Mimo to że nikt nie powiedział czy Karolina ma krzyczeć za Ericiem postanowiłam że napiszę rozdział ;P
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`~~~~~`~~~~`~~~`
Patrzyłam przez chwilę aż w końcu zebrałam odwagę i krzyknęłam.
- Eric ! Poczekaj ! - wybiegłam z domu i pobiegłam za Ericiem. On zatrzymał się. - Przepraszam cię. - powiedziałam i spojrzałam mu głęboko w oczy. Było mi przykro że tak trochę chamsko zachowałam się w stosunku do niego. Przecież to on był cały czas przy mnie i wspierał mnie. A ja nawet mu za to nie podziękowałam. Zachowałam się jak najgorszy cham. Zero wdzięczności i szacunku do niego. On mi pomagał a ja miałam to w dupie. Od dzisiaj tak nie będzie. Obiecuję to sobie. - Dziękuję ci za to że zawsze przy mnie jesteś. Nie chciałam cię wygonić czy coś. Przepraszam. - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka. Bałam się że mi tego nie wybaczy że odejdzie bez słowa i teraz on będzie miał mnie gdzieś. W sumie należało mi się. Ale nie chciałam stracić tak dobrego przyjaciela. Nie mogłam. Rzadko się zdarza spotkać kogoś takiego. W tej chwili po raz pierwszy poważnie zaczęłam się zastanawiać czy Niall to na pewno dobry wybór czy może los zaplanował coś innego. Może nie spotkałam Erica przez przypadek. Może to przeznaczenie ale ja tego nie dostrzegałam. Może on by był lepszym chłopakiem niż Horan ? Nie wiem czy chce to sprawdzić. A co jeśli to nie przeznaczenie.. Zraniłabym dwóch chłopaków na których mi zależało... I to bardzo zależało. Nie dałabym rady gdybym straciła jednego a co mówiąc obu.. Rozmyślałam tak gdy nagle odezwał się Eric.
- Nic się nie stało. - spojrzał na mnie chłopak.Wiedziałam że mi nie ma nic za złe ale Horanowi.. On go nienawidził i było to widać. Może to dlatego że oboje byli we mnie zakochani ? Muszę mu też wyznać prawdę jeśli chodzi o moje uczucia.. Nie będzie to łatwe .. ale jest to konieczne. Za dużo chwil spędziłam z Niallem żeby teraz wszystko niszczyć.
- Już podjęłam decyzję... - powiedziałam i spuściłam głowę.
- Jaką ? - zapytał chłopak. On dobrze wiedział o co chodzi zapytał się chyba tylko dlatego żeby się upewnić.
- Z kim chce być - odpowiedziałam.
- I jak ? Pewnie zostajesz z Horanem. - powiedział smutny.
- Tak zostaję z nim. - odpowiedziałam. Popatrzyłam na chłopaka. Zgasiłam w nim ostatnią nadzieję na to że będziemy razem.. Napłynęły mu łzy do oczu. Było mi źle patrzeć jak on płacze. Przytuliłam się do niego.
- Nie mogę patrzeć jak płaczesz. Proszę nie płacz - powiedziałam. Wtuliłam się w chłopaka on przytulił mnie. Mogłabym się spodziewać wszystkiego ale tego co mnie spotkało później chyba w życiu się nie spodziewałam. Moje życie odwróci się o 180 stopni.
Translate
czwartek, 28 lutego 2013
środa, 27 lutego 2013
Plis
Jeszcze raz serdecznie zapraszam na mojego drugiego bloga : we-love-it-p.blogspot.com Miłego czytania i komentujcie trochę pliss ;* ;P
Rozdział 26 1/3
Staliśmy tak wtuleni w siebie. Łzy znów spłynęły mi po policzkach lecz nie łzy żalu. Spłynęły łzy szczęścia moje myśli , ciało , dusza i wszystko inne było w jednym miejscu.... Przy nim. Był tym czego potrzebowałam bardziej niż cokolwiek innego. To szczęście którego nie da się nawet wyobrazić przepływało przez moje całe ciało. Chciałabym żeby ta chwila była wiecznością , moim życiem, żebym mogła do końca życia czuć to samo uczucie co teraz. Nie znałam nigdy przed tym szczęścia tak wielkiego że nie da się tego określić liczbami. Szczęście połączone z naszą miłością zapowiada początek wielu chwil. Parę z tych chwil już przeżyłam i wiem że mogę mu ufać że nie zawiodę się na nim. Nie okłamie go a na pewno nie zdradzę. Nie mogłabym tak za bardzo go kocham. Jest moim całym szczęściem i spokojnie mogę powiedzieć że dzisiaj uszyłam do końca moją " kołdrę szczęścia" razem z nim. On pomógł mi w tym. Kocham go i myślę że będę kochała go jeszcze dobry kawał czasu. Tylko przy nim mogłam czuć się taka szczęśliwa. On jest moją drugą połówką której szukałam całe życie.
- Skarbie wybaczysz mi to wszystko ? - spytałam niepewnie
- Oczywiście kochanie. Nic się nie stało zapomnijmy o tym. - powiedział z uśmiechem i pocałował mnie czule. Byłam bardzo szczęśliwa. Moje szczęście i miłość rozbiły jakiekolwiek granice. Myślę że on mnie też kocha. Inaczej nie ryzykowałby kariery żeby tylko być przy mnie.
- Masz rację. Zapomnijmy. - uśmiechnęłam się i schowałam twarz w jego bluzie. Była przesiąknięta jego perfumami. Oddałam się chwili i moim uczuciom. Niestety wszystko przerwał dzwonek do drzwi. Spojrzałam na Nialla podeszłam do drzwi i otworzyłam je. To był Eric. Nie chciałam teraz go widzieć czy z nim gadać. Niall to zauważył że nie chce z nim rozmawiać. Podszedł do drzwi , spojrzał na mnie i powiedział
- Po co przyszedłeś - zapytał Erica
- Chciałem porozmawiać - odpowiedział. Niall złapał mnie za rękę. Był trochę zdenerwowany ,ale nie bałam się ponieważ on zazwyczaj jest opanowany. Horan gładził moją rękę kciukiem , spojrzał na mnie.
- To nie jest dobry moment na rozmowy. - powiedział Niall. Ja się nie odzywałam tylko przyglądałam się jednemu i drugiemu chłopakowi. Eric spojrzał na mnie później na Nialla i odpowiedział
- Nie chciałem przeszkadzać. Już sobie idę. - powiedział Eric. Trochę mi się zrobiło przykro że tak go potraktowaliśmy. Nie wiedziałam co robić. Eric odwrócił się i powoli zaczął iść. Mam za nim krzyczeć czy nie ?
INFO Z PYTANIEM DO WAS CZYTELNICY.
Czy Karolina ma krzyczeć za Ericiem czy nie ? Piszcie w komach.
Kolejny rozdział jak ktoś odpowie na pytanie powyżej w komentarzu ;P
MIŁEGO CZYTANIA ;*
- Skarbie wybaczysz mi to wszystko ? - spytałam niepewnie
- Oczywiście kochanie. Nic się nie stało zapomnijmy o tym. - powiedział z uśmiechem i pocałował mnie czule. Byłam bardzo szczęśliwa. Moje szczęście i miłość rozbiły jakiekolwiek granice. Myślę że on mnie też kocha. Inaczej nie ryzykowałby kariery żeby tylko być przy mnie.
- Masz rację. Zapomnijmy. - uśmiechnęłam się i schowałam twarz w jego bluzie. Była przesiąknięta jego perfumami. Oddałam się chwili i moim uczuciom. Niestety wszystko przerwał dzwonek do drzwi. Spojrzałam na Nialla podeszłam do drzwi i otworzyłam je. To był Eric. Nie chciałam teraz go widzieć czy z nim gadać. Niall to zauważył że nie chce z nim rozmawiać. Podszedł do drzwi , spojrzał na mnie i powiedział
- Po co przyszedłeś - zapytał Erica
- Chciałem porozmawiać - odpowiedział. Niall złapał mnie za rękę. Był trochę zdenerwowany ,ale nie bałam się ponieważ on zazwyczaj jest opanowany. Horan gładził moją rękę kciukiem , spojrzał na mnie.
- To nie jest dobry moment na rozmowy. - powiedział Niall. Ja się nie odzywałam tylko przyglądałam się jednemu i drugiemu chłopakowi. Eric spojrzał na mnie później na Nialla i odpowiedział
- Nie chciałem przeszkadzać. Już sobie idę. - powiedział Eric. Trochę mi się zrobiło przykro że tak go potraktowaliśmy. Nie wiedziałam co robić. Eric odwrócił się i powoli zaczął iść. Mam za nim krzyczeć czy nie ?
INFO Z PYTANIEM DO WAS CZYTELNICY.
Czy Karolina ma krzyczeć za Ericiem czy nie ? Piszcie w komach.
Kolejny rozdział jak ktoś odpowie na pytanie powyżej w komentarzu ;P
MIŁEGO CZYTANIA ;*
poniedziałek, 25 lutego 2013
Zapraszam na mojego bloga ze smutasami XD Takie na smutne dni do poczytania przy każdym kolejnym tekście dodaje piosenkę pasującą do tekstu link do tego bloga : Na-smutne-dni.blogspot.com
Rozdział 25
Słuchałam muzyki gdy nagle puścili kawałek One Direction. Od razu wróciły wszystkie wspomnienia i znów zaczęłam płakać. Łzy spływały powoli. Z każdym kolejnym słowem w piosence przypominały się wspomnienia. Te piękne chwile z Niallem i nie tylko z nim ale również super chwile z resztą zespołu. Byłam taka wtedy szczęśliwa a teraz pozostanie mi tylko TO ? Tylko wspomnienia które zostaną we mnie na zawsze. Wyłączyłam telewizor. Została mi cisza która pogarszała sytuację. Łzy płynęły coraz szybciej. Serce znów zaczęło przyśpieszać. Niall jest dla mnie tak ważną osobą że nie wyobrażam sobie bez niego przyszłości. Mijały kolejne sekundy, minuty a ja dalej płakałam. Czułam w sercu pustkę której nie da się zapełnić oprócz tym że Horan wróci. Tak bardzo mi jego brak. Nie czułam jak czas płynie , nie czułam bicia serca, nie czułam nic. Mój organizm , ciało wyłączyło się. Za to moje myśli nie dawały mi spokoju. Cały czas pragnęłam pocałować Nialla, przytulić się do niego. Tak bardzo chcę być przy nim, usłyszeć jego głos. Usłyszeć jak znów mówi do mnie czule " Kocham cię". Ale nie mogłam przynajmniej nie teraz. Cierpiałam tak bardzo , czułam się jakby ktoś zabił we mnie wszystkie uczucia oprócz smutku. Smutek zagłębiał coraz to bardziej mnie. Byłam już bliska depresji. Jedyne co mogłoby mi pomóc to osoba przez którą cierpię. Ten fakt tak bardzo bolał. Musiałam usłyszeć głos Horana. Jego głos jest dla mnie jak narkotyk dla narkomana. Muszę go usłyszeć bo nie wytrzymam. Chwilę się zastanawiałam czy zadzwonić do niego. W końcu zebrałam się na odwagę. Wykręciłam jego numer , zawahałam się lecz w końcu nacisnęłam przycisk " zadzwoń" Chwilę czekałam lecz nie długo.
N : Karolina ? Po co dzwonisz ? - spytał jakby lekko zdenerwowanym głosem
K : Musiałam zadzwonić. Wiem że miałam ci dać czas. Ale... - zatrzymałam się. Czy to dobry pomysł by mówić mu że nie mogę bez niego wytrzymać?
N : Ale ? - powtórzył chłopak. Trochę posmutniałam. On nie chciał ze mną rozmawiać. Ale ja tak bardzo chciałam usłyszeć jego głos. Łzy spływały mi po policzkach.
K : Nieważne. Przepraszam że przeszkadzam. Pa - powiedziałam smutnym , zapłakanym głosem.
N : Karolina. Dzieje co się dzieje ? - spytał trochę zmartwiony. Lecz ja wiedziałam że pyta tylko z grzeczności. Niemożliwe żeby naprawdę się o mnie martwił. Po tym co mu zrobiłam? Nie.. on napewno tak pyta.
K : Nic. Pa. - powiedziałam i zakończyłam rozmowę. Na dworze zrobiło się pochmurnie i zaczął padać deszcz. Słuchałam jak jedna kropla po drugiej uderza w parapet. Po pewnym czasie stwierdziłam że wyjdę na dwór. Założyłam buty i już miałam wychodzić lecz gdy podeszłam do drzwi zadzwonił telefon. Cofnęłam się kilka kroków podniosłam telefon i odebrałam.
N : Hej. Czemu się rozłączyłaś? Coś się stało ? - spytał chłopak. Najlepiej uniknęłabym tej rozmowy ale nie mogłam. Jego głos mnie uspokajał i choć rozmowa nie zapowiadała się na przyjemną to i tak chciałam z nim porozmawiać. Znów usłyszeć jego głos przez który moje serce biło w całkiem inny rytm.
K : Tak. Stało się - musiałam to powiedzieć nie chciałam go okłamywać. I tak już za dużo namieszałam.
N : Co się stało ? - spytał zmartwiony
K : Płaczę cały czas. Brakuje mi ciebie , nie umiem wytrzymać. Nie wiem co się ze mną dzieje. - smutnym głosem powiedziałam. Zaczęłam płakać lecz nie chciałam by Horan to usłyszał.
N : Jadę do ciebie - oznajmił Irlandczyk. Gdy usłyszałam te słowa z jednej strony się ucieszyłam lecz z drugiej nie chciałam żeby tu przyjeżdżał. Zasłużyłam sobie na cierpienie, kare za to co zrobiłam. Zraniłam dwóch chłopaków. Nie mogłam pozwolić żeby Niall do mnie przyjechał. Nie zasługiwałam na nagrodę.
K : Nie przyjeżdżaj ! - powiedziałam. Moje serce pękało ale cierpienie mi się należało. Nie mogłam za zło dostać nagrody ! Dobrze wiedziałam że nie mogę wytrzymać bez niego lecz nie uświadomiłam sobie że mogę wpaść na jakąś głupotę.
N : Przyjeżdżam ! - powiedział i rozłączył się. Poczułam się szczęśliwa a zarazem zdenerwowana , ponieważ bardzo chciałam zobaczyć jego ale nie zasługiwałam na to ! Ręce zaczęły mi się trząść tak samo jak nogi. Znów moje serce biło szybko a ja czułam strach. Bałam się. Tylko czego ? Nie wiedziałam czego mogę się bać. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Moje ciało sparaliżował strach. Chwiejnym krokiem podeszłam do drzwi lekko pociągnęłam za klamkę i otworzyłam je. Zobaczyłam Nialla. Moje serce zmieniło rytm w bardziej radosny i zakochany. Moja ciało przeszły ciarki lecz ręce z nogami dalej drżały. Spojrzałam na niego był trochę zdenerwowany.
- Jesteś strasznie blada ! Dobrze się czujesz ? - spytał zaniepokojony
- Trochę mi słabo ale nic mi nie jest. - powiedziałam. Popatrzyłam na niego. Nasze wzroki się spotkały. Chłopak podszedł do mnie zamykając za sobą drzwi. Stanął przede mną , przez chwilę patrzyliśmy na siebie po czym chłopak nagle mnie przytulił. Mocno się zdziwiłam lecz po chwili poczułam przyjemne ciepło. Serce powoli biło wszystko zwolniło. Wtuliłam się w niego. Poczułam się bezpiecznie, właśnie tego potrzebowałam. Potrzebowałam jego ciepła , dotyku , poczucia bezpieczeństwa. Po prostu jego. Słyszałam jego oddech który otulał moje policzki i uspokajał mnie. Chciałam żeby choć raz móc zatrzymać czas. Zatrzymać się w jego objęciach , żeby móc zatrzymać nas w miejscu. Lecz było to nie możliwe. Nie można dostać całej "kołdry szczęścia" ponieważ dostaje się ją po kawałku i trzeba ją pozaszywać i dopiero po jakimś czasie wyjdzie z tego kołdra.
- Kocham cię - szepnął chłopak. Znów przyjemne uczucie oplotło moje serce. W tej chwili nie liczyło się dla mnie nic oprócz tego żeby był przy mnie jak najdłużej.
- Ja ciebie też - powiedziałam. Odpłynęłam w jego objęciach. Uczucie do niego było tak mocne że inne chowały się z boku. Czułam się taka szczęśliwa.
- Nigdy cię już nie opuszczę - szepnął chłopak. Uśmiechnęłam się i szepnęłam
- Mam nadzieję.
Info ;P
Będę teraz rzadziej dodawać posty... niestety szkoła. ;c Dawajcie komenty plis ;* Miłego czytania. :)
N : Karolina ? Po co dzwonisz ? - spytał jakby lekko zdenerwowanym głosem
K : Musiałam zadzwonić. Wiem że miałam ci dać czas. Ale... - zatrzymałam się. Czy to dobry pomysł by mówić mu że nie mogę bez niego wytrzymać?
N : Ale ? - powtórzył chłopak. Trochę posmutniałam. On nie chciał ze mną rozmawiać. Ale ja tak bardzo chciałam usłyszeć jego głos. Łzy spływały mi po policzkach.
K : Nieważne. Przepraszam że przeszkadzam. Pa - powiedziałam smutnym , zapłakanym głosem.
N : Karolina. Dzieje co się dzieje ? - spytał trochę zmartwiony. Lecz ja wiedziałam że pyta tylko z grzeczności. Niemożliwe żeby naprawdę się o mnie martwił. Po tym co mu zrobiłam? Nie.. on napewno tak pyta.
K : Nic. Pa. - powiedziałam i zakończyłam rozmowę. Na dworze zrobiło się pochmurnie i zaczął padać deszcz. Słuchałam jak jedna kropla po drugiej uderza w parapet. Po pewnym czasie stwierdziłam że wyjdę na dwór. Założyłam buty i już miałam wychodzić lecz gdy podeszłam do drzwi zadzwonił telefon. Cofnęłam się kilka kroków podniosłam telefon i odebrałam.
N : Hej. Czemu się rozłączyłaś? Coś się stało ? - spytał chłopak. Najlepiej uniknęłabym tej rozmowy ale nie mogłam. Jego głos mnie uspokajał i choć rozmowa nie zapowiadała się na przyjemną to i tak chciałam z nim porozmawiać. Znów usłyszeć jego głos przez który moje serce biło w całkiem inny rytm.
K : Tak. Stało się - musiałam to powiedzieć nie chciałam go okłamywać. I tak już za dużo namieszałam.
N : Co się stało ? - spytał zmartwiony
K : Płaczę cały czas. Brakuje mi ciebie , nie umiem wytrzymać. Nie wiem co się ze mną dzieje. - smutnym głosem powiedziałam. Zaczęłam płakać lecz nie chciałam by Horan to usłyszał.
N : Jadę do ciebie - oznajmił Irlandczyk. Gdy usłyszałam te słowa z jednej strony się ucieszyłam lecz z drugiej nie chciałam żeby tu przyjeżdżał. Zasłużyłam sobie na cierpienie, kare za to co zrobiłam. Zraniłam dwóch chłopaków. Nie mogłam pozwolić żeby Niall do mnie przyjechał. Nie zasługiwałam na nagrodę.
K : Nie przyjeżdżaj ! - powiedziałam. Moje serce pękało ale cierpienie mi się należało. Nie mogłam za zło dostać nagrody ! Dobrze wiedziałam że nie mogę wytrzymać bez niego lecz nie uświadomiłam sobie że mogę wpaść na jakąś głupotę.
N : Przyjeżdżam ! - powiedział i rozłączył się. Poczułam się szczęśliwa a zarazem zdenerwowana , ponieważ bardzo chciałam zobaczyć jego ale nie zasługiwałam na to ! Ręce zaczęły mi się trząść tak samo jak nogi. Znów moje serce biło szybko a ja czułam strach. Bałam się. Tylko czego ? Nie wiedziałam czego mogę się bać. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Moje ciało sparaliżował strach. Chwiejnym krokiem podeszłam do drzwi lekko pociągnęłam za klamkę i otworzyłam je. Zobaczyłam Nialla. Moje serce zmieniło rytm w bardziej radosny i zakochany. Moja ciało przeszły ciarki lecz ręce z nogami dalej drżały. Spojrzałam na niego był trochę zdenerwowany.
- Jesteś strasznie blada ! Dobrze się czujesz ? - spytał zaniepokojony
- Trochę mi słabo ale nic mi nie jest. - powiedziałam. Popatrzyłam na niego. Nasze wzroki się spotkały. Chłopak podszedł do mnie zamykając za sobą drzwi. Stanął przede mną , przez chwilę patrzyliśmy na siebie po czym chłopak nagle mnie przytulił. Mocno się zdziwiłam lecz po chwili poczułam przyjemne ciepło. Serce powoli biło wszystko zwolniło. Wtuliłam się w niego. Poczułam się bezpiecznie, właśnie tego potrzebowałam. Potrzebowałam jego ciepła , dotyku , poczucia bezpieczeństwa. Po prostu jego. Słyszałam jego oddech który otulał moje policzki i uspokajał mnie. Chciałam żeby choć raz móc zatrzymać czas. Zatrzymać się w jego objęciach , żeby móc zatrzymać nas w miejscu. Lecz było to nie możliwe. Nie można dostać całej "kołdry szczęścia" ponieważ dostaje się ją po kawałku i trzeba ją pozaszywać i dopiero po jakimś czasie wyjdzie z tego kołdra.
- Kocham cię - szepnął chłopak. Znów przyjemne uczucie oplotło moje serce. W tej chwili nie liczyło się dla mnie nic oprócz tego żeby był przy mnie jak najdłużej.
- Ja ciebie też - powiedziałam. Odpłynęłam w jego objęciach. Uczucie do niego było tak mocne że inne chowały się z boku. Czułam się taka szczęśliwa.
- Nigdy cię już nie opuszczę - szepnął chłopak. Uśmiechnęłam się i szepnęłam
- Mam nadzieję.
Info ;P
Będę teraz rzadziej dodawać posty... niestety szkoła. ;c Dawajcie komenty plis ;* Miłego czytania. :)
Rozdział 24 3/3
- Moim zdaniem najlepiej będzie.. - głos mi się zatrzymał. Przełknęłam ślinę. Moje serce waliło tak mocno ręce drżały tak samo jak i moje nogi. Byłam blada tak bardzo się bałam jego reakcji a z każdym wypowiedzianym słowem czułam że mam nogi jak z waty. Lecz musiałam mu to wyznać. Powiedzieć prawdę. Wzięłam głęboki oddech lekko uspakajając serce , i na jednym wydechu powiedziałam - Najlepiej będzie gdy zapomnę o wszystkim. - powiedziałam. Trochę mi ulżyło lecz nie dużo moje serce waliło jak oszalałe. Chłopak bladł z każdym kolejnym słowem. Było cicho. Cisza która zawitała pomiędzy nami zaczynała coraz bardziej wzbudzać we mnie poczucie winy. Moje serce tak samo jak i mózg nie radziło sobie z tą sytuacją. Po chwili ciszę przerwał zdenerwowany głos Nialla
- Czy.. czyli z nami koniec ? - spytał i posmutniał. Czułam że nie mogę tak tego zostawić. Moje sumienie nie dawało mi spokoju a serce co chwilę mocniej biło gdy patrzyłam na Niego.
- Nie to nie tak. - powiedziałam. Poczułam że robię coś złego. Nie wyobrażam sobie bez niego przyszłości nie mogę od tak o wszystkim zapomnieć. Zapomnę o uczuciach do Erica. To będzie jedyne sensowne rozwiązanie. - Nie mogłabym od tak zapomnieć o wszystkich wspólnie spędzonych chwilach. Miałam coś innego na myśli.. Myślę że powinnam zapomnieć o uczuciach do Erica. - powiedziałam bardzo szybko i oczekiwałam reakcji. W mojej głowie panował chaos. Myśli nie dawały mi spokoju. Serce nadal biło mocno a umysł próbował opanować wszystko. Drgawki mnie dopadły ze strachu. Tylko czego tak naprawdę się bałam ? Chyba tego że mogę stracić Horana na zawsze i już nigdy go nie zobaczyć , nigdy już nie usłyszeć jego głosu. Ta myśl chodziła po mojej głowie. Odbijała się jak echo. Im dłużej trwała cisza tym bardziej godziłam się z najgorszą myślą z moim czarnym scenariuszem. Nie wiedziałam że gdy się przeprowadzę będzie aż tak trudno. Spojrzałam na Niego. On uważnie mi się przyglądał. Chyba myślał co odpowiedzieć. Nie dziwiłam mu się że boi się cokolwiek powiedzieć sama byłam bardzo zdenerwowana. Nagle chłopak niepewnie otworzył usta i szepnął
- Kocham cię ponad życie. Nie chcę cię stracić ale... - zatrzymał się. Cała zadrżałam wpadłam w taką panikę że go stracę nie pogodziłabym się z tą myślą. Nigdy go już nie usłyszeć. Jedna łza spłynęła po moim policzku. Płynęła powoli jakby dla niej sytuacja nie miała znaczenia. Czułam jak za nią spływają kolejne lecz szybciej jakby je coś popędzało lecz ta płynęła powoli i obojętnie. Spływały w dół jedna po drugiej czerwieniąc moje zazwyczaj blade policzki i rozmazując tusz. Który był wcześniej już rozmazany lecz teraz nie były to zwykłe łzy. Były gorzkie i pełne obaw. Były bardziej przezroczyste i błyszczące niż kiedykolwiek. Ja wyciszyłam się na wszystkie dźwięki oprócz jednego. Słyszałam jedynie niespokojny oddech Nialla. Moje serce biło jakby w rytm jego oddechu. Oczekiwałam dalej na jego odpowiedź czy chociaż gest lecz nic. Staliśmy oboje w jednym miejscu bez ruchu. Byliśmy niespokojni wiedziałam że muszę zrobić coś by trochę uspokoić chłopaka. Niepewnie podeszłam do niego krok , spojrzałam mu w oczy po czym go przytuliłam.
- Nie stracisz mnie. Nie wiesz jak bardzo cię kocham - szepnęłam mu do ucha. Chłopak najwyraźniej nie wiedział co zrobić. Spojrzał na mnie po czym przytulił mnie mocno. Czułam jego niepewny oddech który trochę uspokoił się. W pewnej chwili poczułam jak jego łza kapnęła na moją rękę.
- Karolina .. - szepnął chłopak.
- Tak ? - spytałam cicho drżącym głosem
- Dasz mi trochę czasu ? Muszę wszystko poukładać. - powiedział. Odkleił się ode mnie i spojrzał mi w oczy. Jego piękne niebieskie tęczówki nie promieniały tak jak zawsze. Były bardziej szare i wyraźnie było widać smutek.
- Oczywiście. - powiedziałam. Lecz w głębi nie chciałam żeby odchodził na jakiś czas. Tego się obawiałam. Ale muszę go zrozumieć. To nie jest łatwa sytuacja. Chłopak puścił mnie spojrzał jeszcze raz w moje oczy. Pocałował mnie w czoło i wyszedł. Ja stałam w bezruchu. Chciałam go zatrzymać , pobiec za nim. Lecz nie mogłam. Moje serce przeszył ból. Łzy płynęły bardzo szybko. Czułam się bardzo źle. Czułam że to z mojej winy on tak postąpił ale nie mogłam nic zrobić. Zakryłam twarz rękami i płakałam.
- Co ja zrobiłam ! - krzyknęłam sama na siebie. Załamałam się. Możliwe że straciłam go na zawsze. W mojej głowie układało się tysiące czarnych scenariuszy. Moje ciało drżało. Oczy przeciążone łzami , a serce pękało na pół. Przez głupotę mogłam stracić wszystko. Siadłam bezradnie na podłodze i płakałam. Błagałam żeby wszystko się ułożyło. Słyszałam powolne bicie serca , oraz bicie zegara. Wszystko było takie wolne jakby czas zwolnił na tę chwilę. Gdy po godzinie się uspokoiłam. Usiadłam na kanapie i włączyłam tv. Włączyłam na jakiś program z muzyką i stwierdziłam że muszę się ogarnąć i uspokoić do końca. Muzyka mnie trochę wyluzowała lecz do pewnego momentu...
- Czy.. czyli z nami koniec ? - spytał i posmutniał. Czułam że nie mogę tak tego zostawić. Moje sumienie nie dawało mi spokoju a serce co chwilę mocniej biło gdy patrzyłam na Niego.
- Nie to nie tak. - powiedziałam. Poczułam że robię coś złego. Nie wyobrażam sobie bez niego przyszłości nie mogę od tak o wszystkim zapomnieć. Zapomnę o uczuciach do Erica. To będzie jedyne sensowne rozwiązanie. - Nie mogłabym od tak zapomnieć o wszystkich wspólnie spędzonych chwilach. Miałam coś innego na myśli.. Myślę że powinnam zapomnieć o uczuciach do Erica. - powiedziałam bardzo szybko i oczekiwałam reakcji. W mojej głowie panował chaos. Myśli nie dawały mi spokoju. Serce nadal biło mocno a umysł próbował opanować wszystko. Drgawki mnie dopadły ze strachu. Tylko czego tak naprawdę się bałam ? Chyba tego że mogę stracić Horana na zawsze i już nigdy go nie zobaczyć , nigdy już nie usłyszeć jego głosu. Ta myśl chodziła po mojej głowie. Odbijała się jak echo. Im dłużej trwała cisza tym bardziej godziłam się z najgorszą myślą z moim czarnym scenariuszem. Nie wiedziałam że gdy się przeprowadzę będzie aż tak trudno. Spojrzałam na Niego. On uważnie mi się przyglądał. Chyba myślał co odpowiedzieć. Nie dziwiłam mu się że boi się cokolwiek powiedzieć sama byłam bardzo zdenerwowana. Nagle chłopak niepewnie otworzył usta i szepnął
- Kocham cię ponad życie. Nie chcę cię stracić ale... - zatrzymał się. Cała zadrżałam wpadłam w taką panikę że go stracę nie pogodziłabym się z tą myślą. Nigdy go już nie usłyszeć. Jedna łza spłynęła po moim policzku. Płynęła powoli jakby dla niej sytuacja nie miała znaczenia. Czułam jak za nią spływają kolejne lecz szybciej jakby je coś popędzało lecz ta płynęła powoli i obojętnie. Spływały w dół jedna po drugiej czerwieniąc moje zazwyczaj blade policzki i rozmazując tusz. Który był wcześniej już rozmazany lecz teraz nie były to zwykłe łzy. Były gorzkie i pełne obaw. Były bardziej przezroczyste i błyszczące niż kiedykolwiek. Ja wyciszyłam się na wszystkie dźwięki oprócz jednego. Słyszałam jedynie niespokojny oddech Nialla. Moje serce biło jakby w rytm jego oddechu. Oczekiwałam dalej na jego odpowiedź czy chociaż gest lecz nic. Staliśmy oboje w jednym miejscu bez ruchu. Byliśmy niespokojni wiedziałam że muszę zrobić coś by trochę uspokoić chłopaka. Niepewnie podeszłam do niego krok , spojrzałam mu w oczy po czym go przytuliłam.
- Nie stracisz mnie. Nie wiesz jak bardzo cię kocham - szepnęłam mu do ucha. Chłopak najwyraźniej nie wiedział co zrobić. Spojrzał na mnie po czym przytulił mnie mocno. Czułam jego niepewny oddech który trochę uspokoił się. W pewnej chwili poczułam jak jego łza kapnęła na moją rękę.
- Karolina .. - szepnął chłopak.
- Tak ? - spytałam cicho drżącym głosem
- Dasz mi trochę czasu ? Muszę wszystko poukładać. - powiedział. Odkleił się ode mnie i spojrzał mi w oczy. Jego piękne niebieskie tęczówki nie promieniały tak jak zawsze. Były bardziej szare i wyraźnie było widać smutek.
- Oczywiście. - powiedziałam. Lecz w głębi nie chciałam żeby odchodził na jakiś czas. Tego się obawiałam. Ale muszę go zrozumieć. To nie jest łatwa sytuacja. Chłopak puścił mnie spojrzał jeszcze raz w moje oczy. Pocałował mnie w czoło i wyszedł. Ja stałam w bezruchu. Chciałam go zatrzymać , pobiec za nim. Lecz nie mogłam. Moje serce przeszył ból. Łzy płynęły bardzo szybko. Czułam się bardzo źle. Czułam że to z mojej winy on tak postąpił ale nie mogłam nic zrobić. Zakryłam twarz rękami i płakałam.
- Co ja zrobiłam ! - krzyknęłam sama na siebie. Załamałam się. Możliwe że straciłam go na zawsze. W mojej głowie układało się tysiące czarnych scenariuszy. Moje ciało drżało. Oczy przeciążone łzami , a serce pękało na pół. Przez głupotę mogłam stracić wszystko. Siadłam bezradnie na podłodze i płakałam. Błagałam żeby wszystko się ułożyło. Słyszałam powolne bicie serca , oraz bicie zegara. Wszystko było takie wolne jakby czas zwolnił na tę chwilę. Gdy po godzinie się uspokoiłam. Usiadłam na kanapie i włączyłam tv. Włączyłam na jakiś program z muzyką i stwierdziłam że muszę się ogarnąć i uspokoić do końca. Muzyka mnie trochę wyluzowała lecz do pewnego momentu...
niedziela, 24 lutego 2013
Rozdział 24 2/3
I co mam zrobić muszę któregoś wybrać. Kocham obu i bez obu nie mogę żyć czy ktoś może mi pomóc ? Pierwszy raz czuję się taka bezradna. W tej chwili chłopak odkleił się ode mnie.
- Czy coś się stało ? - spytał i spojrzał mi głęboko w oczy nie umiałam skłamać musiałam mu wszystko powiedzieć..
- Bo ja... ja mam pewien problem - mówiłam jąkając się i myśląc jak mu to wytłumaczyć
- Jaki ? - spytał zdziwiony chłopak
- Bo ja ... ja kocham dwóch chłopaków.. - mówiłam dalej się jąkając - Ciebie i Nialla. - dokończyłam i oczekiwałam na reakcje. Lecz on nie zareagował nastała niezręczna cisza. W końcu nie wytrzymałam i szepnęłam
- Nie wiem co mam robić. Pierwszy raz nie wiem co mam robić - szepnęłam i wybuchłam płaczem.
- Ja też nie wiem ale nie martw się wszystko się ułoży. - powiedział chłopak przytulając mnie. Czułam się głupio że mu to powiedziałam. Ale ja nie miałam tu żadnej przyjaciółki koleżanki. Nikogo! Miałam tylko ich dwoje i ewentualnie kogoś z One Direction. Nie radziłam sobie z tą sytuacją. Najchętniej wróciłabym do Polski i zapomniała o wszystkim lecz było to niemożliwe. Czułam się strasznie źle.
- Eric mogę cię o coś prosić ? - spytałam niepewna ponieważ to co chciałam się jego spytać zadziwiło nie tylko jego ale nawet samą mnie.
- Jasne... a o co chodzi? - spytał
- Pocałuj mnie - powiedziałam. Co ja w ogóle gadam. Chyba tego potrzebowałam i musiałam to powiedzieć. Trochę głupio zrobiłam ale cóż. Chłopak lekko zdziwiony przybliżył twarz i pocałował mnie. Gdy mnie pocałował stwierdziłam że chyba jego kocham bardziej niż Nialla lecz nadal nie wiedziałam kogo wybrać przecież to z Horanem przeżyłam wiele złych i dobrych chwil. No i to on był chłopakiem z którym robiłam "to" pierwszy raz. Nie wytrzymałam i znów się rozpłakałam.
- Może już wrócimy i zapomnimy o wszystkim ? - stwierdził chłopak
- Masz rację. Sama muszę podjąć decyzje z kim chcę być. I proszę cię nie mów Horanowi o tym pocałunku - powiedziałam
- Nic nie powiem. Chodźmy już. - powiedział
- Tak chodźmy. - powiedziałam. Poszliśmy w stronę domu. Eric odprowadził mnie pod dom i poszedł do swojego. Weszłam do domu Niall siedział na kanapie.
- Gdzie byłaś ? - spytał
- Z Ericiem w parku. Pogadaliśmy sobie trochę. - powiedziałam lekko zdenerwowana.
- Aha. - powiedział chłopak i spojrzał na mnie - Płakałaś ? - spytał
- Tak. - odpowiedziałam
- Dlaczego ? - spytał zmartwiony i podszedł do mnie.
- Nieważne - powiedziałam
- Ważne. Powiedz. - odpowiedział smutny
- Bo Eric chciał wyjechać i mi było trochę przykro ale namówiłam go żeby został. - skłamałam
- Aha. - powiedział chłopak i pocałował mnie. " Boje się jego reakcji na moje uczucia " - pomyślałam sobie. Łzy powoli napływały mi do oczu i spływały po policzkach.
- Czemu płaczesz skarbie ? - spytał czule chłopak i delikatnie wytarł łzy swoją ręką. Poczułam się bezpiecznie. Miłość do niego była silna i nie chciałam jej przerywać zostają mi tylko dwie opcje. Zapomnieć o uczuciach do Erica lub zostawić obu i zacząć życie na nowo. To była trudna decyzja.
- Niall - powiedziałam cicho
- Tak ?
- Kocham cię. Ale muszę podjąć trudną decyzję. Ponieważ kocham ciebie i Erica. Nie chcę być z nim lecz trudno będzie pozbyć się uczuć które czuję do niego. Nie zrozum mnie źle. Już podjęłam decyzję. Najlepiej będzie...
- Czy coś się stało ? - spytał i spojrzał mi głęboko w oczy nie umiałam skłamać musiałam mu wszystko powiedzieć..
- Bo ja... ja mam pewien problem - mówiłam jąkając się i myśląc jak mu to wytłumaczyć
- Jaki ? - spytał zdziwiony chłopak
- Bo ja ... ja kocham dwóch chłopaków.. - mówiłam dalej się jąkając - Ciebie i Nialla. - dokończyłam i oczekiwałam na reakcje. Lecz on nie zareagował nastała niezręczna cisza. W końcu nie wytrzymałam i szepnęłam
- Nie wiem co mam robić. Pierwszy raz nie wiem co mam robić - szepnęłam i wybuchłam płaczem.
- Ja też nie wiem ale nie martw się wszystko się ułoży. - powiedział chłopak przytulając mnie. Czułam się głupio że mu to powiedziałam. Ale ja nie miałam tu żadnej przyjaciółki koleżanki. Nikogo! Miałam tylko ich dwoje i ewentualnie kogoś z One Direction. Nie radziłam sobie z tą sytuacją. Najchętniej wróciłabym do Polski i zapomniała o wszystkim lecz było to niemożliwe. Czułam się strasznie źle.
- Eric mogę cię o coś prosić ? - spytałam niepewna ponieważ to co chciałam się jego spytać zadziwiło nie tylko jego ale nawet samą mnie.
- Jasne... a o co chodzi? - spytał
- Pocałuj mnie - powiedziałam. Co ja w ogóle gadam. Chyba tego potrzebowałam i musiałam to powiedzieć. Trochę głupio zrobiłam ale cóż. Chłopak lekko zdziwiony przybliżył twarz i pocałował mnie. Gdy mnie pocałował stwierdziłam że chyba jego kocham bardziej niż Nialla lecz nadal nie wiedziałam kogo wybrać przecież to z Horanem przeżyłam wiele złych i dobrych chwil. No i to on był chłopakiem z którym robiłam "to" pierwszy raz. Nie wytrzymałam i znów się rozpłakałam.
- Może już wrócimy i zapomnimy o wszystkim ? - stwierdził chłopak
- Masz rację. Sama muszę podjąć decyzje z kim chcę być. I proszę cię nie mów Horanowi o tym pocałunku - powiedziałam
- Nic nie powiem. Chodźmy już. - powiedział
- Tak chodźmy. - powiedziałam. Poszliśmy w stronę domu. Eric odprowadził mnie pod dom i poszedł do swojego. Weszłam do domu Niall siedział na kanapie.
- Gdzie byłaś ? - spytał
- Z Ericiem w parku. Pogadaliśmy sobie trochę. - powiedziałam lekko zdenerwowana.
- Aha. - powiedział chłopak i spojrzał na mnie - Płakałaś ? - spytał
- Tak. - odpowiedziałam
- Dlaczego ? - spytał zmartwiony i podszedł do mnie.
- Nieważne - powiedziałam
- Ważne. Powiedz. - odpowiedział smutny
- Bo Eric chciał wyjechać i mi było trochę przykro ale namówiłam go żeby został. - skłamałam
- Aha. - powiedział chłopak i pocałował mnie. " Boje się jego reakcji na moje uczucia " - pomyślałam sobie. Łzy powoli napływały mi do oczu i spływały po policzkach.
- Czemu płaczesz skarbie ? - spytał czule chłopak i delikatnie wytarł łzy swoją ręką. Poczułam się bezpiecznie. Miłość do niego była silna i nie chciałam jej przerywać zostają mi tylko dwie opcje. Zapomnieć o uczuciach do Erica lub zostawić obu i zacząć życie na nowo. To była trudna decyzja.
- Niall - powiedziałam cicho
- Tak ?
- Kocham cię. Ale muszę podjąć trudną decyzję. Ponieważ kocham ciebie i Erica. Nie chcę być z nim lecz trudno będzie pozbyć się uczuć które czuję do niego. Nie zrozum mnie źle. Już podjęłam decyzję. Najlepiej będzie...
niedziela, 17 lutego 2013
rozdział 241/3
Położyliśmy się do łóżka. Trochę myślałam o Ericu może ja coś do niego czuję. Ale cały czas uświadamiałam sobię coraz bardziej że kocham Erica lecz nie mogłam tego pokazywać ani pogłębiać uczucia ponieważ najważniejszą osobą dla mnie jest Niall ale czy dam radę tak ukrywać to i nie myśleć o tym. Rozmyślałam tak aż w końcu zasnęłam. Obudziłam się około 9.00. Niall jeszcze smacznie spał więc nie chciałam go budzić. Delikatnie zeszłam z łóżka i po cicho zeszłam na dół. Ledwo zeszłam i zadzwonił telefon.
K : Halo kto mówi ?
E : Hej to ja Eric
K : Hej. Dziwne nie wyświetlił mi się twój numer.
E : Nie ważne. Co robisz ?
K : Nic a co ?
E : Moglibyśmy pogadać w parku ?
K : Jasne kiedy ?
E : Teraz.
K : No dobra. Zaraz będę.
E : Ok. Pa
K : Pa.
Po rozmowie szybko się ubrałam i wyszłam. Poszłam do parku. Od razu zobaczyłam siedzącego na ławce Erica.
- Hej coś się stało ? - powiedziałam i usiadłam obok niego.
- Chciałem ci tylko powiedzieć że wyprowadzam się do Nowego Yorku. - powiedział
- Dlaczego ? - spytałam zdziwiona
- Nie chcę tu mieszkać - powiedział
- Nie wyjeżdżaj - powiedziałam lekko zasmucona
- Dlaczego ? - spytał
- Bo mi na tobie zależy bo jesteś moim przyjacielem i nie chcę żebyś wyjeżdżał. - powiedziałam coraz bardziej smutna
- Zależy tobie na mnie ? - zapytał
- Jasne że tak jesteśmy przyjaciółmi. Kto mnie będzie pocieszał jak pojedziesz ? - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka. Chłopak spojrzał na mnie i się uśmiechną.
- Nie wyjeżdżam. Będę cię dalej pocieszał w trudnych momentach. - powiedział z uśmiechem
- To dobrze - powiedziałam. Chłopak mnie przytulił. Moje serce szybciej zabiło lecz nie mogłam na to pozwolić nie mogłam się zakochać. Nie mogę przecież kocha dwóch chłopaków na raz. Poczułam się z tym źle ponieważ wiedziałam że muszę któregoś z nich wybrać...
K : Halo kto mówi ?
E : Hej to ja Eric
K : Hej. Dziwne nie wyświetlił mi się twój numer.
E : Nie ważne. Co robisz ?
K : Nic a co ?
E : Moglibyśmy pogadać w parku ?
K : Jasne kiedy ?
E : Teraz.
K : No dobra. Zaraz będę.
E : Ok. Pa
K : Pa.
Po rozmowie szybko się ubrałam i wyszłam. Poszłam do parku. Od razu zobaczyłam siedzącego na ławce Erica.
- Hej coś się stało ? - powiedziałam i usiadłam obok niego.
- Chciałem ci tylko powiedzieć że wyprowadzam się do Nowego Yorku. - powiedział
- Dlaczego ? - spytałam zdziwiona
- Nie chcę tu mieszkać - powiedział
- Nie wyjeżdżaj - powiedziałam lekko zasmucona
- Dlaczego ? - spytał
- Bo mi na tobie zależy bo jesteś moim przyjacielem i nie chcę żebyś wyjeżdżał. - powiedziałam coraz bardziej smutna
- Zależy tobie na mnie ? - zapytał
- Jasne że tak jesteśmy przyjaciółmi. Kto mnie będzie pocieszał jak pojedziesz ? - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka. Chłopak spojrzał na mnie i się uśmiechną.
- Nie wyjeżdżam. Będę cię dalej pocieszał w trudnych momentach. - powiedział z uśmiechem
- To dobrze - powiedziałam. Chłopak mnie przytulił. Moje serce szybciej zabiło lecz nie mogłam na to pozwolić nie mogłam się zakochać. Nie mogę przecież kocha dwóch chłopaków na raz. Poczułam się z tym źle ponieważ wiedziałam że muszę któregoś z nich wybrać...
piątek, 15 lutego 2013
rozdział 23
Obudziłam się.
- To był sen ale które to prawda- spytałam samą siebie rozejrzałam się. Spałam na schodach. " Ah tak Niall wyjechał ja przybiegłam tu zaczęłam płakać i zasnęłam a reszta to sen. Zaczęłam płakać. Nagle zadzwonił telefon.
Z : Hej jak się czujesz ?
K : Cześć. Mogę pogadać z Niallem ?
Z : Wątpię żeby chciał z tobą gadać ale mogę go spytać.
N : Cześć. Podobno chcesz rozmawiać.
K : Tak. Mam pytanie
N : Jakie ?
K : Tak w sumie mam dwa pytania..
N : No powiedz.
K : Jedno to czy my nadal jesteśmy razem ? Bo nie rozumiem tego wszystkiego a drugie to gdzie jesteście ?
N : Jesteśmy tak z 90 kilometrów od Londynu a co do nas ... bardzo za tobą tęsknie - powiedział a mnie zatkało identycznie jak w moim śnie zobaczymy czy ten sen to była przyszłość. Oby tak.
K : Ja też za tobą tęsknie i to bardzo. Brakuje mi twojego głosu i tych pocałunków. Jest mi źle bez ciebie.
N : Mi bez ciebie też. Brakuje mi bardzo ciebie nie poradzę se z tym sobie. Muszę kończyć do zobaczenia. Kocham cię.
K : Ja ciebie też.Pa. Jak do zo.... - i tak jak w moim śnie rozmowa zakończona. Czy będzie tak jak z mojego snu. Zadawałam sobie to pytanie. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi " To pewnie Eric " - pomyślałam. Otworzyłam oczy i nie myliłam się.
- Hej co się stało ? - powiedział Eric
- Cześć. Chodzi o Nialla. Może wejdziesz ?
- Jasne. Co ten palant zrobił ?
- Nie mów tak na niego.. On musiał się przeprowadzić.
- Jak to ?! Zostawił cię tu ?! - spytał zdziwiony chłopak ale bardziej ja byłam zdziwiona że wszystko z mojego snu się powtarza trochę przerobione. To jest dziwne.
- Tak - powiedziałam i zaczęłam płakać - Tęsknie za nim - szepnęłam przez płacz.
- Nie martw się - powiedział i nagle zadzwonił telefon. Spojrzałam na wyświetlacz to Zayn.
Z : Hej!
K : Cześć po co dzwonisz ?
Z : Niall powiedział nam że nie może znieść tego że cię zostawił i pojechał do ciebie. Próbowaliśmy go zatrzymać ale się nie dało.
K : Jak to ?! Czym pojechał ??
Z : Samochodem.
K : Czyim ??
Z : Nie wiem.
K : Jak to nie wiesz jaki z ciebie kumpel ?! A jak pojechał busem albo na stopa ?!
Z : Spokojnie on jest facetem i na dodatek gwiazdą poradzi sobie.
K : No właśnie. Fanki go oblezą całego i pożrą żywcem.
Z : Hehe. Da sobie rade. Zostań w domu jak on dojedzie to zadzwoń.
K : Dobra cześć.
Z : Pa.
- Co jest ?? - spytał Eric. Ja mocno się uśmiechnęłam i powiedziałam
- Niall do mnie jedzie. - odpowiedziałam
- To ja pójdę bo jeszcze się wkurzy.- powiedział chłopak
- Zostań przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi. - powiedziałam
- No tak. - odpowiedział lekko zasmucony
- Powiedziałam coś nie tak ? - spytałam zdziwiona
- Nie tylko ja.. nie ważne - powiedział
- Jak zacząłeś to skończ - powiedziałam i wstałam
- No bo ja ... - mówił chłopak. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszłam i otworzyłam je. Od razu Horan przytulił mnie mocno ja się w niego wtuliłam.
- Tak mi cię brakowało - powiedziałam
- Mi ciebie też skarbie. - powiedział chłopak. Złapałam go za rękę i weszłam z nim do środka po czym zamknęłam drzwi.
- Kto to ? - spytał Irlandczyk i wskazał na Erica
- To mój kolega. Przyszedł sprawdzić czy nic mi nie jest. - powiedziałam i poszłam do kuchni. Stwierdziłam że chłopaki się sami dogadają. Co trochę na nich patrzyłam i podsłuchiwałam ich. Niall chyba był zazdrosny.
-------------- Oczami Nialla ----------------
Nie podoba mi się ten chłopak. Jeśli ona mnie zdradza nie.. wtedy wygoniłaby go z domu.
- Jesteś tylko jej kumplem tak ? - spytałem
- Tak. - powiedział chłopak
- Nic do niej nie czujesz oprócz przyjaźni ? - spytałem podejrzliwie
- .. Nie. - tu chłopak lekko się zawahał. Kłamał on do niej czuł coś więcej.
- Nawet jeśli do niej czujesz coś więcej to powiedziałeś jej to ? - spytałem
- Powiem prawde.. - odpowiedział chłopak
- No mów - powiedziałem i szykowałem się na to że to jej chłopak
- Ja się w niej zakochałem.. Ale ona jest szczęśliwa z tobą więc nic jej nie mówiłem. Bo chce żeby była szczęśliwa.. - powiedział. Trochę mi ulżyło że oni nie są razem.
- Miło mi słyszeć że ona na prawdę jest ze mną szczęśliwa. Ale ja też pragnę jej szczęścia więc jakby wolała innego i miałaby być z nim szczęśliwa to bym cieszył się razem z nią. - powiedziałem
- Może spytajmy się kogo woli ? - zaproponował chłopak
- Dobry pomysł. Ja się jej zapytam ale razem podejdziemy ok ? Musimy się jej spytać bo później ona może zrobić coś głupiego.. - powiedziałem i wstałem on też wstał i poszliśmy w strone kuchni.
------- Oczami KAROLINY ------------
- Mamy pytanie... - powiedział Niall. Trochę mnie to zaciekawiło więc odłożyłam na chwilę naczynia.
- On chce ci coś powiedzieć - powiedział Niall
- Tak ? - spytałam i spojrzałam na Erica
- Bo ja... ja się w tobie zakochałem i ... Mamy teraz pytanie....
- Kogo wolisz mnie czy jego tylko szczerze - powiedział Niall. Zatkało mnie stałam jak słup i gapiłam się na nich.
- To jakieś żarty ?- powiedziałam zdziwiona
- Nie. Chcemy wiedzieć z którym będzie ci lepiej. - powiedział Niall
- Zwariowaliście - powiedziałam i dodałam - Co wam w ogóle do głowy strzeliło żeby coś takiego mówić?
- Chcemy wiedzieć z którym będziesz szczęśliwa.. - powiedział Eric
- Eric doceniam i szanuje twoje uczucia ale kocham Nialla i to raczej się nie zmieni. Pozostańmy przyjaciółmi.. - powiedziałam. Eric spojrzał na mnie odwrócił się i poszedł. Pobiegłam za nim. Gdy do niego podbiegłam.
- Eric przepraszam ale już kocham kogoś. Nie chciałam ci zrobić przykrości. Przepraszam. - powiedziałam. Chłopak się zatrzymał spojrzał na mnie i powiedział.
- Jesteś dla mnie bardzo ważna ale rozumiem cię. Masz rację bądźmy przyjaciółmi tak będzie lepiej. A teraz przepraszam cię ale chcę być sam. - powiedział. Przytuliłam chłopaka i powiedziałam
- Nie martw się będzie dobrze.
Chłopak się uśmiechnął.
- A mogę dostać chociaż całusa w policzek ? - spytał z uśmiechem
- Widzę że ci humor wraca. Dostaniesz całusa ale tylko w policzek - zaśmiałam się
- No dobrze - powiedział chłopak z uśmiechem. Przysunęłam usta do jego twarzy i dałam mu całusa w policzek.
- A w usta też dostanę ? - zaśmiał się chłopak.
- Nie - powiedziałam przez śmiech - Idziesz do mnie ? - spytałam
- Mogę pójść ale proszę nie całujcie się przy mnie. - powiedział
- No dobrze dobrze chodź bo zmarzniemy. Nie wiem czy zauważyłeś ale wybiegłam w skarpetkach - zaczęłam się śmiać
- O jezu ! Ja też nie mam butów z tego pośpiechu ich nie założyłem - powiedział chłopak i też zaczął się śmiać. Zaczęliśmy iść.
- Fajne skarpetki - zaśmiałam się.
- Dzięki. - zaśmiał się chłopak.- Poczekaj - dodał
- Co jest ? - spytałam
- Mogę ostatniego całusa póki twój chłopak nie widzi ? - spytał
- Ale tylko w policzek - powiedziałam
- No dobra.. - uśmiechną się znów chłopak. Przybliżyłam usta i pocałowałam go lecz on przekręcił głowę i moje usta wylądowały na jego. Szybko się odsunęłam.
- Ej miało być w policzek - powiedziałam trochę zdenerwowana
- Oj nie gniewaj się. To pierwszy i ostatni raz - powiedział
- No dobra ale nie mów Niallowi ok ? - spytałam
- Ok. - powiedział i poszliśmy dalej. Śmialiśmy się. W końcu doszliśmy do domu weszliśmy do środka. Horan siedział na kanapie.
- Nareszcie! Gdzie wy byliście ?! - spytał Niall
- Na dworze. Trochę go goniłam a wracaliśmy powoli bo zimno nam w nogi było - powiedziałam. Niall spojrzał na nasze nogi.
- Nic dziwnego jak na dwór wyszliście w skarpetkach. - powiedział. Podszedł do mnie chciał mnie pocałować lecz ja się odwróciłam. Chłopak się mocno zdziwił. Wzięłam go za rękę i weszłam z nim na górę.
- Nie całujmy się przy nim. Nie chcę żeby było mu przykro - powiedziałam.
- No dobrze. Ale tu możemy - uśmiechną się chłopak i pocałował mnie.
- Brakowało mi naszych pocałunków - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Mi też - powiedział. Wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju. Położył mnie na łóżku.
- Po co mnie tu zaniosłeś - spytałam zdziwiona. Chłopak się uśmiechną i powiedział
- Bo już późno i idziesz spać - uśmiechną się
- Dzisiaj śpisz u mnie prawda ? - spytałam
- Tak. - powiedział i pocałował mnie. Przypomniało mi się że miałam zdzwonić do Zayna. Wstałam z łóżka i zaczęłam iść.
- Gdzie idziesz - spytał chłopak.
- Po telefon i pożegnać Erica - powiedziałam i zeszłam na dół
- Eric już późno. Śpisz u mnie czy idziesz do domu ? - spytałam
- Pójdę do domu - powiedział. - Pa.
- Pa. - powiedziałam i przytuliłam go - trzymaj się - dodałam
- Ok.Pa - powiedział i wyszedł. Sięgnęłam po komórkę i zadzwoniłam do Zayna
Z : Cześć. Niall dotarł ?
K : Hej. Tak jest u mnie.
Z: To dobrze. Masz super chłopaka. Zaryzykował utratę kariery żeby tylko być przy tobie.
K : Wiem. Chociaż nie za bardzo podoba mi się to że przeze mnie może zniszczyć swoje marzenia i wasze..
Z : Nie przejmuj się zrywamy kontrakt. Nie przeprowadzamy się wracamy do Londynu.
K : To super! Mam nadzieje że wpadniecie do mnie.
Z : Jasne. Jutro wpadniemy. Kończe pa
K : Pa.
Zakończyłam rozmowę i weszłam na górę.
- Chłopaki zerwali kontrakt wracają tutaj - powiedziałam do Nialla
- To super. - powiedział chłopak i uśmiechną się. Spojrzałam na niego i tak jak kiedyś rozpłynęłam się w jego niebieskich oczach.
- Kocham cię - powiedziałam
- Ja ciebie też skarbie - powiedział.
- Muszę na chwilę wyjść na dwór - powiedział
- Po co ? - spytałam
- Nie ważne - odpowiedział i wyszedł. Zeszłam powoli na dół i wyjrzałam przez okno. " On pali ?! " - pomyślałam sobie i wbiegłam na górę. Czemu mi nie powiedział że pali. Po kilku minutach do pokoju wszedł Horan.
- Ty palisz ? - spytałam i spojrzałam na chłopaka.
- No wiesz.. te kłótnie z tobą i ten wyjazd... przepraszam postaram się nie palić. - powiedział zmieszany
- Nie o to chodzi. Czemu mi nie powiedziałeś ? Przecież to nie jakaś wielka tajemnica a ja bym ci pomogła. - powiedziałam
- Przepraszam - powiedział chłopak ze smutkiem
- Nie ważne nic się nie stało - powiedziałam i pocałowałam go. Chłopak mnie przytuliłam
- Ja to mam szczęście - powiedział
- Jak to ? - spytałam
- Wielu by chciało taką dziewczynę jak ty. - powiedział
- Nie jestem taka idealna.. - powiedziałam.
- Dla mnie jesteś - powiedział i pocałował mnie. Niby takie normalne słowa ale w sercu zrobiło się przyjemnie ciepło.
- Skarbie bardzo cię kocham - powiedział
- Ja ciebie też kochanie - odpowiedziałam
- To był sen ale które to prawda- spytałam samą siebie rozejrzałam się. Spałam na schodach. " Ah tak Niall wyjechał ja przybiegłam tu zaczęłam płakać i zasnęłam a reszta to sen. Zaczęłam płakać. Nagle zadzwonił telefon.
Z : Hej jak się czujesz ?
K : Cześć. Mogę pogadać z Niallem ?
Z : Wątpię żeby chciał z tobą gadać ale mogę go spytać.
N : Cześć. Podobno chcesz rozmawiać.
K : Tak. Mam pytanie
N : Jakie ?
K : Tak w sumie mam dwa pytania..
N : No powiedz.
K : Jedno to czy my nadal jesteśmy razem ? Bo nie rozumiem tego wszystkiego a drugie to gdzie jesteście ?
N : Jesteśmy tak z 90 kilometrów od Londynu a co do nas ... bardzo za tobą tęsknie - powiedział a mnie zatkało identycznie jak w moim śnie zobaczymy czy ten sen to była przyszłość. Oby tak.
K : Ja też za tobą tęsknie i to bardzo. Brakuje mi twojego głosu i tych pocałunków. Jest mi źle bez ciebie.
N : Mi bez ciebie też. Brakuje mi bardzo ciebie nie poradzę se z tym sobie. Muszę kończyć do zobaczenia. Kocham cię.
K : Ja ciebie też.Pa. Jak do zo.... - i tak jak w moim śnie rozmowa zakończona. Czy będzie tak jak z mojego snu. Zadawałam sobie to pytanie. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi " To pewnie Eric " - pomyślałam. Otworzyłam oczy i nie myliłam się.
- Hej co się stało ? - powiedział Eric
- Cześć. Chodzi o Nialla. Może wejdziesz ?
- Jasne. Co ten palant zrobił ?
- Nie mów tak na niego.. On musiał się przeprowadzić.
- Jak to ?! Zostawił cię tu ?! - spytał zdziwiony chłopak ale bardziej ja byłam zdziwiona że wszystko z mojego snu się powtarza trochę przerobione. To jest dziwne.
- Tak - powiedziałam i zaczęłam płakać - Tęsknie za nim - szepnęłam przez płacz.
- Nie martw się - powiedział i nagle zadzwonił telefon. Spojrzałam na wyświetlacz to Zayn.
Z : Hej!
K : Cześć po co dzwonisz ?
Z : Niall powiedział nam że nie może znieść tego że cię zostawił i pojechał do ciebie. Próbowaliśmy go zatrzymać ale się nie dało.
K : Jak to ?! Czym pojechał ??
Z : Samochodem.
K : Czyim ??
Z : Nie wiem.
K : Jak to nie wiesz jaki z ciebie kumpel ?! A jak pojechał busem albo na stopa ?!
Z : Spokojnie on jest facetem i na dodatek gwiazdą poradzi sobie.
K : No właśnie. Fanki go oblezą całego i pożrą żywcem.
Z : Hehe. Da sobie rade. Zostań w domu jak on dojedzie to zadzwoń.
K : Dobra cześć.
Z : Pa.
- Co jest ?? - spytał Eric. Ja mocno się uśmiechnęłam i powiedziałam
- Niall do mnie jedzie. - odpowiedziałam
- To ja pójdę bo jeszcze się wkurzy.- powiedział chłopak
- Zostań przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi. - powiedziałam
- No tak. - odpowiedział lekko zasmucony
- Powiedziałam coś nie tak ? - spytałam zdziwiona
- Nie tylko ja.. nie ważne - powiedział
- Jak zacząłeś to skończ - powiedziałam i wstałam
- No bo ja ... - mówił chłopak. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszłam i otworzyłam je. Od razu Horan przytulił mnie mocno ja się w niego wtuliłam.
- Tak mi cię brakowało - powiedziałam
- Mi ciebie też skarbie. - powiedział chłopak. Złapałam go za rękę i weszłam z nim do środka po czym zamknęłam drzwi.
- Kto to ? - spytał Irlandczyk i wskazał na Erica
- To mój kolega. Przyszedł sprawdzić czy nic mi nie jest. - powiedziałam i poszłam do kuchni. Stwierdziłam że chłopaki się sami dogadają. Co trochę na nich patrzyłam i podsłuchiwałam ich. Niall chyba był zazdrosny.
-------------- Oczami Nialla ----------------
Nie podoba mi się ten chłopak. Jeśli ona mnie zdradza nie.. wtedy wygoniłaby go z domu.
- Jesteś tylko jej kumplem tak ? - spytałem
- Tak. - powiedział chłopak
- Nic do niej nie czujesz oprócz przyjaźni ? - spytałem podejrzliwie
- .. Nie. - tu chłopak lekko się zawahał. Kłamał on do niej czuł coś więcej.
- Nawet jeśli do niej czujesz coś więcej to powiedziałeś jej to ? - spytałem
- Powiem prawde.. - odpowiedział chłopak
- No mów - powiedziałem i szykowałem się na to że to jej chłopak
- Ja się w niej zakochałem.. Ale ona jest szczęśliwa z tobą więc nic jej nie mówiłem. Bo chce żeby była szczęśliwa.. - powiedział. Trochę mi ulżyło że oni nie są razem.
- Miło mi słyszeć że ona na prawdę jest ze mną szczęśliwa. Ale ja też pragnę jej szczęścia więc jakby wolała innego i miałaby być z nim szczęśliwa to bym cieszył się razem z nią. - powiedziałem
- Może spytajmy się kogo woli ? - zaproponował chłopak
- Dobry pomysł. Ja się jej zapytam ale razem podejdziemy ok ? Musimy się jej spytać bo później ona może zrobić coś głupiego.. - powiedziałem i wstałem on też wstał i poszliśmy w strone kuchni.
------- Oczami KAROLINY ------------
- Mamy pytanie... - powiedział Niall. Trochę mnie to zaciekawiło więc odłożyłam na chwilę naczynia.
- On chce ci coś powiedzieć - powiedział Niall
- Tak ? - spytałam i spojrzałam na Erica
- Bo ja... ja się w tobie zakochałem i ... Mamy teraz pytanie....
- Kogo wolisz mnie czy jego tylko szczerze - powiedział Niall. Zatkało mnie stałam jak słup i gapiłam się na nich.
- To jakieś żarty ?- powiedziałam zdziwiona
- Nie. Chcemy wiedzieć z którym będzie ci lepiej. - powiedział Niall
- Zwariowaliście - powiedziałam i dodałam - Co wam w ogóle do głowy strzeliło żeby coś takiego mówić?
- Chcemy wiedzieć z którym będziesz szczęśliwa.. - powiedział Eric
- Eric doceniam i szanuje twoje uczucia ale kocham Nialla i to raczej się nie zmieni. Pozostańmy przyjaciółmi.. - powiedziałam. Eric spojrzał na mnie odwrócił się i poszedł. Pobiegłam za nim. Gdy do niego podbiegłam.
- Eric przepraszam ale już kocham kogoś. Nie chciałam ci zrobić przykrości. Przepraszam. - powiedziałam. Chłopak się zatrzymał spojrzał na mnie i powiedział.
- Jesteś dla mnie bardzo ważna ale rozumiem cię. Masz rację bądźmy przyjaciółmi tak będzie lepiej. A teraz przepraszam cię ale chcę być sam. - powiedział. Przytuliłam chłopaka i powiedziałam
- Nie martw się będzie dobrze.
Chłopak się uśmiechnął.
- A mogę dostać chociaż całusa w policzek ? - spytał z uśmiechem
- Widzę że ci humor wraca. Dostaniesz całusa ale tylko w policzek - zaśmiałam się
- No dobrze - powiedział chłopak z uśmiechem. Przysunęłam usta do jego twarzy i dałam mu całusa w policzek.
- A w usta też dostanę ? - zaśmiał się chłopak.
- Nie - powiedziałam przez śmiech - Idziesz do mnie ? - spytałam
- Mogę pójść ale proszę nie całujcie się przy mnie. - powiedział
- No dobrze dobrze chodź bo zmarzniemy. Nie wiem czy zauważyłeś ale wybiegłam w skarpetkach - zaczęłam się śmiać
- O jezu ! Ja też nie mam butów z tego pośpiechu ich nie założyłem - powiedział chłopak i też zaczął się śmiać. Zaczęliśmy iść.
- Fajne skarpetki - zaśmiałam się.
- Dzięki. - zaśmiał się chłopak.- Poczekaj - dodał
- Co jest ? - spytałam
- Mogę ostatniego całusa póki twój chłopak nie widzi ? - spytał
- Ale tylko w policzek - powiedziałam
- No dobra.. - uśmiechną się znów chłopak. Przybliżyłam usta i pocałowałam go lecz on przekręcił głowę i moje usta wylądowały na jego. Szybko się odsunęłam.
- Ej miało być w policzek - powiedziałam trochę zdenerwowana
- Oj nie gniewaj się. To pierwszy i ostatni raz - powiedział
- No dobra ale nie mów Niallowi ok ? - spytałam
- Ok. - powiedział i poszliśmy dalej. Śmialiśmy się. W końcu doszliśmy do domu weszliśmy do środka. Horan siedział na kanapie.
- Nareszcie! Gdzie wy byliście ?! - spytał Niall
- Na dworze. Trochę go goniłam a wracaliśmy powoli bo zimno nam w nogi było - powiedziałam. Niall spojrzał na nasze nogi.
- Nic dziwnego jak na dwór wyszliście w skarpetkach. - powiedział. Podszedł do mnie chciał mnie pocałować lecz ja się odwróciłam. Chłopak się mocno zdziwił. Wzięłam go za rękę i weszłam z nim na górę.
- Nie całujmy się przy nim. Nie chcę żeby było mu przykro - powiedziałam.
- No dobrze. Ale tu możemy - uśmiechną się chłopak i pocałował mnie.
- Brakowało mi naszych pocałunków - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Mi też - powiedział. Wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju. Położył mnie na łóżku.
- Po co mnie tu zaniosłeś - spytałam zdziwiona. Chłopak się uśmiechną i powiedział
- Bo już późno i idziesz spać - uśmiechną się
- Dzisiaj śpisz u mnie prawda ? - spytałam
- Tak. - powiedział i pocałował mnie. Przypomniało mi się że miałam zdzwonić do Zayna. Wstałam z łóżka i zaczęłam iść.
- Gdzie idziesz - spytał chłopak.
- Po telefon i pożegnać Erica - powiedziałam i zeszłam na dół
- Eric już późno. Śpisz u mnie czy idziesz do domu ? - spytałam
- Pójdę do domu - powiedział. - Pa.
- Pa. - powiedziałam i przytuliłam go - trzymaj się - dodałam
- Ok.Pa - powiedział i wyszedł. Sięgnęłam po komórkę i zadzwoniłam do Zayna
Z : Cześć. Niall dotarł ?
K : Hej. Tak jest u mnie.
Z: To dobrze. Masz super chłopaka. Zaryzykował utratę kariery żeby tylko być przy tobie.
K : Wiem. Chociaż nie za bardzo podoba mi się to że przeze mnie może zniszczyć swoje marzenia i wasze..
Z : Nie przejmuj się zrywamy kontrakt. Nie przeprowadzamy się wracamy do Londynu.
K : To super! Mam nadzieje że wpadniecie do mnie.
Z : Jasne. Jutro wpadniemy. Kończe pa
K : Pa.
Zakończyłam rozmowę i weszłam na górę.
- Chłopaki zerwali kontrakt wracają tutaj - powiedziałam do Nialla
- To super. - powiedział chłopak i uśmiechną się. Spojrzałam na niego i tak jak kiedyś rozpłynęłam się w jego niebieskich oczach.
- Kocham cię - powiedziałam
- Ja ciebie też skarbie - powiedział.
- Muszę na chwilę wyjść na dwór - powiedział
- Po co ? - spytałam
- Nie ważne - odpowiedział i wyszedł. Zeszłam powoli na dół i wyjrzałam przez okno. " On pali ?! " - pomyślałam sobie i wbiegłam na górę. Czemu mi nie powiedział że pali. Po kilku minutach do pokoju wszedł Horan.
- Ty palisz ? - spytałam i spojrzałam na chłopaka.
- No wiesz.. te kłótnie z tobą i ten wyjazd... przepraszam postaram się nie palić. - powiedział zmieszany
- Nie o to chodzi. Czemu mi nie powiedziałeś ? Przecież to nie jakaś wielka tajemnica a ja bym ci pomogła. - powiedziałam
- Przepraszam - powiedział chłopak ze smutkiem
- Nie ważne nic się nie stało - powiedziałam i pocałowałam go. Chłopak mnie przytuliłam
- Ja to mam szczęście - powiedział
- Jak to ? - spytałam
- Wielu by chciało taką dziewczynę jak ty. - powiedział
- Nie jestem taka idealna.. - powiedziałam.
- Dla mnie jesteś - powiedział i pocałował mnie. Niby takie normalne słowa ale w sercu zrobiło się przyjemnie ciepło.
- Skarbie bardzo cię kocham - powiedział
- Ja ciebie też kochanie - odpowiedziałam
rozdział 22
Płakałam dalej i nie zauważyłam nawet że już się ciemno zrobiło na dworze miałam wszystko daleko gdzieś. Znienawidziłam cały świat wszystkich ludzi był to najgorszy dzień mojego życia. Dlaczego ?! wciąż zadawałam sobie to pytanie. Byłam załamana płakałam i krzyczałam miałam żal do Boga , losu że tak mnie ukarał lecz co by nie było to jednak pech zawsze jest kawałkiem szczęścia a szczęście pecha. Miałam nadzieje że będzie dobrze. Płakałam dalej nagle usłyszałam telefon.
K: Halo ? - powiedziałam ciężko załamanym głosem
Z : Jak się czujesz ? Słyszę że ciężko ci co nie ?
K : Nawet nie wiesz jak bardzo mi źle.
Z: Nie wiem jak cię pocieszyć ale Niall też jest załamany cały czas płacze. Dziwnie się zachowuje i jest taki nie obecny trochę się o niego martwimy.
K : Mam nadzieje że da radę chociaż to wcale nie takie łatwe.
Z : A Niall chciał z tobą porozmawiać. Dam ci go.
K : Ok.
N : Hej. Trzymasz się jakoś ?
K : Cześć. Niezbyt a ty ?
N : Tragicznie się czuje że cie zostawiłem przepraszam cię ale nie miałem wyjścia.
K : Nic się nie stało. Rozumiem to tylko...
N : Tylko co ? ;c
K : Smutno mi i brak mi ciebie. Tęsknie za tobą. Płaczę cały czas tak mi ciebie brakuje. :cc
N : Mi ciebie też. Muszę kończyć Pa niedługo się spotkamy.
K : Pa. Jak to się.... - nie dokończyłam zdania bo rozmowa została przerwana. Jak to się spotkamy co on miał na myśli ? Może powiedział to z przyzwyczajenia ?
- Spotkamy się hmm... - powiedziałam sama do siebie nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam i je otworzyłam.
- Cześć. - powiedział Eric.
- Hej - powiedziałam zasmuconym głosem
- Co się stało ? - spytał - mogę wejść - dodał po chwili
- Właź - powiedziałam i wpuściłam chłopaka
- Co się stało ? - spytał ponownie
- Nic. - odpowiedziałam i usiadłam znów na schodach
- Jak nic jesteś cała zapłakana i mówisz smutnym głosem. Co ci ? - powiedział patrząc na mnie
- A co cię to ? - powiedziałam wrednie
- Martwię się. Nie odbierasz ode mnie komórki nie odpisujesz na esemesy.
- Smutno mi i tyle.
- Z jakiego powodu ci smutno ? - spytał zmartwiony i usiadł koło mnie
- Mój chłopak musiał się przeprowadzić... i zostawił mnie. - powiedziałam
- Jak on mógł ci to zrobić ?! Co za palant.
- Ale to nie jego wina. On tego nie chciał ale on jest gwiazdą no i on po prostu musiał. - powiedziałam i spuściłam głowę w dół
- Ja bym poświęcił nawet karierę żeby móc być z dziewczyną taką jak ty.. - powiedział
- Ale ja nie chcę żeby przeze mnie zniszczył swoje marzenia. - powiedziałam. Naszą rozmowę przerwał kolejny telefon.
K : Halo ?
Z : Cześć Karolina. Stało się coś.
K : Co ? - powiedziałam obojętnie
Z : Coś z Niallem
K : Jak to co jest ?!
Z : Byliśmy w barze no i.. on powiedział że wychodzi się przewietrzyć. I zniknął nie ma go !
K : Jak to ? Gdzie jesteście ?
Z : Jesteśmy 90 kilometrów od Londynu. Dokładnie nie wiem.
K : Jadę do was.
Z : Zwariowałaś ?! To jest daleko a ty nie masz samochodu. Nie pozwolę ci jechać po ciemku w taxi ani w żadnym busie.
K : To pojadę na stopa.
Z : Jeszcze gorzej ! Pozjadałaś wszystkie rozumy ?! Nawet nie wiesz gdzie jesteśmy ! Zostań w domu. Jak znajdziemy go to zadzwonię do ciebie.
K : No dobra zostanę.. Tylko od razu macie zadzwonić !
Z : Obiecuję. Idziemy go szukać cześć.
K : Pa.
- Co się stało ? - spytał Eric
- Niall zniknął. Uciekł gdzieś od nich teraz go szukają. A jak mu się coś stanie ?! - zaczęłam płakać
- Na pewno sobie poradzi on wie co robi nie jest małym chłopcem. - pocieszał mnie Eric
- Boje się o niego. Jadę tam ! - powiedziałam i wstałam.
- Nie jedź tam. Na pewno to miasto jest duże nie znajdziesz go !
- Znajdę - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę drzwi.
- Nie pojedziesz tam. Nie pozwolę ci.
- Mam gdzieś twoje pozwolenia. - krzyknęłam i włożyłam buty
- Nie zmuszaj mnie do zatrzymania cię siłą.-powiedział
- Dawaj śmiało. Ja go znajdę! Nie daruje sobie jak mu się coś stanie ! - powiedziałam. Eric podszedł do mnie i powiedział
- To niebezpieczne nie jedź tam proszę.
- Jadę tam i koniec !
- To przynajmniej pozwól się podwieźć.
- No dobra.
- A wiesz w ogóle gdzie to ?
- Nie. Wiem tylko tyle że 90 kilometrów od Londynu. Ale czuję że go znajdę. - powiedziałam
- Wariatka - powiedział ze uśmiechem chłopak. - Mów gdzie jedziemy.
- Dobrze - powiedziałam. Weszliśmy do samochodu i zaczęliśmy jechać. " Może on uciekł przeze mnie ? Ale przecież by mi powiedział.. Zaraz zaraz przecież powiedział niedługo się spotkamy. On chyba to miał na myśli. "
- O nie ! - krzyknęłam
- Jezu. Co jest ?
- On przeze mnie uciekł
- Jak to ?!
- Gdy z nim rozmawiałam na koniec rozmowy powiedział " Niedługo się spotkamy" to przeze mnie.
- Nie mów tak to nie przez ciebie pewnie się zgubił albo coś..- powiedział - Lepiej mów gdzie mamy jechać - dodał
- Tędy - wskazałam na drogę i jechaliśmy dalej męczyły mnie najgorsze myśli. Jechaliśmy tak i jechaliśmy w końcu poczułam dziwne uczucie. Miałam przeczucie że Niall jest nie daleko.
- Zatrzymaj się ! - powiedziałam
- Dobra. - odpowiedział i zatrzymał się.
- Zostań w samochodzie w razie czego mam komórkę.
- Ale..
- Nie ma ale zostań !
- No dobra ..
Wyszłam z samochodu i szłam przed siebie. Szłam i szłam. Coraz bardziej traciłam nadzieję że go znajdę. Gdy nie miała już nadziei usiadłam na ławce i myślałam co dalej. Podniosłam oczy i nie dowierzałam po drugiej strony ulicy szedł Horan !
- Niall ! - krzyknęłam. Chłopak odwrócił się do mnie i zaczął biec w moją stronę.
- Skarbie tęskniłam ! - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka - brakowało mi ciebie - dodałam po chwili.
- Mi ciebie też skarbie - powiedział chłopak.
K: Halo ? - powiedziałam ciężko załamanym głosem
Z : Jak się czujesz ? Słyszę że ciężko ci co nie ?
K : Nawet nie wiesz jak bardzo mi źle.
Z: Nie wiem jak cię pocieszyć ale Niall też jest załamany cały czas płacze. Dziwnie się zachowuje i jest taki nie obecny trochę się o niego martwimy.
K : Mam nadzieje że da radę chociaż to wcale nie takie łatwe.
Z : A Niall chciał z tobą porozmawiać. Dam ci go.
K : Ok.
N : Hej. Trzymasz się jakoś ?
K : Cześć. Niezbyt a ty ?
N : Tragicznie się czuje że cie zostawiłem przepraszam cię ale nie miałem wyjścia.
K : Nic się nie stało. Rozumiem to tylko...
N : Tylko co ? ;c
K : Smutno mi i brak mi ciebie. Tęsknie za tobą. Płaczę cały czas tak mi ciebie brakuje. :cc
N : Mi ciebie też. Muszę kończyć Pa niedługo się spotkamy.
K : Pa. Jak to się.... - nie dokończyłam zdania bo rozmowa została przerwana. Jak to się spotkamy co on miał na myśli ? Może powiedział to z przyzwyczajenia ?
- Spotkamy się hmm... - powiedziałam sama do siebie nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam i je otworzyłam.
- Cześć. - powiedział Eric.
- Hej - powiedziałam zasmuconym głosem
- Co się stało ? - spytał - mogę wejść - dodał po chwili
- Właź - powiedziałam i wpuściłam chłopaka
- Co się stało ? - spytał ponownie
- Nic. - odpowiedziałam i usiadłam znów na schodach
- Jak nic jesteś cała zapłakana i mówisz smutnym głosem. Co ci ? - powiedział patrząc na mnie
- A co cię to ? - powiedziałam wrednie
- Martwię się. Nie odbierasz ode mnie komórki nie odpisujesz na esemesy.
- Smutno mi i tyle.
- Z jakiego powodu ci smutno ? - spytał zmartwiony i usiadł koło mnie
- Mój chłopak musiał się przeprowadzić... i zostawił mnie. - powiedziałam
- Jak on mógł ci to zrobić ?! Co za palant.
- Ale to nie jego wina. On tego nie chciał ale on jest gwiazdą no i on po prostu musiał. - powiedziałam i spuściłam głowę w dół
- Ja bym poświęcił nawet karierę żeby móc być z dziewczyną taką jak ty.. - powiedział
- Ale ja nie chcę żeby przeze mnie zniszczył swoje marzenia. - powiedziałam. Naszą rozmowę przerwał kolejny telefon.
K : Halo ?
Z : Cześć Karolina. Stało się coś.
K : Co ? - powiedziałam obojętnie
Z : Coś z Niallem
K : Jak to co jest ?!
Z : Byliśmy w barze no i.. on powiedział że wychodzi się przewietrzyć. I zniknął nie ma go !
K : Jak to ? Gdzie jesteście ?
Z : Jesteśmy 90 kilometrów od Londynu. Dokładnie nie wiem.
K : Jadę do was.
Z : Zwariowałaś ?! To jest daleko a ty nie masz samochodu. Nie pozwolę ci jechać po ciemku w taxi ani w żadnym busie.
K : To pojadę na stopa.
Z : Jeszcze gorzej ! Pozjadałaś wszystkie rozumy ?! Nawet nie wiesz gdzie jesteśmy ! Zostań w domu. Jak znajdziemy go to zadzwonię do ciebie.
K : No dobra zostanę.. Tylko od razu macie zadzwonić !
Z : Obiecuję. Idziemy go szukać cześć.
K : Pa.
- Co się stało ? - spytał Eric
- Niall zniknął. Uciekł gdzieś od nich teraz go szukają. A jak mu się coś stanie ?! - zaczęłam płakać
- Na pewno sobie poradzi on wie co robi nie jest małym chłopcem. - pocieszał mnie Eric
- Boje się o niego. Jadę tam ! - powiedziałam i wstałam.
- Nie jedź tam. Na pewno to miasto jest duże nie znajdziesz go !
- Znajdę - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę drzwi.
- Nie pojedziesz tam. Nie pozwolę ci.
- Mam gdzieś twoje pozwolenia. - krzyknęłam i włożyłam buty
- Nie zmuszaj mnie do zatrzymania cię siłą.-powiedział
- Dawaj śmiało. Ja go znajdę! Nie daruje sobie jak mu się coś stanie ! - powiedziałam. Eric podszedł do mnie i powiedział
- To niebezpieczne nie jedź tam proszę.
- Jadę tam i koniec !
- To przynajmniej pozwól się podwieźć.
- No dobra.
- A wiesz w ogóle gdzie to ?
- Nie. Wiem tylko tyle że 90 kilometrów od Londynu. Ale czuję że go znajdę. - powiedziałam
- Wariatka - powiedział ze uśmiechem chłopak. - Mów gdzie jedziemy.
- Dobrze - powiedziałam. Weszliśmy do samochodu i zaczęliśmy jechać. " Może on uciekł przeze mnie ? Ale przecież by mi powiedział.. Zaraz zaraz przecież powiedział niedługo się spotkamy. On chyba to miał na myśli. "
- O nie ! - krzyknęłam
- Jezu. Co jest ?
- On przeze mnie uciekł
- Jak to ?!
- Gdy z nim rozmawiałam na koniec rozmowy powiedział " Niedługo się spotkamy" to przeze mnie.
- Nie mów tak to nie przez ciebie pewnie się zgubił albo coś..- powiedział - Lepiej mów gdzie mamy jechać - dodał
- Tędy - wskazałam na drogę i jechaliśmy dalej męczyły mnie najgorsze myśli. Jechaliśmy tak i jechaliśmy w końcu poczułam dziwne uczucie. Miałam przeczucie że Niall jest nie daleko.
- Zatrzymaj się ! - powiedziałam
- Dobra. - odpowiedział i zatrzymał się.
- Zostań w samochodzie w razie czego mam komórkę.
- Ale..
- Nie ma ale zostań !
- No dobra ..
Wyszłam z samochodu i szłam przed siebie. Szłam i szłam. Coraz bardziej traciłam nadzieję że go znajdę. Gdy nie miała już nadziei usiadłam na ławce i myślałam co dalej. Podniosłam oczy i nie dowierzałam po drugiej strony ulicy szedł Horan !
- Niall ! - krzyknęłam. Chłopak odwrócił się do mnie i zaczął biec w moją stronę.
- Skarbie tęskniłam ! - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka - brakowało mi ciebie - dodałam po chwili.
- Mi ciebie też skarbie - powiedział chłopak.
środa, 13 lutego 2013
Zapowiedź
Czy to będzie koniec mojego opowiadania czy miłość Nialla i Karoliny na zawsze się zakończy ? Czy nie było im pisane być razem ? A może dalsze losy będą opowiadały o Karolinie i Ericu a może Niall i Karolina nie będą mogli bez siebie wytrzymać i zrobią coś żeby być razem ? Dowiecie się w następnym rozdziale lub Epilogu zobaczycie sami.
rozdział 21 3/3
Nastała cisza. Smutna patrzyłam na chłopaka i w końcu się odezwałam.
- Ja cię tu nie trzymam jeśli masz przeze mnie zniszczyć karierę to nie pozwolę na to. Po prostu pojedź- powiedziałam choć tak naprawdę miałam nadzieje że Irlandczyk zostanie ze mną tutaj.
- To nie takie proste wybrać pomiędzy miłością a karierą. - powiedział zasmucony. - Ale muszę coś wybrać - dodał po chwili.
- Skarbie znajdziesz inną dziewczynę a drugi raz kariery raczej nie. - powiedziałam załamana.
- Nie znajdę. Chcę tylko ciebie a nie inną. Nie dam rady bez ciebie - powiedział chłopak ze łzami w oczach oboje byliśmy załamani.
- Znajdziesz. Zapomnisz o mnie szybciej niż ci się wydaje. - powiedziałam obojętnie lecz naprawdę byłam bardzo zdołowana i załamana myślą że muszę się z nim rozstać.
- Przepraszam ale chyba nie ma innego wyjścia niż ..- i tu załamał się chłopakowi głos. Zaczął płakać był załamany tak jak i ja. Pierwszy raz widziałam go aż tak smutnego.
- Rozstać.. Tak wiem. Tylko o jedno proszę pamiętaj o mnie. Zawsze możesz na mnie liczyć. Kocham cię. - powiedziałam zapłakana
- Ja ciebie też skarbie nie zapomnę o tobie - powiedział przytulił mnie mocno - Nasz ostatni pocałunek - powiedział załamany i pocałował mnie czule.
- Żegnaj - powiedziałam i rozpłakałam się jeszcze bardziej.
- Żegnaj - odpowiedział przytulił mnie jeszcze raz i odszedł machając mi na pożegnanie. Gdy jego sylwetka zniknęła w oddali. Runęłam na ziemie i płakałam. Zaczął padać deszcz. Byłam załamana. Straciłam chłopaka którego tak bardzo kochałam.
- Boże dlaczego mam taki los ?! - krzyczałam płacząc. Wstałam i zaczęłam biec w stronę domu gdy dobiegłam otworzyłam drzwi i weszłam do środka usiadłam na schodach i płakałam. Nagle usłyszałam dźwięk telefonu. Powoli go wyciągnęłam i odebrałam.
K : Halo ?
Z : Cześć. Pewnie jest ci ciężko po rozstaniu. Bardzo ci współczuję. Pomyślałem że może chcesz pogadać.
K : Dzięki że się o mnie martwisz. Powiedz mi dlaczego świat jest taki okrutny ? - powiedziałam załamana
Z : Nie wiem. Szkoda że tak się to skończyło. Mam nadzieję że dasz radę wytrzymać. Musisz bardzo cierpieć ale musisz być dzielna i znieść to niestety takie życie.
K : Nie wiem czy to życie w ogóle ma sens.
Z : Nie mów tak. Ma sens. Nie rób niczego głupiego. Powiem ci że Niall też to bardzo przeżywa. Nigdy go nie widziałem tak zdołowanego. Cały czas płacze i do nikogo nie chcę się odezwać.
K : Przekaż mu że ma się trzymać. I że ma się nie poddawać niech to zrobi dla mnie a jak nie dla mnie to nawet dla samego siebie.
Z : Przekaże mu. Później jeszcze zadzwonię może Horan będzie chciał z tobą pogadać. Trzymaj się cześć.
K : Pa. A i powiedz mu żeby się wziął w garść a jak będziecie na miejscu to powiedz że ma o mnie zapomnieć i znaleźć sobie nową dziewczynę. I powiedz że go kocham...
Z : Powiem. Cześć
K : Pa.
Odłożyłam telefon i dalej płakałam. Nie mogłam uwierzyć że tak zakończył się nas związek. Coś tak pięknego w jednej chwili rozpadło się.
- Ja cię tu nie trzymam jeśli masz przeze mnie zniszczyć karierę to nie pozwolę na to. Po prostu pojedź- powiedziałam choć tak naprawdę miałam nadzieje że Irlandczyk zostanie ze mną tutaj.
- To nie takie proste wybrać pomiędzy miłością a karierą. - powiedział zasmucony. - Ale muszę coś wybrać - dodał po chwili.
- Skarbie znajdziesz inną dziewczynę a drugi raz kariery raczej nie. - powiedziałam załamana.
- Nie znajdę. Chcę tylko ciebie a nie inną. Nie dam rady bez ciebie - powiedział chłopak ze łzami w oczach oboje byliśmy załamani.
- Znajdziesz. Zapomnisz o mnie szybciej niż ci się wydaje. - powiedziałam obojętnie lecz naprawdę byłam bardzo zdołowana i załamana myślą że muszę się z nim rozstać.
- Przepraszam ale chyba nie ma innego wyjścia niż ..- i tu załamał się chłopakowi głos. Zaczął płakać był załamany tak jak i ja. Pierwszy raz widziałam go aż tak smutnego.
- Rozstać.. Tak wiem. Tylko o jedno proszę pamiętaj o mnie. Zawsze możesz na mnie liczyć. Kocham cię. - powiedziałam zapłakana
- Ja ciebie też skarbie nie zapomnę o tobie - powiedział przytulił mnie mocno - Nasz ostatni pocałunek - powiedział załamany i pocałował mnie czule.
- Żegnaj - powiedziałam i rozpłakałam się jeszcze bardziej.
- Żegnaj - odpowiedział przytulił mnie jeszcze raz i odszedł machając mi na pożegnanie. Gdy jego sylwetka zniknęła w oddali. Runęłam na ziemie i płakałam. Zaczął padać deszcz. Byłam załamana. Straciłam chłopaka którego tak bardzo kochałam.
- Boże dlaczego mam taki los ?! - krzyczałam płacząc. Wstałam i zaczęłam biec w stronę domu gdy dobiegłam otworzyłam drzwi i weszłam do środka usiadłam na schodach i płakałam. Nagle usłyszałam dźwięk telefonu. Powoli go wyciągnęłam i odebrałam.
K : Halo ?
Z : Cześć. Pewnie jest ci ciężko po rozstaniu. Bardzo ci współczuję. Pomyślałem że może chcesz pogadać.
K : Dzięki że się o mnie martwisz. Powiedz mi dlaczego świat jest taki okrutny ? - powiedziałam załamana
Z : Nie wiem. Szkoda że tak się to skończyło. Mam nadzieję że dasz radę wytrzymać. Musisz bardzo cierpieć ale musisz być dzielna i znieść to niestety takie życie.
K : Nie wiem czy to życie w ogóle ma sens.
Z : Nie mów tak. Ma sens. Nie rób niczego głupiego. Powiem ci że Niall też to bardzo przeżywa. Nigdy go nie widziałem tak zdołowanego. Cały czas płacze i do nikogo nie chcę się odezwać.
K : Przekaż mu że ma się trzymać. I że ma się nie poddawać niech to zrobi dla mnie a jak nie dla mnie to nawet dla samego siebie.
Z : Przekaże mu. Później jeszcze zadzwonię może Horan będzie chciał z tobą pogadać. Trzymaj się cześć.
K : Pa. A i powiedz mu żeby się wziął w garść a jak będziecie na miejscu to powiedz że ma o mnie zapomnieć i znaleźć sobie nową dziewczynę. I powiedz że go kocham...
Z : Powiem. Cześć
K : Pa.
Odłożyłam telefon i dalej płakałam. Nie mogłam uwierzyć że tak zakończył się nas związek. Coś tak pięknego w jednej chwili rozpadło się.
rozdział 21 2/3
Usiedliśmy na ławce w ich parku i patrzyliśmy na siebie trzymając za ręce. Czasem lepsza jest cisza niż tysiące bez sensownych słów. Atmosfera była bardzo romantyczna. Ciszę przerwał Niall mówiąc
- Kochasz mnie ? - spytał. Zdziwiło mnie to pytanie nawet bardzo zdziwiło.
- Oczywiście że cie kocham - powiedziałam i dodałam po chwili - Coś się stało ? - zapytałam zaniepokojona.
- Nie ..- powiedział poważnym głosem chłopak a gdy spojrzałam na niego on odwrócił głowę.
- Skarbie widzę że coś się dzieje mi możesz powiedzieć. Nawet żeby prawda miała mnie zaboleć - powiedziałam i złapałam chłopaka za rękę.
- Bo... - mówił chłopak patrząc mi w oczy - jest pewna sprawa - dodał
- Jaka ? Powiedz. - powiedziałam.
- Bo mamy podpisać kontrakt.
- I co z tego ? - spytałam zdziwiona
- To że muszę się przeprowadzić. - powiedział zmartwiony.
- Gdzie ?! - spytałam podwyższając ton
- Do Szwecji - powiedział. Ja wyraźnie posmutniałam i zamknęłam się w swoich myślach. - Ale mogę też nie jechać. - powiedział
- Jak to ? - spytałam ze zdziwieniem
- Są trzy opcje. Pierwsza : Podpisujemy kontrakt i wyjeżdżamy zostawiając wszystkich tutaj. Druga : Podpisujemy kontrakt ale ja odmawiam pojechania i to grozi zawaleniem się zespołu i trzecia opcja : Nie podpisujemy kontraktu i nie jedziemy nigdzie. - powiedział
- Decyzja należy do ciebie ja nie mogę decydować o twoim życiu. Postąpisz jak uważasz za najsłuszniejsze. - powiedziałam
- Myślę że wybiorę .. - nie dokończył Niall bo jego komórka zadzwoniła. Wstał i odebrał. Podsłuchałam trochę rozmowę mówili tak :
N : Halo ?
1D: Cześć powiedziałeś jej ?
N: Tak. Ale w trochę innej wersji.
1D : Jak to ?!
N : Powiedziałem jej że są trzy opcje.
1D : Jakie ?!
N : Jedna że nie podpisujemy i nie jedziemy. Druga że podpisujemy ale ja nie jadę. Trzecia podpisujemy i jedziemy.
1D : Ale wiesz że masz tylko dwie opcje ?
N : Tak wiem.
1D : Wybierz jedną z nich. Ja wiem że ją kochasz ale czasem trzeba poświęcić miłość. Jesteś gwiazdą znajdziesz sobie lepszą bogatszą i ładniejszą. Zrób jak uważasz. Trzymaj się cześć.
N : Cześć.
" Czy on mnie zostawi " - ta myśl nie dawała mi spokoju mało mi brakowało do rozpłakania się.
- Kochanie ja...
- Wiem słyszałam o czym mówiliście. Nie będę cię zatrzymywać przecież znajdziesz sobie lepszą i ładniejszą. - powiedziałam , wstałam i zaczęłam iść.
- Poczekaj to nie tak - krzyknął chłopak i podszedł do mnie. - Karolina ja cię kocham ale..
- Wiem musisz wyjechać. Kariera ponad wszystko niestety.- powiedziałam ze łzami w oczach
- Skarbie to nie tak. Kariera nie jest wszystkim ale kawałkiem mojego życia. I muszę wybrać to co dla mnie i dla reszty zespołu będzie słuszną decyzją.- powiedział
- A ja nie jestem kawałkiem twojego życia ? - spytałam. Łzy spłynęły po moich policzkach. Oczekując na odpowiedź coraz bardziej godziłam się z myślą że ostatni raz go widzę. - Nie jestem? - zapytałam. Poczekałam jeszcze chwilę i zaczęłam iść.
- Karolina - podbiegł do mnie chłopak. - Nie jesteś częścią mojego życia.. - mówił powoli chłopak
- Nie jestem. Czyli nigdy mnie nie kochałeś ? - powiedziałam ze łzami.
- Daj dokończyć..
- Ja chyba nie chcę już nic słyszeć - powiedziałam i zaczęłam powoli iść.
- Nie jesteś kawałkiem mojego życia. Bo jesteś moim życiem i przyszłością. - krzyknął chłopak. Stanęłam jak wryta. Odwróciłam się i zobaczyłam w oddali jego. Chwilę jeszcze stałam i po chwili zaczęłam biec w jego stronę. Gdy dobiegłam do niego rzuciłam mu się na szyję i mocno się w niego wtuliłam.
- Już myślałam że mnie nie kochasz - powiedziałam zapłakana. Chłopak przytulił mnie.
- A ja myślałem że odejdziesz na zawsze. A z tym bym się nie pogodził - powiedział. Odkleiłam się od niego i powiedziałam
- A co z tym wyjazdem ? - spytałam zmartwiona
- Kochasz mnie ? - spytał. Zdziwiło mnie to pytanie nawet bardzo zdziwiło.
- Oczywiście że cie kocham - powiedziałam i dodałam po chwili - Coś się stało ? - zapytałam zaniepokojona.
- Nie ..- powiedział poważnym głosem chłopak a gdy spojrzałam na niego on odwrócił głowę.
- Skarbie widzę że coś się dzieje mi możesz powiedzieć. Nawet żeby prawda miała mnie zaboleć - powiedziałam i złapałam chłopaka za rękę.
- Bo... - mówił chłopak patrząc mi w oczy - jest pewna sprawa - dodał
- Jaka ? Powiedz. - powiedziałam.
- Bo mamy podpisać kontrakt.
- I co z tego ? - spytałam zdziwiona
- To że muszę się przeprowadzić. - powiedział zmartwiony.
- Gdzie ?! - spytałam podwyższając ton
- Do Szwecji - powiedział. Ja wyraźnie posmutniałam i zamknęłam się w swoich myślach. - Ale mogę też nie jechać. - powiedział
- Jak to ? - spytałam ze zdziwieniem
- Są trzy opcje. Pierwsza : Podpisujemy kontrakt i wyjeżdżamy zostawiając wszystkich tutaj. Druga : Podpisujemy kontrakt ale ja odmawiam pojechania i to grozi zawaleniem się zespołu i trzecia opcja : Nie podpisujemy kontraktu i nie jedziemy nigdzie. - powiedział
- Decyzja należy do ciebie ja nie mogę decydować o twoim życiu. Postąpisz jak uważasz za najsłuszniejsze. - powiedziałam
- Myślę że wybiorę .. - nie dokończył Niall bo jego komórka zadzwoniła. Wstał i odebrał. Podsłuchałam trochę rozmowę mówili tak :
N : Halo ?
1D: Cześć powiedziałeś jej ?
N: Tak. Ale w trochę innej wersji.
1D : Jak to ?!
N : Powiedziałem jej że są trzy opcje.
1D : Jakie ?!
N : Jedna że nie podpisujemy i nie jedziemy. Druga że podpisujemy ale ja nie jadę. Trzecia podpisujemy i jedziemy.
1D : Ale wiesz że masz tylko dwie opcje ?
N : Tak wiem.
1D : Wybierz jedną z nich. Ja wiem że ją kochasz ale czasem trzeba poświęcić miłość. Jesteś gwiazdą znajdziesz sobie lepszą bogatszą i ładniejszą. Zrób jak uważasz. Trzymaj się cześć.
N : Cześć.
" Czy on mnie zostawi " - ta myśl nie dawała mi spokoju mało mi brakowało do rozpłakania się.
- Kochanie ja...
- Wiem słyszałam o czym mówiliście. Nie będę cię zatrzymywać przecież znajdziesz sobie lepszą i ładniejszą. - powiedziałam , wstałam i zaczęłam iść.
- Poczekaj to nie tak - krzyknął chłopak i podszedł do mnie. - Karolina ja cię kocham ale..
- Wiem musisz wyjechać. Kariera ponad wszystko niestety.- powiedziałam ze łzami w oczach
- Skarbie to nie tak. Kariera nie jest wszystkim ale kawałkiem mojego życia. I muszę wybrać to co dla mnie i dla reszty zespołu będzie słuszną decyzją.- powiedział
- A ja nie jestem kawałkiem twojego życia ? - spytałam. Łzy spłynęły po moich policzkach. Oczekując na odpowiedź coraz bardziej godziłam się z myślą że ostatni raz go widzę. - Nie jestem? - zapytałam. Poczekałam jeszcze chwilę i zaczęłam iść.
- Karolina - podbiegł do mnie chłopak. - Nie jesteś częścią mojego życia.. - mówił powoli chłopak
- Nie jestem. Czyli nigdy mnie nie kochałeś ? - powiedziałam ze łzami.
- Daj dokończyć..
- Ja chyba nie chcę już nic słyszeć - powiedziałam i zaczęłam powoli iść.
- Nie jesteś kawałkiem mojego życia. Bo jesteś moim życiem i przyszłością. - krzyknął chłopak. Stanęłam jak wryta. Odwróciłam się i zobaczyłam w oddali jego. Chwilę jeszcze stałam i po chwili zaczęłam biec w jego stronę. Gdy dobiegłam do niego rzuciłam mu się na szyję i mocno się w niego wtuliłam.
- Już myślałam że mnie nie kochasz - powiedziałam zapłakana. Chłopak przytulił mnie.
- A ja myślałem że odejdziesz na zawsze. A z tym bym się nie pogodził - powiedział. Odkleiłam się od niego i powiedziałam
- A co z tym wyjazdem ? - spytałam zmartwiona
poniedziałek, 4 lutego 2013
Rozdział 21 1/3
Chłopak spojrzał na mnie przytulił mnie mocno i pocałował.
- Ja ciebie bardzo kocham i proszę nie płacz już będzie wszytko dobrze. - powiedział chłopak. Czułam się taka bezradna. Ale bardzo bezpieczna ponieważ on przy mnie był. Wtuliłam się w niego i próbowałam o wszystkim zapomnieć lecz nie było to takie proste. Płakałam dalej lecz czułam się już lepiej. Próbowałam opanować moje łzy po długich zmaganiach udało mi się.
-Kocham cię - szepnęłam
- Ja ciebie też - odpowiedział. Później poszliśmy do restauracji. Gdy skończyliśmy jedzenie
- Ja zapłacę - powiedział chłopak.
- Nie ja zapłacę za siebie- powiedziałam i zaczęłam grzebać w torebce w poszukiwaniu portfela.
- Skarbie nie daj się prosić. Zapłacę za ciebie. - powiedział
- No dobrze - odpowiedziałam i zapięłam torebkę. Chłopak z uśmiechem zapłacił za nasze jedzenie i wyszliśmy z restauracji. Chłopak chciał mnie zabrać w pewne miejsce po kilku błaganiach zgodziłam się. Niall zawiązał mi oczy chustką " ciekawe gdzie idziemy oby nie w to miejsc w które zaprowadził mnie Eric " - pomyślałam sobie. Chłopak odwiązał mi chustę byliśmy w parku ale nie takim zwykłym było tam pełno róż i innych kwiatów. Było pięknie unosiła się śliczna woń kwiatów. Było jak w bajce.
- Ślicznie tu - powiedziałam i zaraz dodałam - gdzie my w ogóle jesteśmy ?
- Ciesze się że ci się podoba. Jesteśmy w moim prywatnym i chłopaków parku. - powiedział chłopak
- W waszym prywatnym ?! A no tak zapomniałam że jesteś moim kochanym gwiazdorem - zaśmiałam się. Chłopak się uśmiechną.
- Kocham cię bardzo- powiedział
- Ja ciebie też - odpowiedziałam i pocałowałam go
- Ja ciebie bardzo kocham i proszę nie płacz już będzie wszytko dobrze. - powiedział chłopak. Czułam się taka bezradna. Ale bardzo bezpieczna ponieważ on przy mnie był. Wtuliłam się w niego i próbowałam o wszystkim zapomnieć lecz nie było to takie proste. Płakałam dalej lecz czułam się już lepiej. Próbowałam opanować moje łzy po długich zmaganiach udało mi się.
-Kocham cię - szepnęłam
- Ja ciebie też - odpowiedział. Później poszliśmy do restauracji. Gdy skończyliśmy jedzenie
- Ja zapłacę - powiedział chłopak.
- Nie ja zapłacę za siebie- powiedziałam i zaczęłam grzebać w torebce w poszukiwaniu portfela.
- Skarbie nie daj się prosić. Zapłacę za ciebie. - powiedział
- No dobrze - odpowiedziałam i zapięłam torebkę. Chłopak z uśmiechem zapłacił za nasze jedzenie i wyszliśmy z restauracji. Chłopak chciał mnie zabrać w pewne miejsce po kilku błaganiach zgodziłam się. Niall zawiązał mi oczy chustką " ciekawe gdzie idziemy oby nie w to miejsc w które zaprowadził mnie Eric " - pomyślałam sobie. Chłopak odwiązał mi chustę byliśmy w parku ale nie takim zwykłym było tam pełno róż i innych kwiatów. Było pięknie unosiła się śliczna woń kwiatów. Było jak w bajce.
- Ślicznie tu - powiedziałam i zaraz dodałam - gdzie my w ogóle jesteśmy ?
- Ciesze się że ci się podoba. Jesteśmy w moim prywatnym i chłopaków parku. - powiedział chłopak
- W waszym prywatnym ?! A no tak zapomniałam że jesteś moim kochanym gwiazdorem - zaśmiałam się. Chłopak się uśmiechną.
- Kocham cię bardzo- powiedział
- Ja ciebie też - odpowiedziałam i pocałowałam go
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)