Translate

wtorek, 26 marca 2013

Rozdział 28 1/2

Uwaga Wielki powrót XDDDDD Zapraszam do czytania :)))
----_~___----_-_-_______--------------______---_____
Patrzyłam wystraszona na Stylesa a on spytał
- Jak wyobrażasz sobie wspólne życie z Horanem ? - spytał. Szybko odpowiedziałam.
- Przede wszystkim miłość a później to kto wie ? Dom , rodzina może dzieci - uśmiechnęłam się. Chciałam mieć to szybko za sobą. On patrzył na mnie z miną WTF a ja zaczęłam się śmiać. Chyba chodziło mu o to że tak szybko odpowiedziałam.
- No dobra.. za chwilę przyjdzie Zayn. - powiedział Hazza i wyszedł z pokoju. Leżąc na łóżku i oczekując na Zayna śmiałam się jak opętana. Po chwili wszedł do pokoju Malik i powiedział
- A więc moje pytanie to : Czy planujesz wziąć ślub z Niallem. - powiedział. Ja popatrzyłam na niego tym razem to ja miałam minę WTF.
- Na razie nie planuję.. - odpowiedziałam. On szybko wyszedł z pokoju. O nie teraz Lou. Pomyślałam. I tak jak myślałam po chwili wszedł Louis. Przełknęłam głośno ślinę.
- Witam. - uśmiechną się po czym dodał - Dzisiaj jestem w dobrym humorze więc nie będę cię męczył. A więc moje pytanie brzmi : Kochasz Nialla ? - spytał
- Oczywiście że go kocham - uśmiechnęłam się. Louis również się uśmiechną
- Zadania będą za godzinę. Przyniosę ci coś teraz do jedzenia i picia jak chcesz to włącz se tv czy coś. - zaproponował.
- Ok i z chęcią coś przekąszę - zaśmiałam się.
- No dobra to ja zaraz przyjdę. - powiedział i wyszedł. Tak ! Niall pewnie do mnie za chwilę przyjdzie. Po kilku minutach do pokoju znów wszedł Tomo. Podał mi kanapki i picie. - Smacznego - powiedział i wyszedł. Nawet nie zdążyłam mu podziękować. Jadłam sobie w spokoju kolejną porcję kanapek popijając kompotem i oglądając TV gdy do okna zapukał Niall. Szybko otworzyłam okno.
- Hej - uśmiechnęłam się - wiesz jak zabawnie wyglądasz wchodząc przez okno do pokoju ? - zaśmiałam się.
- Nie mam inaczej jak wejść - śmiał się ze mną blondyn. Przytuliłam się do niego.
- Teraz będą zadania. Oni mnie zabiją - powiedziałam.
- Nie pozwolę im cię skrzywdzić - powiedział i pocałował mnie w czoło..

czwartek, 14 marca 2013

poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 27 4/4

Mam pytanie. Mam kończyć pisać bloga ? Nikt już tu nie wchodzi ani nikt nic nie skomentował. Jeśli chcecie 28 rozdział to błagam o chociaż jednego koma. Inaczej kończę pisać.
----------
- Moje pytanie brzmi .. Czy chcesz w przyszłości założyć z Niallem rodzinę ? - spytał. Spojrzałam na niego i pomyślałam. Jeśli to tylko Liam to jakie dostanę pytania na przykład od Louisa ?!
- Nie myślę jeszcze o tym. Ale myślę że jak się nam uda to tak. - odpowiedziałam. Chcę już mieć to wszystko za sobą.. Głodna jestem. Zaczynam robić się jak Niall. Moje wszystkie myśli spadają na jedzenie no i oczywiście na Horana.
-  No dobrze.. Zadania będą później. Najpierw pozadajemy ci pytania. Za około pół godziny przyjdzie do ciebie z pytaniem.. Chyba Harry. - powiedział Liam.
- Ej... Głodna jestem. - powiedziałam. Naprawdę byłam głodna a nie miałam zamiaru głodować.
- Widzę że mamy tu Nialla w wersji żeńskiej - zaśmiał się Liam. Uśmiechnęłam się. - Przyniosę ci jakąś kanapkę. - odpowiedział.
- A i jeszcze coś - powiedziałam.
- Co ? - spytał.
- Jeszcze przynieś mi takiego blondyna niebieskookiego on pochodzi z Irlandii. Ma na imię Niall a na nazwisko Horan. - Zaśmiałam się.
- Nie mogę. Musisz pocierpieć bez niego. - uśmiechną się cwaniacko chłopak.
- To przynieś mi dwie kanapki. - powiedziałam i zaczęłam się śmiać. No nie głupawka mnie dorwała. Akurat w takim momencie. Ona nigdy nie trafia w porę. Ale lepiej teraz niż jakbym jadła kanapki. Liam wyszedł i po chwili przyszedł z kanapkami. - Dzięki. - powiedziałam.
- Nie ma sprawy - uśmiechną się Liam. Słyszałam jak ktoś idzie po schodach. W oddali za otwartymi drzwiami zobaczyłam mojego blondynka. Uśmiechnęłam się. Liam to zobaczył i powiedział.
- Zobaczycie się wieczorem. I wyszedł zamykając za sobą drzwi. Zjadłam kanapki i leżałam na łóżku gdy nagle wystraszyłam się bo usłyszałam pukanie w okno. Spojrzałam a za oknem był Niall. Otworzyłam okno a on wskoczył do pokoju. Tu nie było tak wysoko więc spokojnie wszedł do mnie.
- Hej. Tęskniłam - powiedziałam i pocałowałam go.
- Ja też - odpowiedział i przytulił mnie. Nagle usłyszałam jak ktoś idzie po schodach. Zamknęłam okno i spojrzałam na chłopaka.
- Schowaj się. - szepnęłam. Chłopak rozejrzał się i wszedł do szafy. Ja usiadłam na łóżku i nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Nagle do pokoju wszedł Zayn.
- Twój ukochany chyba gdzieś poszedł. A mi się wydaję że wiesz gdzie jest. - powiedział na wejściu.
- Skąd mam wiedzieć ? Siedzę już trochę czasu tutaj. - powiedziałam ledwo opanowując śmiech.
- Wiesz że jak go tu znajdziemy to będzie kara ? - zapytał. Spojrzałam na niego i odpowiedziałam.
- A co ja w podstawówce żeby kary dostawać ? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Nie ale i tak będzie. Nawet nie wiesz jaka ta kara będzie.. My wymyślamy straszne kary więc uwierz nie będzie miło - zaśmiał się Zayn.
- Nie strasz mnie. - odpowiedziałam. Zayn jeszcze raz się rozejrzał i wyszedł zamykając drzwi. Ufff..
- Mało brakowało - szepnęłam do wychodzącego z szafy Nialla. Zaczęłam się śmiać. To był przezabawny widok jak Horan wychodzi z szafy.
- No. Ciekawe jaką karę byś miała. - powiedział chłopak.
- Lepiej nie wiedzieć - zaśmiałam się i pocałowałam chłopaka. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie w pocałunku. Gdy nagle usłyszałam jak Harry mówi na dole "Już do niej idę " Niall też to usłyszał i szpenął.
- Ja się zmywam przyjdę jeszcze. Kocham cię - powiedział i pocałował mnie. Otworzył okno i szybko wyszedł.
- Ja ciebie też. - szepnęłam. Niall zszedł szybko po drabinie a ja zamknęłam okno. Położyłam się na łóżku i akurat wszedł do pokoju Harry. " Już za nim tęsknie " pomyślałam i czekałam zdenerwowana na kolejne pytanie.

niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 27 3/4

Sory że dopiero dziś ale nie miałam zbyt dużej weny ;C Postaram się to nadrobić :) Miłego czytania ;*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Kocham cię - powiedział Horan. Podniosłam głowę i popatrzyłam na niego.
- Ja ciebie też - odpowiedziałam i pocałowałam go.
- Mogę jeszcze jednego całusa ? - zapytał z uśmiechem.
- Zastanowię się. - powiedziałam poważnie. Chłopak spuścił głowę a ja go pocałowałam. Chłopak się uśmiechną. Siedzieliśmy tak patrząc na siebie gdy ktoś nagle zapukał do drzwi.
- Kto przeszkadza ? - zaśmiał się Horan.
- Mogę wejść ? - zapytał Zayn. Chyba był to Zayn. Chłopak nie oczekując na odpowiedź wszedł do pokoju. Tak to był Zayn. Usiadł między mną a Niallem na łóżku i powiedział.
- Karolina nie możesz być z Niallem. Mocno mnie to zdziwiło
- Czemu ? - spytałam zdziwiona.
- Nie przeszłaś testu. - odpowiedział i uśmiechną się złośliwie.
- Jakiego testu ?! - zapytałam. Niall chciał wyjść z pokoju ale ja go złapałam za koszulkę a on się cofnął.
- Nie dam zranić uczuć mojego kumpla więc musisz przejść test czy możesz być jego dziewczyną. Zrobiłam minę dokładnie jak ta buźka " o.O " Co musiało wyglądać przekomicznie.  - Nie patrz się tak. To nic trudnego. Odpowiesz na kilka pytań i zrobisz parę zadań które wymyślimy sobie. - powiedział w tej chwili moja mina zmieniła się na taką  " O.O "
- Jakich zadań ?! - zapytałam. - O co tu chodzi ?! - spytałam patrząc raz na Nialla raz na Zayna.
- Różnych. Od razu uprzedzam że będą też wredne. Teraz cię zamkniemy w pokoju i każdy będzie przychodził do ciebie. Oczywiście Niall tu nie ma wstępu. - powiedział chłopak. Oni powariowali. Będą mnie trzymać w pokoju i wymyślać jakieś głupie pytania i zadania. O nie ja się na to nie piszę.
- A co jak nie zgodzę się na to ? - zapytałam.
- Nie będziesz mogła się spotykać z Niallem. Proste. - powiedział Zayn. Spojrzałam na Nialla a on był tak samo zdziwiony jak i ja.
- Nie będę jej widział dzisiaj ? - spytał Horan.
- Jeśli się zgodzi to wieczorem albo dopiero w nocy ją zobaczysz a jak nie nie zobaczysz jej nigdy chyba że na pewną odległość. - powiedział Zayn.
- Nie zabronicie mi się z nią spotykać - odpowiedział chłopak.
- Chcesz się przekonać ? - powiedział Zayn. Nie chciałam żeby chłopcy się kłócili więc powiedziałam
- Dobra zgadzam się. Oboje spojrzeli na mnie zdziwieni.
- No dobra. Ale jak stanie się jej coś to was zabije - powiedział Niall.
- Spokojnie nic jej nie będzie. A teraz wyłaź z pokoju. Daj jej ostatniego całusa czy coś bo dzisiaj jej nie zobaczysz do co najmniej 19. - powiedział chłopak.
- Co ?! - wrzasnęliśmy równo ja i Niall. Zayn spojrzał najpierw na mnie a później na niego.
- Pocierpicie trochę. Papużki nierozłączki muszą się na trochę oddzielić. - odpowiedział chłopak. Zarumieniłam się , ja nie wytrzymam tyle bez niego. Szczególnie z myślą że jest niedaleko.
- Niall wychodzimy. - stwierdził Zayn. Blondyn podszedł do mnie pocałował mnie. Przy okazji wyszeptał szybko " Wejdę przez okno " Spojrzałam na niego. W sumie nie był to wysoki dom a przed domem stała drabina więc będzie prosto. A ja najwyżej jakoś mu pomogę wejść. Chłopcy wyszli z pokoju. Zostałam sama.. A i jeszcze wcześniej zabrali mi wszystkie rzeczy. Bardzo mi się nudziło gdy nagle do pokoju wszedł Liam. Spojrzałam na niego. On zamkną za sobą drzwi na klucz.
- A więc.. Najpierw pytanie. - powiedział Liam. Przełknęłam ślinę i oczekiwałam pytania...

poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 27 2/4

Będę rzadziej pisała ponieważ szkoła i dużo nauki. Z góry przepraszam i Miłego czytania ;*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~`~`~~`~~`~~`~~`~~`~~`~~`~~
Chłopaki na mnie spojrzeli. Nie wiedziałam o co im chodzi.
- Co ? - spytałam. Wszyscy nagle odwrócili wzrok.
- Bo ty... ty jesteś śliczna - powiedział Hazza. Uśmiechnęłam się słodko. Zazdrosny Horan spojrzał na mnie. Odwróciłam wzrok od Harrego i popatrzyłam na Zayna który mi się przyglądał. Niall wstał na chwilę i gdzieś poszedł.
- Dlaczego ja nie mam dziewczyny. Dlaczego jesteś z nim ? Ja też zasługuję na taką osóbkę jak ty. - powiedział po chwili Harry. Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam
- Było ze mną siedzieć w samolocie - zaśmiałam się. Chłopak wyraźnie posmutniał. - Przepraszam nie chciałam cię urazić. - powiedziałam. Harry spuścił głowę w dół. Podeszłam do niego i przytuliłam się do niego.
- Uśmiechnij się - powiedziałam z uśmiechem. Chłopak spojrzał na mnie dalej smutny. Wszyscy chłopacy dokładnie śledzili moje ruchy. - Oj no weź. Rozchmurz się - powiedziałam.
- Uśmiechnę się jak dasz mi całusa w policzek. - powiedział. Spojrzałam niepewnie na chłopaka i cmoknęłam go w policzek. W tym momencie do pokoju wszedł Niall. Trochę się zdenerwowałam bo pocałowałam jego przyjaciela co prawda w policzek. Ale bałam się jego reakcji. Szybko odkleiłam się od Hazzy i zarumieniona weszłam na górę. Chciałam uniknąć jakichkolwiek sprzeczek z innymi. Weszłam do pokoju Hoana i ze spuszczoną głową usiadłam na łóżku.
- Czemu go pocałowałaś ? - spytał wchodzący do pokoju Niall. Spojrzałam na niego.
- Przepraszam. - powiedziałam i znów spuściłam głowę. Blondyn usiadł obok mnie i powiedział.
- Nie musisz przepraszać. Jeśli chcesz być z nim to ja cię nie zatrzymuje. Spojrzałam na chłopaka , złapałam go za rękę i powiedziałam.
- Ja chce być z tobą. Spojrzałam głęboko w oczy chłopaka. Co chciał powiedzieć przez to że mnie nie zatrzymuje ? Nie zależy mu na mnie?

sobota, 2 marca 2013

Słodziaki na dobranocXD

Słodkich snów ;*






Rozdział 27 1/4

(Ten rozdział będzie kontynuacją tak jakby rozdziału 5 2/2)
-------------------------------------------------------------------
Obudziłam się. Co się dzieje ? To był tylko sen.. Ale które to prawda. Rozejrzałam się po pokoju i wszystko mi się przypomniało.. Ahhh tak.. Od wczoraj jestem dziewczyną Nialla i przyszłam do nich na noc. Zasnęłam przy jakimś filmie... Ale ten sen był realistyczny.. Wstałam z łóżka. Rozejrzałam się ale Nialla nie było. Więc zeszłam na dół. Wszyscy chłopcy siedzieli przy stole.
- Hej - powiedziałam zaspanym głosem.
- Cześć. Jak się spało ? - spytał Niall.
- Dobrze - uśmiechnęłam się. - Nawet byście nie uwierzyli jaki miałam realistyczny sen. Myślałam że wszystko się naprawdę dzieje - zaśmiałam się.
- Opowiadaj - powiedział z uśmiechem Louis.
- Nie , za długi był - uśmiechnęłam się nieco speszona. Trochę mi było dziwnie że jestem tak przy całym One Direction. W sumie nie wiem dlaczego.
- Mamy czas - wyszczerzył zęby Harry. Również się uśmiechnęłam.
- Nie naprawdę nie opowiem wam bo połowy nie pamiętam... A zresztą on był dziwny. - powiedziałam niepewnie. Trochę mnie peszyło że wszyscy się na mnie patrzyli.
- Siadaj do nas. Musisz coś zjeść - uśmiechną się Liam. Usiadłam na wolnym miejscu obok Liama i Nialla. I tak siedziałam. Nie chciałam nic brać do jedzenia bo nie byłam głodna.
- Czemu nic nie jesz ? - spytał blondyn.
- Bo nie jestem głodna. - odpowiedziałam. Spojrzałam na Harrego który również nic nie jadł. Wszyscy jedli to co leciało po kolei. A ja z Harrym siedzieliśmy i patrzyliśmy jak inni jedzą.
- Musisz coś zjeść patrz jak ty wyglądasz. Jak patyk. - powiedział Louis.
- Dzięki...  - powiedziałam i spojrzałam na Louisa
- Ej nie chciałem cię obrazić. Tylko nie mogę patrzyć jak nic nie jesz. - powiedział.
- To nie patrz - zaśmiałam się. Wszyscy zaśmiali się razem ze mną oczywiście oprócz Louisa.
- Nie zmuszaj mnie do wepchnięcia w ciebie kanapek siłą. - powiedział Louis.
- No dobra , dobra zjem coś. - powiedziałam. Wolałam nie wiedzieć co by było gdybym odmówiła. Zjadłam dwie kanapki i to tak ledwo w siebie wcisnęłam. Bo nie byłam ani trochę głodna.

To będzie niezłe :P

Obiecuję że w następnym rozdziale ( który dodam za chwilę) wszystko się zmieni i nieźle was zaszokuje ;P Zobaczycie sami..  :PP

Rozdział 26 3/3

- Eric, co chciałeś mi powiedzieć ? - spytałam. Spojrzałam na chłopaka był lekko zdenerwowany.
- Bo... chciałem ci ... ci powiedzieć że.... Niall cię zdradza. - powiedział.
- Jak możesz tak mówić ?! Ja go kocham i on mnie też. - odpowiedziałam zdenerwowana.
- Ale ja mówię prawdę. - powiedział chłopak
- Kłamiesz ! Zazdrosny jesteś! - wrzasnęłam.
- Nie ! Uwierz mi mówię prawdę ! - podwyższył ton.
- Nie wierze ci! - krzyknęłam. I tak zaczęła się nasza kłótnia... Niestety... Nie chciałam tej kłótni.
- To nie wierz ! Nie odzywaj się do mnie! A jak on cię zostawi to możesz przyjść. Bo ja jestem szczery i ci pomogę nie tak jak on.. On cię wykorzystał. - powiedział chłopak.
- Idź nie chcę cię widzieć ! Jak w ogóle tak mówić. Jesteś chamski ! - powiedziałam. Chłopak nie ciągnąc kłótni poszedł. Mocno się zastanawiałam nad tym. A jeśli to prawda ? Jeśli Niall mnie zdradza ? Przecież to jest możliwe... Ma mniej dla mnie czasu... I przecież może mieć każdą... Ale on by mi tego nie zrobił ! To nie może być prawda.. Po głębszych zastanowieniach byłam niepewna i straciłam trochę zaufania do Horana. Wróciłam do domu... Ledwo do niego weszłam gdy zadzwonił telefon.
K : Halo ??
Z : Hej możesz się ze mną spotkać ? Muszę ci coś powiedzieć...
K : Co ? - spytałam
Z : To nie rozmowa przez telefon. Możesz przyjść ?
K : Niezbyt ale może dam radę
Z : Karolina to ważne.. O 17 w parku.
K : No dobra... Przyjdę pa.
Z : Pa..
- Kto to był? I dlaczego pobiegłaś za Ericiem ? - spytał Niall
- To był Zayn chce pogadać... A za Ericiem pobiegłam bo jest moim przyjacielem i nie potraktowałam go dobrze.. - odpowiedziałam. - Mam nadzieję że się nie gniewasz. - dodałam i podeszłam do niego. Złapałam go za rękę. On z niechęcią popatrzył na mnie. Myślał chyba że tego nie zauważę.. Zabrałam rękę i ze łzami w oczach poszłam na górę. Zamknęłam się w pokoju i cicho płakałam. Wszystko wskazywało na to że on mnie zdradza.. Nie mogłam w to uwierzyć... To nie może być prawda.. Spojrzałam na zegarek.. Była już 16.45. Stwierdziłam że przemyje twarz i spotkam się z Zaynem.. Chociaż nie chcę mi się tam iść. Mam taką chęć uciec gdzieś daleko albo schować się w najczarniejszy kąt żeby nikt mnie nie widział. Czułam się źle i było mi bardzo smutno. Gdy ogarnęłam twarz. Wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół.
- Ja wychodzę. Jak chcesz to zostań jak nie to chodź. - powiedziałam nie patrząc na chłopaka.
- Wychodzę z tobą bo umówiłem się z kolegami.. - powiedział
- Ok. - odpowiedziałam. Chłopak przeszedł koło mnie obojętnie i poszedł sobie bez pożegnania. Zamknęłam drzwi i poszłam do parku byłam zdenerwowana na Nialla że mnie ignoruje. Gdy byłam już przy parku miałam się wycofać i wrócić do domu.. Ale zebrałam odwagę i weszłam. Błagałam tylko żeby się nie popłakać. Od razu zobaczyłam Zayna który zdenerwowany czeka na mnie..
- Hej - powiedziałam smutna.Chłopak patrzył na mnie.
- Coś się stało ? - spytał.
- Nie.... A właściwie tak - powiedziałam. Wiedziałam że zaraz się rozkleję. Łzy już napłynęły do oczu ale próbowałam nie płakać.
- Co ? - spytał.
- Niall mnie ignoruje.. - powiedziałam. Nie wytrzymałam łzy spłynęły mi po policzkach. Zayn podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Nie chcę cię jeszcze bardziej smucić... Ale on ma inną..- powiedział. Wtedy miałam 100 % pewności że on mnie zdradza. Wtuliłam się w Zayna i płakałam. Jak on mi mógł to zrobić ? Spędziłam z nim tyle pięknych chwil. Tyle razy się kłóciliśmy i godziliśmy a teraz.. Teraz ja mu się znudziłam ... ? Potraktował mnie jak jakąś zabawkę. Pobawił się trochę i kupił nową bo tamta mu się znudziła. Czułam się najgorzej na świecie.. Znaczy tak mi się wydawało. Wszystkie kolory na świecie dla mnie zniknęły. Zrobiło się szaro i ponuro. Moje marzenia.. moja wymarzona przyszłość którą dzieliłam razem z tym chłopakiem który mnie tak zranił. To wszystko legło w gruzach. Nic już nie będzie dobrze. W tamtym momencie tak właśnie myślałam. Myślałam przez ten cały czas że on.. że on to ten jedyny, wyjątkowy, druga połówka. Ale myliłam się.. znowu się pomyliłam. Nigdy nie znajdę drugiej połówki. Będę samotna do końca.. Aż anioł śmierci mnie stąd zabierze. Zabierze tam gdzie nie ma przykrości, bólu i tych wszystkich zakłamanych ludzi. Nie chcę już żyć to nie ma sensu. Cały czas mnie wszyscy ranią. Czy ja mam na czole wypisane " Możecie mnie ranić jestem tylko naiwną dziewczyną " ? Czy ja naprawdę na to zasługuję ? Za co ? Przecież nic nie zrobiłam. Zawsze próbowałam żyć innymi w zgodzie. I myślałam że w końcu mam kogoś kto mnie będzie we wszystkim wspierał do końca. Do końca życia. Ale się myliłam..
- Wszystko się jakoś ułoży. Nie płacz już. - powiedział Malik.
- Nie ułoży. Nie mam sensu żyć. - odpowiedziałam.
- Nawet tak nie mów. Masz wiele osób które cię kochają albo lubią. - powiedział.
- Kogo niby ? - spytałam.
- Mnie , Louisa , Liama , Harrego. Masz jeszcze tego przyjaciela. - odpowiedział.
- Ale nikt mnie nie kocha. Jesteście moimi kolegami. Nie macie dla mnie czasu.. Jestem sama. - powiedziałam i jeszcze bardziej się rozpłakałam.
- Ej wcale nie. Ja mogę nawet codziennie do ciebie przychodzić i spędzać z tobą czas. Inni chłopcy też by mogli. Tylko nigdy nas nie potrzebowałaś. - powiedział i przytulił mnie mocniej. Jego ciepło trochę mnie uspakajało ale tego co czułam nie dało si uspokoić. Chyba że miłością. Ale nikt mnie nie kocha.. Z Erickiem się pokłóciłam. Zayn ani nikt z 1D mnie nie kocha.. Zostaje ja sama.
- Ale mi nie potrzebni są przyjaciele. Znaczy są ... Ale nie tak jak ktoś bliższy ktoś kto mnie kocha a nie tylko lubi.  - powiedziałam. Dalej płakałam. Jestem sama. Ta myśl chodziła po mojej głowie.