Harry dalej patrzył się na nas. A ja złapałam Nialla za rękę i pocałowałam go potem on mnie przytulił. Hazza tak na nas patrzył z niedowierzaniem.
- Chodź do mnie na górę wysuszyć się - uśmiechną się chłopak
- Ok - odpowiedziałam i już zaczęłam iść ale Horan złapał mnie z zaskoczenia i na rękach zaniósł na górę. Gdy mnie postawił pocałowałam go.Weszłam do łazienki.
- Gdzie masz suszarkę - spytałam
- W szafce koło zlewu - odpowiedział. Otworzyłam szafkę znalazłam dużo rzeczy ale suszarki nie ma.
- Nie ma jej - powiedziałam zamykając szafkę. Chłopak wszedł do łazienki otworzył tą samą szafkę i wyjął z niej suszarkę byłam bardzo zdziwiona ponieważ ja nie widziałam tam suszarki. Chłopak wyszedł z łazienki ja zdjęłam z siebie wszystkie ubrania bo przemokłam do suchej nitki położyłam je na kaloryferze i zaczęłam trochę suszyć suszarką żeby szybciej wyschły. Założyłam na siebie wilgotną bieliznę bo z ciuchów ciekła woda i zaczęłam suszyć włosy. Po wysuszeniu uczesałam je i wyszłam z łazienki w samej bieliźnie nie wstydziłam się ponieważ to był mój chłopak. Ale trochę się bałam że któryś z chłopaków wejdzie do pokoju o mnie zobaczy więc powiedziałam.
- Niall masz jakąś koszulkę bo moje ubrania są całkiem mokre - powiedziałam do chłopaka
- Jasne masz - rzucił mi jakąś bluzkę szybko ją założyłam. Na mnie ta bluzka wyglądała jak piżama nocna była duża ponieważ ja byłam niższa od blondyna. - Słodko wyglądasz - powiedział chłopak
- Wyglądam jak w za dużej koszulce - powiedziałam i dodałam - bo jestem w za dużej koszulce - zaśmiałam się
- Przepraszam nie mam mniejszej - powiedział
- Dobrze jest - powiedziałam i pocałowałam chłopaka. On wszedł do łazienki. Chciałam wejść tam bo zostawiłam tam moją komórkę więc powiedziałam
- Kochanie mogę wejść na chwilę - spytałam
- Jasne wchodź - odpowiedział chłopak. Weszłam do łazienki i wzięłam telefon. Miałam już wychodzić gdy chłopak powiedział. - tak szybko ode mnie uciekasz - powiedział smutny
- Mogę zostać jak chcesz - powiedziałam z uśmiechem podeszłam do chłopaka i pocałowałam go. On odwzajemnił pocałunek. Nagle do drzwi od pokoju ktoś zapukał.
- Kto nam przeszkadza - krzyknął zdenerwowany chłopak
- To ja Harry mogę wejść - spytał. Niall spojrzał na mnie ja pokiwałam głową na nie.
- Możesz - powiedział chłopak. Nie powiem zdenerwowałam się trochę na blondyna.
- Mogę wam zadać pytanie ? - spytał Hazza wchodząc do łazienki
- Tak tylko szybko - odpowiedział Horan
- Pogodziliście się - spytał Styles
- O tą bzdurę? Jasne że się pogodziliśmy - odpowiedziałam
Nastała cisza..
Translate
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Rozdział 12
Obudziłam się z rana otworzyłam oczy. Niall był wtulony we mnie byliśmy u niego w pokoju. Lekko się ruszyłam i niestety obudziłam go.
- Przepraszam nie chciałam cię obudzić - powiedziałam
- Nic się nie stało - uśmiechną się chłopak. Pocałowałam go. - kocham cię - szepnął chłopak.
- Ja ciebie też skarbie - odszepnęłam i pocałowałam go czule. Wstałam i poszłam do łazienki.Trochę się ogarnęłam i wyszłam. Nialla nie było w pokoju.Wyszłam z pokoju gdy zatrzymał mnie Harry.
- Niall wyszedł - powiedział Hazza
- Gdzie ? - spytałam
- Powiedział żebym ci nie mówił - odpowiedział chłopak
- Powiedz ! - powiedziałam podnosząc ton
- No dobra powiem. - powiedział i szybko dodał - on poszedł na randkę
- Co ?! - wrzasnęłam i zbiegłam po schodach na dół. Rzeczywiście Horana nie było. Wtedy się rozpłakałam pomyślałam że on ma inną dziewczynę a ja byłam tylko na chwilę. On mnie wykorzystał ?? - pomyślałam- nie on taki nie jest pewnie Harry skłamał. Wbiegłam szybko na górę i wbiegłam do łazienki w pokoju Nialla zamknęłam się i siedziałam tam łzy same zlatywały mi po policzkach.Nagle usłyszałam otwierane drzwi wejściowe do domu i kroki po schodach. Otworzyły się drzwi od pokoju Horana. Ktoś pociągnął klamkę od łazienki lecz była ona zamknięta na zamek.
- Dlaczego się zamknęłaś - spytał Niall
- Jak było na randce - krzyknęłam ze złością
- Jakiej randce o czym ty mówisz - spytał chłopak
- Pogadaj sobie z Harrym - powiedziałam płacząc. Siedziałam na podłodze nagle na ścianie zobaczyłam okno a tam nie było wysoko więc pomyślałam że mogłabym przez nie uciec stąd. Lecz stwierdziłam że przecież mogę otworzyć łazienkę i wybiec bez słowa z domu.
- Przecież wiesz że on chce nas skłócić. Wpuść mnie - powiedział błagalnie.
- Nie - odpowiedziałam. Otworzyłam łazienkę wzięłam torebkę i tak jak zaplanowałam zaczęłam iść w dół po schodach. Wyszłam a raczej wybiegłam z jego domu. Padał deszcz więc nie było widać moich łez. Chłopak biegł za mną i niestety byłam wolniejsza więc dogonił mnie.
- Dlaczego mu wierzysz nie zrobił bym ci czegoś takiego. - powiedział chłopak zatrzymując mnie.
- W takim razie gdzie byłeś - spytałam
- W sklepie - odpowiedział
- Dlaczego kłamiesz ? - spojrzałam mu prosto w oczy
- Uwierz ja mówię prawdę - powiedział chłopak. Zobaczyłam że w kieszeni od spodni ma telefon i pomyślałam - jeżeli ma dziewczynę to pisze z nią esemesy. Musiałam to zrobić.
- Jak nie masz nic do ukrycia to pokaż telefon - powiedziałam dalej patrząc w jego oczy.Chłopak ze strachem podał mi telefon. Od razu otworzyłam skrzynkę odbiorczą i wysyłane i zaczęłam czytać. Znalazłam esemes który był napisany dwa dni temu nadawca był nazwany : Kamilka;*. A treść była taka:
K: Hej Niall kiedy się spotkamy ;* ?
N : Nie wiem teraz nie mam czasu przepraszam :*
K : Już tęsknię. Muszę kończyć Papa ;*
N : Ja również. Pa ;*
- Co to jest ?! - krzyknęłam i rzuciłam telefon pod nogi chłopaka - jak mogłeś coś takiego zrobić - powiedziałam cichym i pełnym smutku głosem. Zaczęłam biec przed siebie. Wbiegłam na jakąś łąkę. Irlandczyk dalej bieg za mną ja zmęczona i smutna siadłam na trawie zakryłam twarz rękami i płakałam. Poczułam dotyk na moich plecach. Niall usiadł koło mnie. Deszcz dalej padał byłam cała mokra.
- To nie tak jak myślisz - powiedział chłopak
- A jak ? - krzyknęłam
- To nie jest moja dziewczyna - powiedział chłopak
- A kto ? twoja żona ? - wrzasnęłam i zaczęłam coraz bardziej płakać
- Żartujesz sobie - powiedział i szybko dodał - To jest moja kuzynka.- Wtedy zamarłam.A jeśli on kłamie.
- To daj mi do niej napisać coś - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka. On podał mi telefon a ja napisałam esemesa o treści :
" Kim jesteś dla Nialla ? "
Po chwili dostałam esemesa
K : Kimś ważnym
Ja : To znaczy ?
K : A kim ty jesteś ?
Ja : Jego dziewczyną
K : Jasne .. on nie ma dziewczyny
Ja : Jesteś jego kuzynką ?
K : Tak. Ale kim ty jesteś ?
Ja : Mówiłam ci.
K : Nie kłam tylko powiedz prawde
Ja : Nie kłamie niech on ci to powie.
K : To niech napisze.
- Przepraszam ale nie wiedziałam. - powiedziałam a łzy dalej spływały mi po policzkach
- Nic się nie stało - chłopak przytulił mnie. Zdjął z siebie kurtkę i założył na mnie.
- Twoja kuzynka mi nie wierzy że jestem twoją dziewczyną i chce dowodów - powiedziałam i złapałam chłopaka za rękę.Chłopak wyjął swój telefon i zrobił nam razem zdjęcie i podpisał je " to moja kochana dziewczyna " i wysłał do swojej kuzynki.
- Załatwione - powiedział chłopak. Po chwili dostał odpowiedź na esemesa.
K : Boże skąd ty taką laskę wyrwałeś ?
N : Nie musiałem jej szukać serce samo powiedziało gdzie.
Gdy to przeczytałam przytuliłam mocno Nialla i pocałowałam go.
- Kocham cię - szepnęłam i znów się rozpłakałam tym razem z radości.
- Ja ciebie też skarbie - odpowiedział i pocałował mnie.
- Chodźmy do domu bo będziemy chorzy- dodał chłopak
- Masz rację ale jeszcze chwile tu posiedźmy proszę - powiedziałam
- Dobrze . - odpowiedział. Siedzieliśmy tak w ciszy. Czasami cisza jest lepsza niż duża ilość słów.
- Możemy już iść - powiedziałam po piętnastu minutach siedzenia. Oboje wstaliśmy i zaczęliśmy iść w stronę domu Horana. Szliśmy trzymając się za rękę. Po chwili byliśmy na miejscu. Weszliśmy do środka.
- Jesteście cali mokrzy - krzyknął Louis i pobiegł po ręczniki. Gdy przyniósł je nam wytarliśmy się. Na dół zszedł Harry i spojrzał ze zdziwieniem na nas pewnie dlatego że dalej jesteśmy razem.
- Przepraszam nie chciałam cię obudzić - powiedziałam
- Nic się nie stało - uśmiechną się chłopak. Pocałowałam go. - kocham cię - szepnął chłopak.
- Ja ciebie też skarbie - odszepnęłam i pocałowałam go czule. Wstałam i poszłam do łazienki.Trochę się ogarnęłam i wyszłam. Nialla nie było w pokoju.Wyszłam z pokoju gdy zatrzymał mnie Harry.
- Niall wyszedł - powiedział Hazza
- Gdzie ? - spytałam
- Powiedział żebym ci nie mówił - odpowiedział chłopak
- Powiedz ! - powiedziałam podnosząc ton
- No dobra powiem. - powiedział i szybko dodał - on poszedł na randkę
- Co ?! - wrzasnęłam i zbiegłam po schodach na dół. Rzeczywiście Horana nie było. Wtedy się rozpłakałam pomyślałam że on ma inną dziewczynę a ja byłam tylko na chwilę. On mnie wykorzystał ?? - pomyślałam- nie on taki nie jest pewnie Harry skłamał. Wbiegłam szybko na górę i wbiegłam do łazienki w pokoju Nialla zamknęłam się i siedziałam tam łzy same zlatywały mi po policzkach.Nagle usłyszałam otwierane drzwi wejściowe do domu i kroki po schodach. Otworzyły się drzwi od pokoju Horana. Ktoś pociągnął klamkę od łazienki lecz była ona zamknięta na zamek.
- Dlaczego się zamknęłaś - spytał Niall
- Jak było na randce - krzyknęłam ze złością
- Jakiej randce o czym ty mówisz - spytał chłopak
- Pogadaj sobie z Harrym - powiedziałam płacząc. Siedziałam na podłodze nagle na ścianie zobaczyłam okno a tam nie było wysoko więc pomyślałam że mogłabym przez nie uciec stąd. Lecz stwierdziłam że przecież mogę otworzyć łazienkę i wybiec bez słowa z domu.
- Przecież wiesz że on chce nas skłócić. Wpuść mnie - powiedział błagalnie.
- Nie - odpowiedziałam. Otworzyłam łazienkę wzięłam torebkę i tak jak zaplanowałam zaczęłam iść w dół po schodach. Wyszłam a raczej wybiegłam z jego domu. Padał deszcz więc nie było widać moich łez. Chłopak biegł za mną i niestety byłam wolniejsza więc dogonił mnie.
- Dlaczego mu wierzysz nie zrobił bym ci czegoś takiego. - powiedział chłopak zatrzymując mnie.
- W takim razie gdzie byłeś - spytałam
- W sklepie - odpowiedział
- Dlaczego kłamiesz ? - spojrzałam mu prosto w oczy
- Uwierz ja mówię prawdę - powiedział chłopak. Zobaczyłam że w kieszeni od spodni ma telefon i pomyślałam - jeżeli ma dziewczynę to pisze z nią esemesy. Musiałam to zrobić.
- Jak nie masz nic do ukrycia to pokaż telefon - powiedziałam dalej patrząc w jego oczy.Chłopak ze strachem podał mi telefon. Od razu otworzyłam skrzynkę odbiorczą i wysyłane i zaczęłam czytać. Znalazłam esemes który był napisany dwa dni temu nadawca był nazwany : Kamilka;*. A treść była taka:
K: Hej Niall kiedy się spotkamy ;* ?
N : Nie wiem teraz nie mam czasu przepraszam :*
K : Już tęsknię. Muszę kończyć Papa ;*
N : Ja również. Pa ;*
- Co to jest ?! - krzyknęłam i rzuciłam telefon pod nogi chłopaka - jak mogłeś coś takiego zrobić - powiedziałam cichym i pełnym smutku głosem. Zaczęłam biec przed siebie. Wbiegłam na jakąś łąkę. Irlandczyk dalej bieg za mną ja zmęczona i smutna siadłam na trawie zakryłam twarz rękami i płakałam. Poczułam dotyk na moich plecach. Niall usiadł koło mnie. Deszcz dalej padał byłam cała mokra.
- To nie tak jak myślisz - powiedział chłopak
- A jak ? - krzyknęłam
- To nie jest moja dziewczyna - powiedział chłopak
- A kto ? twoja żona ? - wrzasnęłam i zaczęłam coraz bardziej płakać
- Żartujesz sobie - powiedział i szybko dodał - To jest moja kuzynka.- Wtedy zamarłam.A jeśli on kłamie.
- To daj mi do niej napisać coś - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka. On podał mi telefon a ja napisałam esemesa o treści :
" Kim jesteś dla Nialla ? "
Po chwili dostałam esemesa
K : Kimś ważnym
Ja : To znaczy ?
K : A kim ty jesteś ?
Ja : Jego dziewczyną
K : Jasne .. on nie ma dziewczyny
Ja : Jesteś jego kuzynką ?
K : Tak. Ale kim ty jesteś ?
Ja : Mówiłam ci.
K : Nie kłam tylko powiedz prawde
Ja : Nie kłamie niech on ci to powie.
K : To niech napisze.
- Przepraszam ale nie wiedziałam. - powiedziałam a łzy dalej spływały mi po policzkach
- Nic się nie stało - chłopak przytulił mnie. Zdjął z siebie kurtkę i założył na mnie.
- Twoja kuzynka mi nie wierzy że jestem twoją dziewczyną i chce dowodów - powiedziałam i złapałam chłopaka za rękę.Chłopak wyjął swój telefon i zrobił nam razem zdjęcie i podpisał je " to moja kochana dziewczyna " i wysłał do swojej kuzynki.
- Załatwione - powiedział chłopak. Po chwili dostał odpowiedź na esemesa.
K : Boże skąd ty taką laskę wyrwałeś ?
N : Nie musiałem jej szukać serce samo powiedziało gdzie.
Gdy to przeczytałam przytuliłam mocno Nialla i pocałowałam go.
- Kocham cię - szepnęłam i znów się rozpłakałam tym razem z radości.
- Ja ciebie też skarbie - odpowiedział i pocałował mnie.
- Chodźmy do domu bo będziemy chorzy- dodał chłopak
- Masz rację ale jeszcze chwile tu posiedźmy proszę - powiedziałam
- Dobrze . - odpowiedział. Siedzieliśmy tak w ciszy. Czasami cisza jest lepsza niż duża ilość słów.
- Możemy już iść - powiedziałam po piętnastu minutach siedzenia. Oboje wstaliśmy i zaczęliśmy iść w stronę domu Horana. Szliśmy trzymając się za rękę. Po chwili byliśmy na miejscu. Weszliśmy do środka.
- Jesteście cali mokrzy - krzyknął Louis i pobiegł po ręczniki. Gdy przyniósł je nam wytarliśmy się. Na dół zszedł Harry i spojrzał ze zdziwieniem na nas pewnie dlatego że dalej jesteśmy razem.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)