Cisze przerwał Harry.
- To ja już pójdę - powiedział i wyszedł.
- Kocham cię i nigdy o tobie nie zapomnę - szepnęłam cichutko tak żeby chłopak nie usłyszał.Chłopak nagle złapał mnie za rękę przytulił do siebie i pocałował po czym szepnął
- Kocham cię
- Ja ciebie też - odpowiedziałam cicho. Wtuliłam się w niego mocno.
- Chce cie gdzieś zabrać - powiedział chłopak
- Gdzie ? - spytałam
- Tajemnica - powiedział - Ale muszę ci zawiązać oczy. Zgadzasz się ? - spytał szybko
- No dobra - odpowiedziałam niepewnie. I wyszliśmy. Weszliśmy do samochodu i gdzieś pojechaliśmy i tak nie wiedziałam gdzie bo niezbyt znałam Londyn i się nie orientowałam. Gdy dojechaliśmy i wysiedliśmy z samochodu chłopak zawiązał mi oczy. Nic nie widziałam i bałam się trochę sama nie wiem dlaczego.Zatrzymaliśmy się a chłopak powiedział
- Już możesz ściągnąć chustkę. - Rozwiązałam chustkę i moim oczom ukazały się zapalone świece byliśmy na jakiejś łące było ślicznie już nie padało więc mogliśmy spokojnie siedzieć na dworze w okół nie było żadnej ulicy ani domu. To była chyba jakaś łąka w środku ale zdziwiłam się bo jak on mnie tu doprowadził że się nie potknęłam o nic. Ale to nieważne.Było tak ślicznie było już ciemno widać było bardzo blask świec które oświetlały koc w oddali było widać mały stawik w którym "topił" się księżyc. Wszystko wyglądało jak we śnie. Wzruszyłam się ponieważ on to wszystko zrobił dla mnie może to dla innej dziewczyny nie jest niesamowite ale dla mnie było. Starał się cały czas żebym ja była zadowolona i za to go kochałam i nie tylko za to. Kochałam go za wiele powodów ale wracając do tego miejsca. To naprawdę było jak sen z którego za nic bym się nie obudziła chciałam mu za to podziękować ale nie wydusiłam z siebie ani słowa. Byłam tak szczęśliwa nikt jeszcze nie zrobił dla mnie czegoś takiego. " Jednak dobrze że tu przyleciałam" - pomyślałam.
- Podoba się ? - spytał chłopak. Trochę się chyba bał że mi się nie spodoba ale z powodu że byłam bardzo zaskoczona nic nie mogłam powiedzieć więc podeszłam do chłopaka przytulił go i pocałowałam wtedy już mogłam powiedzieć
- Jest cudownie - powiedziałam wzruszona z uśmiechem.Przytuliłam go. W głowie chodziła mi myśl " On jest cudowny" a serce mówiło " kochasz go bardzo mocno". Zgodziłam się i z myślami i z sercem ponieważ czułam że to on będzie tym jedynym moją bratnią duszą i moją połówką na zawsze miałam nadzieje że nigdy się nie rozstaniemy. Dla mnie w tamtej chwili czas na chwilę się zatrzymał. Kocham go i nigdy nie przestane - pomyślałam...