała mnie zaboleć - powiedziałam i złapałam chłopaka za rękę.
- Bo... - mówił chłopak patrząc mi w oczy - jest pewna sprawa - dodał
- Jaka ? Powiedz. - powiedziałam.
- Bo mamy podpisać kontrakt.
- I co z tego ? - spytałam zdziwiona
- To że muszę się przeprowadzić. - powiedział zmartwiony.
- Gdzie ?! - spytałam podwyższając ton
- Do Szwecji - powiedział. Ja wyraźnie posmutniałam i zamknęłam się w swoich myślach. - Ale mogę też nie jechać. - powiedział
- Jak to ? - spytałam ze zdziwieniem
- Są trzy opcje. Pierwsza : Podpisujemy kontrakt i wyjeżdżamy zostawiając wszystkich tutaj. Druga : Podpisujemy kontrakt ale ja odmawiam pojechania i to grozi zawaleniem się zespołu i trzecia opcja : Nie podpisujemy kontraktu i nie jedziemy nigdzie. - powiedział
- Decyzja należy do ciebie ja nie mogę decydować o twoim życiu. Postąpisz jak uważasz za najsłuszniejsze. - powiedziałam
- Myślę że wybiorę .. - nie dokończył Niall bo jego komórka zadzwoniła. Wstał i odebrał. Podsłuchałam trochę rozmowę mówili tak :
N : Halo ?
1D: Cześć powiedziałeś jej ?
N: Tak. Ale w trochę innej wersji.
1D : Jak to ?!
N : Powiedziałem jej że są trzy opcje.
1D : Jakie ?!
N : Jedna że nie podpisujemy i nie jedziemy. Druga że podpisujemy ale ja nie jadę. Trzecia podpisujemy i jedziemy.
1D : Ale wiesz że masz tylko dwie opcje ?
N : Tak wiem.
1D : Wybierz jedną z nich. Ja wiem że ją kochasz ale czasem trzeba poświęcić miłość. Jesteś gwiazdą znajdziesz sobie lepszą bogatszą i ładniejszą. Zrób jak uważasz. Trzymaj się cześć.
N : Cześć.
" Czy on mnie zostawi " - ta myśl nie dawała mi spokoju mało mi brakowało do rozpłakania się.
- Kochanie ja...
- Wiem słyszałam o czym mówiliście. Nie będę cię zatrzymywać przecież znajdziesz sobie lepszą i ładniejszą. - powiedziałam , wstałam i zaczęłam iść.
- Poczekaj to nie tak - krzyknął chłopak i podszedł do mnie. - Karolina ja cię kocham ale..
- Wiem musisz wyjechać. Kariera ponad wszystko niestety.- powiedziałam ze łzami w oczach
- Skarbie to nie tak. Kariera nie jest wszystkim ale kawałkiem mojego życia. I muszę wybrać to co dla mnie i dla reszty zespołu będzie słuszną decyzją.- powiedział
- A ja nie jestem kawałkiem twojego życia ? - spytałam. Łzy spłynęły po moich policzkach. Oczekując na odpowiedź coraz bardziej godziłam się z myślą że ostatni raz go widzę. - Nie jestem? - zapytałam. Poczekałam jeszcze chwilę i zaczęłam iść.
- Karolina - podbiegł do mnie chłopak. - Nie jesteś częścią mojego życia.. - mówił powoli chłopak
- Nie jestem. Czyli nigdy mnie nie kochałeś ? - powiedziałam ze łzami.
- Daj dokończyć..
- Ja chyba nie chcę już nic słyszeć - powiedziałam i zaczęłam powoli iść.
- Nie jesteś kawałkiem mojego życia. Bo jesteś moim życiem i przyszłością. - krzyknął chłopak. Stanęłam jak wryta. Odwróciłam się i zobaczyłam w oddali jego. Chwilę jeszcze stałam i po chwili zaczęłam biec w jego stronę. Gdy dobiegłam do niego rzuciłam mu się na szyję i mocno się w niego wtuliłam.
- Już myślałam że mnie nie kochasz - powiedziałam zapłakana. Chłopak przytulił mnie.
- A ja myślałem że odejdziesz na zawsze. A z tym bym się nie pogodził - powiedział. Odkleiłam się od niego i powiedziałam
- A co z tym wyjazdem ? - spytałam zmartwiona
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)