Translate

środa, 20 listopada 2013

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Epilog

- Wiem.. - odpowiedziałam. I od tego czasu ja z nim byliśmy tak bardzo zżyci.. kocham go do dziś. Teraz mam 32 lata i mamy 2 dzieci. Jesteśmy małżeństwem. Zawsze kocham wracać do tej opowieści jak się poznaliśmy.. On zresztą też mam nadzieję że jeszcze dużo razem przeżyjemy.. Bardzo go kocham i on mnie też no i nasze dzieci. Nasza historia zdaje się taka... bajkowa a jednak prawdziwa..

wtorek, 26 marca 2013

Rozdział 28 1/2

Uwaga Wielki powrót XDDDDD Zapraszam do czytania :)))
----_~___----_-_-_______--------------______---_____
Patrzyłam wystraszona na Stylesa a on spytał
- Jak wyobrażasz sobie wspólne życie z Horanem ? - spytał. Szybko odpowiedziałam.
- Przede wszystkim miłość a później to kto wie ? Dom , rodzina może dzieci - uśmiechnęłam się. Chciałam mieć to szybko za sobą. On patrzył na mnie z miną WTF a ja zaczęłam się śmiać. Chyba chodziło mu o to że tak szybko odpowiedziałam.
- No dobra.. za chwilę przyjdzie Zayn. - powiedział Hazza i wyszedł z pokoju. Leżąc na łóżku i oczekując na Zayna śmiałam się jak opętana. Po chwili wszedł do pokoju Malik i powiedział
- A więc moje pytanie to : Czy planujesz wziąć ślub z Niallem. - powiedział. Ja popatrzyłam na niego tym razem to ja miałam minę WTF.
- Na razie nie planuję.. - odpowiedziałam. On szybko wyszedł z pokoju. O nie teraz Lou. Pomyślałam. I tak jak myślałam po chwili wszedł Louis. Przełknęłam głośno ślinę.
- Witam. - uśmiechną się po czym dodał - Dzisiaj jestem w dobrym humorze więc nie będę cię męczył. A więc moje pytanie brzmi : Kochasz Nialla ? - spytał
- Oczywiście że go kocham - uśmiechnęłam się. Louis również się uśmiechną
- Zadania będą za godzinę. Przyniosę ci coś teraz do jedzenia i picia jak chcesz to włącz se tv czy coś. - zaproponował.
- Ok i z chęcią coś przekąszę - zaśmiałam się.
- No dobra to ja zaraz przyjdę. - powiedział i wyszedł. Tak ! Niall pewnie do mnie za chwilę przyjdzie. Po kilku minutach do pokoju znów wszedł Tomo. Podał mi kanapki i picie. - Smacznego - powiedział i wyszedł. Nawet nie zdążyłam mu podziękować. Jadłam sobie w spokoju kolejną porcję kanapek popijając kompotem i oglądając TV gdy do okna zapukał Niall. Szybko otworzyłam okno.
- Hej - uśmiechnęłam się - wiesz jak zabawnie wyglądasz wchodząc przez okno do pokoju ? - zaśmiałam się.
- Nie mam inaczej jak wejść - śmiał się ze mną blondyn. Przytuliłam się do niego.
- Teraz będą zadania. Oni mnie zabiją - powiedziałam.
- Nie pozwolę im cię skrzywdzić - powiedział i pocałował mnie w czoło..

czwartek, 14 marca 2013

poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 27 4/4

Mam pytanie. Mam kończyć pisać bloga ? Nikt już tu nie wchodzi ani nikt nic nie skomentował. Jeśli chcecie 28 rozdział to błagam o chociaż jednego koma. Inaczej kończę pisać.
----------
- Moje pytanie brzmi .. Czy chcesz w przyszłości założyć z Niallem rodzinę ? - spytał. Spojrzałam na niego i pomyślałam. Jeśli to tylko Liam to jakie dostanę pytania na przykład od Louisa ?!
- Nie myślę jeszcze o tym. Ale myślę że jak się nam uda to tak. - odpowiedziałam. Chcę już mieć to wszystko za sobą.. Głodna jestem. Zaczynam robić się jak Niall. Moje wszystkie myśli spadają na jedzenie no i oczywiście na Horana.
-  No dobrze.. Zadania będą później. Najpierw pozadajemy ci pytania. Za około pół godziny przyjdzie do ciebie z pytaniem.. Chyba Harry. - powiedział Liam.
- Ej... Głodna jestem. - powiedziałam. Naprawdę byłam głodna a nie miałam zamiaru głodować.
- Widzę że mamy tu Nialla w wersji żeńskiej - zaśmiał się Liam. Uśmiechnęłam się. - Przyniosę ci jakąś kanapkę. - odpowiedział.
- A i jeszcze coś - powiedziałam.
- Co ? - spytał.
- Jeszcze przynieś mi takiego blondyna niebieskookiego on pochodzi z Irlandii. Ma na imię Niall a na nazwisko Horan. - Zaśmiałam się.
- Nie mogę. Musisz pocierpieć bez niego. - uśmiechną się cwaniacko chłopak.
- To przynieś mi dwie kanapki. - powiedziałam i zaczęłam się śmiać. No nie głupawka mnie dorwała. Akurat w takim momencie. Ona nigdy nie trafia w porę. Ale lepiej teraz niż jakbym jadła kanapki. Liam wyszedł i po chwili przyszedł z kanapkami. - Dzięki. - powiedziałam.
- Nie ma sprawy - uśmiechną się Liam. Słyszałam jak ktoś idzie po schodach. W oddali za otwartymi drzwiami zobaczyłam mojego blondynka. Uśmiechnęłam się. Liam to zobaczył i powiedział.
- Zobaczycie się wieczorem. I wyszedł zamykając za sobą drzwi. Zjadłam kanapki i leżałam na łóżku gdy nagle wystraszyłam się bo usłyszałam pukanie w okno. Spojrzałam a za oknem był Niall. Otworzyłam okno a on wskoczył do pokoju. Tu nie było tak wysoko więc spokojnie wszedł do mnie.
- Hej. Tęskniłam - powiedziałam i pocałowałam go.
- Ja też - odpowiedział i przytulił mnie. Nagle usłyszałam jak ktoś idzie po schodach. Zamknęłam okno i spojrzałam na chłopaka.
- Schowaj się. - szepnęłam. Chłopak rozejrzał się i wszedł do szafy. Ja usiadłam na łóżku i nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Nagle do pokoju wszedł Zayn.
- Twój ukochany chyba gdzieś poszedł. A mi się wydaję że wiesz gdzie jest. - powiedział na wejściu.
- Skąd mam wiedzieć ? Siedzę już trochę czasu tutaj. - powiedziałam ledwo opanowując śmiech.
- Wiesz że jak go tu znajdziemy to będzie kara ? - zapytał. Spojrzałam na niego i odpowiedziałam.
- A co ja w podstawówce żeby kary dostawać ? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Nie ale i tak będzie. Nawet nie wiesz jaka ta kara będzie.. My wymyślamy straszne kary więc uwierz nie będzie miło - zaśmiał się Zayn.
- Nie strasz mnie. - odpowiedziałam. Zayn jeszcze raz się rozejrzał i wyszedł zamykając drzwi. Ufff..
- Mało brakowało - szepnęłam do wychodzącego z szafy Nialla. Zaczęłam się śmiać. To był przezabawny widok jak Horan wychodzi z szafy.
- No. Ciekawe jaką karę byś miała. - powiedział chłopak.
- Lepiej nie wiedzieć - zaśmiałam się i pocałowałam chłopaka. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie w pocałunku. Gdy nagle usłyszałam jak Harry mówi na dole "Już do niej idę " Niall też to usłyszał i szpenął.
- Ja się zmywam przyjdę jeszcze. Kocham cię - powiedział i pocałował mnie. Otworzył okno i szybko wyszedł.
- Ja ciebie też. - szepnęłam. Niall zszedł szybko po drabinie a ja zamknęłam okno. Położyłam się na łóżku i akurat wszedł do pokoju Harry. " Już za nim tęsknie " pomyślałam i czekałam zdenerwowana na kolejne pytanie.

niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 27 3/4

Sory że dopiero dziś ale nie miałam zbyt dużej weny ;C Postaram się to nadrobić :) Miłego czytania ;*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
- Kocham cię - powiedział Horan. Podniosłam głowę i popatrzyłam na niego.
- Ja ciebie też - odpowiedziałam i pocałowałam go.
- Mogę jeszcze jednego całusa ? - zapytał z uśmiechem.
- Zastanowię się. - powiedziałam poważnie. Chłopak spuścił głowę a ja go pocałowałam. Chłopak się uśmiechną. Siedzieliśmy tak patrząc na siebie gdy ktoś nagle zapukał do drzwi.
- Kto przeszkadza ? - zaśmiał się Horan.
- Mogę wejść ? - zapytał Zayn. Chyba był to Zayn. Chłopak nie oczekując na odpowiedź wszedł do pokoju. Tak to był Zayn. Usiadł między mną a Niallem na łóżku i powiedział.
- Karolina nie możesz być z Niallem. Mocno mnie to zdziwiło
- Czemu ? - spytałam zdziwiona.
- Nie przeszłaś testu. - odpowiedział i uśmiechną się złośliwie.
- Jakiego testu ?! - zapytałam. Niall chciał wyjść z pokoju ale ja go złapałam za koszulkę a on się cofnął.
- Nie dam zranić uczuć mojego kumpla więc musisz przejść test czy możesz być jego dziewczyną. Zrobiłam minę dokładnie jak ta buźka " o.O " Co musiało wyglądać przekomicznie.  - Nie patrz się tak. To nic trudnego. Odpowiesz na kilka pytań i zrobisz parę zadań które wymyślimy sobie. - powiedział w tej chwili moja mina zmieniła się na taką  " O.O "
- Jakich zadań ?! - zapytałam. - O co tu chodzi ?! - spytałam patrząc raz na Nialla raz na Zayna.
- Różnych. Od razu uprzedzam że będą też wredne. Teraz cię zamkniemy w pokoju i każdy będzie przychodził do ciebie. Oczywiście Niall tu nie ma wstępu. - powiedział chłopak. Oni powariowali. Będą mnie trzymać w pokoju i wymyślać jakieś głupie pytania i zadania. O nie ja się na to nie piszę.
- A co jak nie zgodzę się na to ? - zapytałam.
- Nie będziesz mogła się spotykać z Niallem. Proste. - powiedział Zayn. Spojrzałam na Nialla a on był tak samo zdziwiony jak i ja.
- Nie będę jej widział dzisiaj ? - spytał Horan.
- Jeśli się zgodzi to wieczorem albo dopiero w nocy ją zobaczysz a jak nie nie zobaczysz jej nigdy chyba że na pewną odległość. - powiedział Zayn.
- Nie zabronicie mi się z nią spotykać - odpowiedział chłopak.
- Chcesz się przekonać ? - powiedział Zayn. Nie chciałam żeby chłopcy się kłócili więc powiedziałam
- Dobra zgadzam się. Oboje spojrzeli na mnie zdziwieni.
- No dobra. Ale jak stanie się jej coś to was zabije - powiedział Niall.
- Spokojnie nic jej nie będzie. A teraz wyłaź z pokoju. Daj jej ostatniego całusa czy coś bo dzisiaj jej nie zobaczysz do co najmniej 19. - powiedział chłopak.
- Co ?! - wrzasnęliśmy równo ja i Niall. Zayn spojrzał najpierw na mnie a później na niego.
- Pocierpicie trochę. Papużki nierozłączki muszą się na trochę oddzielić. - odpowiedział chłopak. Zarumieniłam się , ja nie wytrzymam tyle bez niego. Szczególnie z myślą że jest niedaleko.
- Niall wychodzimy. - stwierdził Zayn. Blondyn podszedł do mnie pocałował mnie. Przy okazji wyszeptał szybko " Wejdę przez okno " Spojrzałam na niego. W sumie nie był to wysoki dom a przed domem stała drabina więc będzie prosto. A ja najwyżej jakoś mu pomogę wejść. Chłopcy wyszli z pokoju. Zostałam sama.. A i jeszcze wcześniej zabrali mi wszystkie rzeczy. Bardzo mi się nudziło gdy nagle do pokoju wszedł Liam. Spojrzałam na niego. On zamkną za sobą drzwi na klucz.
- A więc.. Najpierw pytanie. - powiedział Liam. Przełknęłam ślinę i oczekiwałam pytania...

poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 27 2/4

Będę rzadziej pisała ponieważ szkoła i dużo nauki. Z góry przepraszam i Miłego czytania ;*
~~~~~~~~~~~~~~~~~~`~`~~`~~`~~`~~`~~`~~`~~`~~
Chłopaki na mnie spojrzeli. Nie wiedziałam o co im chodzi.
- Co ? - spytałam. Wszyscy nagle odwrócili wzrok.
- Bo ty... ty jesteś śliczna - powiedział Hazza. Uśmiechnęłam się słodko. Zazdrosny Horan spojrzał na mnie. Odwróciłam wzrok od Harrego i popatrzyłam na Zayna który mi się przyglądał. Niall wstał na chwilę i gdzieś poszedł.
- Dlaczego ja nie mam dziewczyny. Dlaczego jesteś z nim ? Ja też zasługuję na taką osóbkę jak ty. - powiedział po chwili Harry. Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam
- Było ze mną siedzieć w samolocie - zaśmiałam się. Chłopak wyraźnie posmutniał. - Przepraszam nie chciałam cię urazić. - powiedziałam. Harry spuścił głowę w dół. Podeszłam do niego i przytuliłam się do niego.
- Uśmiechnij się - powiedziałam z uśmiechem. Chłopak spojrzał na mnie dalej smutny. Wszyscy chłopacy dokładnie śledzili moje ruchy. - Oj no weź. Rozchmurz się - powiedziałam.
- Uśmiechnę się jak dasz mi całusa w policzek. - powiedział. Spojrzałam niepewnie na chłopaka i cmoknęłam go w policzek. W tym momencie do pokoju wszedł Niall. Trochę się zdenerwowałam bo pocałowałam jego przyjaciela co prawda w policzek. Ale bałam się jego reakcji. Szybko odkleiłam się od Hazzy i zarumieniona weszłam na górę. Chciałam uniknąć jakichkolwiek sprzeczek z innymi. Weszłam do pokoju Hoana i ze spuszczoną głową usiadłam na łóżku.
- Czemu go pocałowałaś ? - spytał wchodzący do pokoju Niall. Spojrzałam na niego.
- Przepraszam. - powiedziałam i znów spuściłam głowę. Blondyn usiadł obok mnie i powiedział.
- Nie musisz przepraszać. Jeśli chcesz być z nim to ja cię nie zatrzymuje. Spojrzałam na chłopaka , złapałam go za rękę i powiedziałam.
- Ja chce być z tobą. Spojrzałam głęboko w oczy chłopaka. Co chciał powiedzieć przez to że mnie nie zatrzymuje ? Nie zależy mu na mnie?

sobota, 2 marca 2013

Słodziaki na dobranocXD

Słodkich snów ;*






Rozdział 27 1/4

(Ten rozdział będzie kontynuacją tak jakby rozdziału 5 2/2)
-------------------------------------------------------------------
Obudziłam się. Co się dzieje ? To był tylko sen.. Ale które to prawda. Rozejrzałam się po pokoju i wszystko mi się przypomniało.. Ahhh tak.. Od wczoraj jestem dziewczyną Nialla i przyszłam do nich na noc. Zasnęłam przy jakimś filmie... Ale ten sen był realistyczny.. Wstałam z łóżka. Rozejrzałam się ale Nialla nie było. Więc zeszłam na dół. Wszyscy chłopcy siedzieli przy stole.
- Hej - powiedziałam zaspanym głosem.
- Cześć. Jak się spało ? - spytał Niall.
- Dobrze - uśmiechnęłam się. - Nawet byście nie uwierzyli jaki miałam realistyczny sen. Myślałam że wszystko się naprawdę dzieje - zaśmiałam się.
- Opowiadaj - powiedział z uśmiechem Louis.
- Nie , za długi był - uśmiechnęłam się nieco speszona. Trochę mi było dziwnie że jestem tak przy całym One Direction. W sumie nie wiem dlaczego.
- Mamy czas - wyszczerzył zęby Harry. Również się uśmiechnęłam.
- Nie naprawdę nie opowiem wam bo połowy nie pamiętam... A zresztą on był dziwny. - powiedziałam niepewnie. Trochę mnie peszyło że wszyscy się na mnie patrzyli.
- Siadaj do nas. Musisz coś zjeść - uśmiechną się Liam. Usiadłam na wolnym miejscu obok Liama i Nialla. I tak siedziałam. Nie chciałam nic brać do jedzenia bo nie byłam głodna.
- Czemu nic nie jesz ? - spytał blondyn.
- Bo nie jestem głodna. - odpowiedziałam. Spojrzałam na Harrego który również nic nie jadł. Wszyscy jedli to co leciało po kolei. A ja z Harrym siedzieliśmy i patrzyliśmy jak inni jedzą.
- Musisz coś zjeść patrz jak ty wyglądasz. Jak patyk. - powiedział Louis.
- Dzięki...  - powiedziałam i spojrzałam na Louisa
- Ej nie chciałem cię obrazić. Tylko nie mogę patrzyć jak nic nie jesz. - powiedział.
- To nie patrz - zaśmiałam się. Wszyscy zaśmiali się razem ze mną oczywiście oprócz Louisa.
- Nie zmuszaj mnie do wepchnięcia w ciebie kanapek siłą. - powiedział Louis.
- No dobra , dobra zjem coś. - powiedziałam. Wolałam nie wiedzieć co by było gdybym odmówiła. Zjadłam dwie kanapki i to tak ledwo w siebie wcisnęłam. Bo nie byłam ani trochę głodna.

To będzie niezłe :P

Obiecuję że w następnym rozdziale ( który dodam za chwilę) wszystko się zmieni i nieźle was zaszokuje ;P Zobaczycie sami..  :PP

Rozdział 26 3/3

- Eric, co chciałeś mi powiedzieć ? - spytałam. Spojrzałam na chłopaka był lekko zdenerwowany.
- Bo... chciałem ci ... ci powiedzieć że.... Niall cię zdradza. - powiedział.
- Jak możesz tak mówić ?! Ja go kocham i on mnie też. - odpowiedziałam zdenerwowana.
- Ale ja mówię prawdę. - powiedział chłopak
- Kłamiesz ! Zazdrosny jesteś! - wrzasnęłam.
- Nie ! Uwierz mi mówię prawdę ! - podwyższył ton.
- Nie wierze ci! - krzyknęłam. I tak zaczęła się nasza kłótnia... Niestety... Nie chciałam tej kłótni.
- To nie wierz ! Nie odzywaj się do mnie! A jak on cię zostawi to możesz przyjść. Bo ja jestem szczery i ci pomogę nie tak jak on.. On cię wykorzystał. - powiedział chłopak.
- Idź nie chcę cię widzieć ! Jak w ogóle tak mówić. Jesteś chamski ! - powiedziałam. Chłopak nie ciągnąc kłótni poszedł. Mocno się zastanawiałam nad tym. A jeśli to prawda ? Jeśli Niall mnie zdradza ? Przecież to jest możliwe... Ma mniej dla mnie czasu... I przecież może mieć każdą... Ale on by mi tego nie zrobił ! To nie może być prawda.. Po głębszych zastanowieniach byłam niepewna i straciłam trochę zaufania do Horana. Wróciłam do domu... Ledwo do niego weszłam gdy zadzwonił telefon.
K : Halo ??
Z : Hej możesz się ze mną spotkać ? Muszę ci coś powiedzieć...
K : Co ? - spytałam
Z : To nie rozmowa przez telefon. Możesz przyjść ?
K : Niezbyt ale może dam radę
Z : Karolina to ważne.. O 17 w parku.
K : No dobra... Przyjdę pa.
Z : Pa..
- Kto to był? I dlaczego pobiegłaś za Ericiem ? - spytał Niall
- To był Zayn chce pogadać... A za Ericiem pobiegłam bo jest moim przyjacielem i nie potraktowałam go dobrze.. - odpowiedziałam. - Mam nadzieję że się nie gniewasz. - dodałam i podeszłam do niego. Złapałam go za rękę. On z niechęcią popatrzył na mnie. Myślał chyba że tego nie zauważę.. Zabrałam rękę i ze łzami w oczach poszłam na górę. Zamknęłam się w pokoju i cicho płakałam. Wszystko wskazywało na to że on mnie zdradza.. Nie mogłam w to uwierzyć... To nie może być prawda.. Spojrzałam na zegarek.. Była już 16.45. Stwierdziłam że przemyje twarz i spotkam się z Zaynem.. Chociaż nie chcę mi się tam iść. Mam taką chęć uciec gdzieś daleko albo schować się w najczarniejszy kąt żeby nikt mnie nie widział. Czułam się źle i było mi bardzo smutno. Gdy ogarnęłam twarz. Wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół.
- Ja wychodzę. Jak chcesz to zostań jak nie to chodź. - powiedziałam nie patrząc na chłopaka.
- Wychodzę z tobą bo umówiłem się z kolegami.. - powiedział
- Ok. - odpowiedziałam. Chłopak przeszedł koło mnie obojętnie i poszedł sobie bez pożegnania. Zamknęłam drzwi i poszłam do parku byłam zdenerwowana na Nialla że mnie ignoruje. Gdy byłam już przy parku miałam się wycofać i wrócić do domu.. Ale zebrałam odwagę i weszłam. Błagałam tylko żeby się nie popłakać. Od razu zobaczyłam Zayna który zdenerwowany czeka na mnie..
- Hej - powiedziałam smutna.Chłopak patrzył na mnie.
- Coś się stało ? - spytał.
- Nie.... A właściwie tak - powiedziałam. Wiedziałam że zaraz się rozkleję. Łzy już napłynęły do oczu ale próbowałam nie płakać.
- Co ? - spytał.
- Niall mnie ignoruje.. - powiedziałam. Nie wytrzymałam łzy spłynęły mi po policzkach. Zayn podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Nie chcę cię jeszcze bardziej smucić... Ale on ma inną..- powiedział. Wtedy miałam 100 % pewności że on mnie zdradza. Wtuliłam się w Zayna i płakałam. Jak on mi mógł to zrobić ? Spędziłam z nim tyle pięknych chwil. Tyle razy się kłóciliśmy i godziliśmy a teraz.. Teraz ja mu się znudziłam ... ? Potraktował mnie jak jakąś zabawkę. Pobawił się trochę i kupił nową bo tamta mu się znudziła. Czułam się najgorzej na świecie.. Znaczy tak mi się wydawało. Wszystkie kolory na świecie dla mnie zniknęły. Zrobiło się szaro i ponuro. Moje marzenia.. moja wymarzona przyszłość którą dzieliłam razem z tym chłopakiem który mnie tak zranił. To wszystko legło w gruzach. Nic już nie będzie dobrze. W tamtym momencie tak właśnie myślałam. Myślałam przez ten cały czas że on.. że on to ten jedyny, wyjątkowy, druga połówka. Ale myliłam się.. znowu się pomyliłam. Nigdy nie znajdę drugiej połówki. Będę samotna do końca.. Aż anioł śmierci mnie stąd zabierze. Zabierze tam gdzie nie ma przykrości, bólu i tych wszystkich zakłamanych ludzi. Nie chcę już żyć to nie ma sensu. Cały czas mnie wszyscy ranią. Czy ja mam na czole wypisane " Możecie mnie ranić jestem tylko naiwną dziewczyną " ? Czy ja naprawdę na to zasługuję ? Za co ? Przecież nic nie zrobiłam. Zawsze próbowałam żyć innymi w zgodzie. I myślałam że w końcu mam kogoś kto mnie będzie we wszystkim wspierał do końca. Do końca życia. Ale się myliłam..
- Wszystko się jakoś ułoży. Nie płacz już. - powiedział Malik.
- Nie ułoży. Nie mam sensu żyć. - odpowiedziałam.
- Nawet tak nie mów. Masz wiele osób które cię kochają albo lubią. - powiedział.
- Kogo niby ? - spytałam.
- Mnie , Louisa , Liama , Harrego. Masz jeszcze tego przyjaciela. - odpowiedział.
- Ale nikt mnie nie kocha. Jesteście moimi kolegami. Nie macie dla mnie czasu.. Jestem sama. - powiedziałam i jeszcze bardziej się rozpłakałam.
- Ej wcale nie. Ja mogę nawet codziennie do ciebie przychodzić i spędzać z tobą czas. Inni chłopcy też by mogli. Tylko nigdy nas nie potrzebowałaś. - powiedział i przytulił mnie mocniej. Jego ciepło trochę mnie uspakajało ale tego co czułam nie dało si uspokoić. Chyba że miłością. Ale nikt mnie nie kocha.. Z Erickiem się pokłóciłam. Zayn ani nikt z 1D mnie nie kocha.. Zostaje ja sama.
- Ale mi nie potrzebni są przyjaciele. Znaczy są ... Ale nie tak jak ktoś bliższy ktoś kto mnie kocha a nie tylko lubi.  - powiedziałam. Dalej płakałam. Jestem sama. Ta myśl chodziła po mojej głowie.

czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział 26 2/3

Mimo to że nikt nie powiedział czy Karolina ma krzyczeć za Ericiem postanowiłam że napiszę rozdział ;P
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`~~~~~`~~~~`~~~`
Patrzyłam przez chwilę aż w końcu zebrałam odwagę i krzyknęłam.
- Eric ! Poczekaj ! - wybiegłam z domu i pobiegłam za Ericiem. On zatrzymał się. - Przepraszam cię. - powiedziałam i spojrzałam mu głęboko w oczy. Było mi przykro że tak trochę chamsko zachowałam się w stosunku do niego. Przecież to on był cały czas przy mnie i wspierał mnie. A ja nawet mu za to nie podziękowałam. Zachowałam się jak najgorszy cham. Zero wdzięczności i szacunku do niego. On mi pomagał a ja miałam to w dupie. Od dzisiaj tak nie będzie. Obiecuję to sobie. - Dziękuję ci za to że zawsze przy mnie jesteś. Nie chciałam cię wygonić czy coś. Przepraszam. - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka. Bałam się że mi tego nie wybaczy że odejdzie bez słowa i teraz on będzie miał mnie gdzieś. W sumie należało mi się. Ale nie chciałam stracić tak dobrego przyjaciela. Nie mogłam. Rzadko się zdarza spotkać kogoś takiego. W tej chwili po raz pierwszy poważnie zaczęłam się zastanawiać czy Niall to na pewno dobry wybór czy może los zaplanował coś innego. Może nie spotkałam Erica przez przypadek. Może to przeznaczenie ale ja tego nie dostrzegałam. Może on by był lepszym chłopakiem niż Horan ? Nie wiem czy chce to sprawdzić. A co jeśli to nie przeznaczenie.. Zraniłabym dwóch chłopaków na których mi zależało... I to bardzo zależało. Nie dałabym rady gdybym straciła jednego a co mówiąc obu.. Rozmyślałam tak gdy nagle odezwał się Eric.
- Nic się nie stało. - spojrzał na mnie chłopak.Wiedziałam że mi nie ma nic za złe ale Horanowi.. On go nienawidził i było to widać. Może to dlatego że oboje byli we mnie zakochani ? Muszę mu też wyznać prawdę jeśli chodzi o moje uczucia.. Nie będzie to łatwe .. ale jest to konieczne. Za dużo chwil spędziłam z Niallem żeby teraz wszystko niszczyć.
- Już podjęłam decyzję... - powiedziałam i spuściłam głowę.
- Jaką ? - zapytał chłopak. On dobrze wiedział o co chodzi zapytał się chyba tylko dlatego żeby się upewnić.
- Z kim chce być - odpowiedziałam.
- I jak ? Pewnie zostajesz z Horanem. - powiedział smutny.
- Tak zostaję z nim. - odpowiedziałam. Popatrzyłam na chłopaka. Zgasiłam w nim ostatnią nadzieję na to że będziemy razem.. Napłynęły mu łzy do oczu. Było mi źle patrzeć jak on płacze. Przytuliłam się do niego.
- Nie mogę patrzeć jak płaczesz. Proszę nie płacz - powiedziałam. Wtuliłam się w chłopaka on przytulił mnie. Mogłabym się spodziewać wszystkiego ale tego co mnie spotkało później chyba w życiu się nie spodziewałam. Moje życie odwróci się o 180 stopni. 

środa, 27 lutego 2013

Plis

Jeszcze raz serdecznie zapraszam na mojego drugiego bloga : we-love-it-p.blogspot.com Miłego czytania i komentujcie trochę pliss ;* ;P

Rozdział 26 1/3

Staliśmy tak wtuleni w siebie. Łzy znów spłynęły mi po policzkach lecz nie łzy żalu. Spłynęły łzy szczęścia moje myśli , ciało , dusza i wszystko inne było w jednym miejscu.... Przy nim. Był tym czego potrzebowałam bardziej niż cokolwiek innego. To szczęście którego nie da się nawet wyobrazić przepływało przez moje całe ciało. Chciałabym żeby ta chwila była wiecznością , moim życiem, żebym mogła do końca życia czuć to samo uczucie co teraz. Nie znałam nigdy przed tym szczęścia tak wielkiego że nie da się tego określić liczbami. Szczęście połączone z naszą miłością zapowiada początek wielu chwil. Parę z tych chwil już przeżyłam i wiem że mogę mu ufać że nie zawiodę się na nim. Nie okłamie go a na pewno nie zdradzę. Nie mogłabym tak za bardzo go kocham. Jest moim całym szczęściem i spokojnie mogę powiedzieć że dzisiaj uszyłam do końca moją " kołdrę szczęścia" razem z nim. On pomógł mi w tym. Kocham go i myślę że będę kochała go jeszcze dobry kawał czasu. Tylko przy nim mogłam czuć się taka szczęśliwa. On jest moją drugą połówką której szukałam całe życie.
- Skarbie wybaczysz mi to wszystko ? - spytałam niepewnie
- Oczywiście kochanie. Nic się nie stało zapomnijmy o tym. - powiedział z uśmiechem i pocałował mnie czule. Byłam bardzo szczęśliwa. Moje szczęście i miłość rozbiły jakiekolwiek granice. Myślę że on mnie też kocha. Inaczej nie ryzykowałby kariery żeby tylko być przy mnie.
- Masz rację. Zapomnijmy. - uśmiechnęłam się i schowałam twarz w jego bluzie. Była przesiąknięta jego perfumami. Oddałam się chwili i moim  uczuciom. Niestety wszystko przerwał dzwonek do drzwi. Spojrzałam na Nialla podeszłam do drzwi i otworzyłam je. To był Eric. Nie chciałam teraz go widzieć czy z nim gadać. Niall to zauważył że nie chce z nim rozmawiać. Podszedł do drzwi , spojrzał na mnie i powiedział
- Po co przyszedłeś - zapytał Erica
- Chciałem porozmawiać  - odpowiedział. Niall złapał mnie za rękę. Był trochę zdenerwowany ,ale nie bałam się ponieważ on zazwyczaj jest opanowany. Horan gładził moją rękę kciukiem , spojrzał na mnie.
- To nie jest dobry moment na rozmowy. - powiedział Niall. Ja się nie odzywałam tylko przyglądałam się jednemu i drugiemu chłopakowi. Eric spojrzał na mnie później na Nialla i odpowiedział
- Nie chciałem przeszkadzać. Już sobie idę. - powiedział Eric. Trochę mi się zrobiło przykro że tak go potraktowaliśmy. Nie wiedziałam co robić. Eric odwrócił się i powoli zaczął iść. Mam za nim krzyczeć czy nie ?






 INFO Z PYTANIEM DO WAS CZYTELNICY.
Czy Karolina ma krzyczeć za Ericiem czy nie ? Piszcie w komach.
 Kolejny rozdział jak ktoś odpowie na pytanie powyżej w komentarzu ;P
MIŁEGO CZYTANIA ;*

poniedziałek, 25 lutego 2013

Sory że tak spamuje ale kochani czytelnicy zapraszam na mojego drugiego bloga ! Również opowiadanie o 1D. Dopiero zaczynam pisać ale mam nadzieję że wyświetlicie i może skomentujecie. To mój blog : http://we-love-it-p.blogspot.com/
Zapraszam na mojego bloga ze smutasami XD Takie na smutne dni do poczytania przy każdym kolejnym tekście dodaje piosenkę pasującą do tekstu link do tego bloga : Na-smutne-dni.blogspot.com

Rozdział 25

Słuchałam muzyki gdy nagle puścili kawałek One Direction. Od razu wróciły wszystkie wspomnienia i znów zaczęłam płakać. Łzy spływały powoli. Z każdym kolejnym słowem w piosence przypominały się wspomnienia. Te piękne chwile z Niallem i nie tylko z nim ale również super chwile z resztą zespołu. Byłam taka wtedy szczęśliwa a teraz pozostanie mi tylko TO ? Tylko wspomnienia które zostaną we mnie na zawsze. Wyłączyłam telewizor. Została mi cisza która pogarszała sytuację. Łzy płynęły coraz szybciej. Serce znów zaczęło przyśpieszać. Niall jest dla mnie tak ważną osobą że nie wyobrażam sobie bez niego przyszłości. Mijały kolejne sekundy, minuty a ja dalej płakałam. Czułam w sercu pustkę której nie da się zapełnić oprócz tym że Horan wróci. Tak bardzo mi jego brak. Nie czułam jak czas płynie , nie czułam bicia serca, nie czułam nic. Mój organizm , ciało wyłączyło się. Za to moje myśli nie dawały mi spokoju. Cały czas pragnęłam pocałować Nialla, przytulić się do niego. Tak bardzo chcę być przy nim, usłyszeć jego głos. Usłyszeć jak znów mówi do mnie czule " Kocham cię". Ale nie mogłam przynajmniej nie teraz. Cierpiałam tak bardzo , czułam się jakby ktoś zabił we mnie wszystkie uczucia oprócz smutku. Smutek zagłębiał coraz to bardziej mnie. Byłam już bliska depresji. Jedyne co mogłoby mi pomóc to osoba przez którą cierpię. Ten fakt tak bardzo bolał. Musiałam usłyszeć głos Horana. Jego głos jest dla mnie jak narkotyk dla narkomana. Muszę go usłyszeć bo nie wytrzymam. Chwilę się zastanawiałam czy zadzwonić do niego. W końcu zebrałam się na odwagę. Wykręciłam jego numer ,  zawahałam się lecz w końcu nacisnęłam przycisk " zadzwoń" Chwilę czekałam lecz nie długo.
N : Karolina ? Po co dzwonisz ? - spytał jakby lekko zdenerwowanym głosem
K : Musiałam zadzwonić. Wiem że miałam ci dać czas. Ale... - zatrzymałam się. Czy to dobry pomysł by mówić mu że nie mogę bez niego wytrzymać?
N : Ale ? - powtórzył chłopak. Trochę posmutniałam. On nie chciał ze mną rozmawiać. Ale ja tak bardzo chciałam usłyszeć jego głos. Łzy spływały mi po policzkach.
K : Nieważne. Przepraszam że przeszkadzam. Pa - powiedziałam smutnym , zapłakanym głosem.
N : Karolina. Dzieje co się dzieje ? - spytał trochę zmartwiony. Lecz ja wiedziałam że pyta tylko z grzeczności. Niemożliwe żeby naprawdę się o mnie martwił. Po tym co mu zrobiłam? Nie.. on napewno tak pyta.
K : Nic. Pa. - powiedziałam i zakończyłam rozmowę. Na dworze zrobiło się pochmurnie i zaczął padać deszcz. Słuchałam jak jedna kropla po drugiej uderza w parapet. Po pewnym czasie stwierdziłam że wyjdę na dwór. Założyłam buty i już miałam wychodzić lecz gdy podeszłam do drzwi zadzwonił telefon. Cofnęłam się kilka kroków podniosłam telefon i odebrałam.
N : Hej. Czemu się rozłączyłaś? Coś się stało ? - spytał chłopak. Najlepiej uniknęłabym tej rozmowy ale nie mogłam. Jego głos mnie uspokajał i choć rozmowa nie zapowiadała się na przyjemną to i tak chciałam z nim porozmawiać. Znów usłyszeć jego głos przez który moje serce biło w całkiem inny rytm.
K : Tak. Stało się - musiałam to powiedzieć nie chciałam go okłamywać. I tak już za dużo namieszałam.
N : Co się stało ? - spytał zmartwiony
K : Płaczę cały czas. Brakuje mi ciebie , nie umiem wytrzymać. Nie wiem co się ze mną dzieje. - smutnym głosem powiedziałam. Zaczęłam płakać lecz nie chciałam by Horan to usłyszał.
N : Jadę do ciebie - oznajmił Irlandczyk. Gdy usłyszałam te słowa z jednej strony się ucieszyłam lecz z drugiej nie chciałam żeby tu przyjeżdżał. Zasłużyłam sobie na cierpienie, kare za to co zrobiłam. Zraniłam dwóch chłopaków. Nie mogłam pozwolić żeby Niall do mnie przyjechał. Nie zasługiwałam na nagrodę.
K : Nie przyjeżdżaj ! - powiedziałam. Moje serce pękało ale cierpienie mi się należało. Nie mogłam za zło dostać nagrody ! Dobrze wiedziałam że nie mogę wytrzymać bez niego lecz nie uświadomiłam sobie że mogę wpaść na jakąś głupotę.
N : Przyjeżdżam ! - powiedział i rozłączył się. Poczułam się szczęśliwa a zarazem zdenerwowana , ponieważ bardzo chciałam zobaczyć jego ale nie zasługiwałam na to ! Ręce zaczęły mi się trząść tak samo jak nogi. Znów moje serce biło szybko a ja czułam strach. Bałam się. Tylko czego ? Nie wiedziałam czego mogę się bać. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Moje ciało sparaliżował strach. Chwiejnym krokiem podeszłam do drzwi lekko pociągnęłam za klamkę i otworzyłam je. Zobaczyłam Nialla. Moje serce zmieniło rytm w bardziej radosny i zakochany. Moja ciało przeszły ciarki lecz ręce z nogami dalej drżały. Spojrzałam na niego był trochę zdenerwowany.
- Jesteś strasznie blada ! Dobrze się czujesz ? - spytał zaniepokojony
- Trochę mi słabo ale nic mi nie jest. - powiedziałam. Popatrzyłam na niego. Nasze wzroki się spotkały. Chłopak podszedł do mnie zamykając za sobą drzwi. Stanął przede mną , przez chwilę patrzyliśmy na siebie po czym chłopak nagle mnie przytulił. Mocno się zdziwiłam lecz po chwili poczułam przyjemne ciepło. Serce powoli biło wszystko zwolniło. Wtuliłam się w niego. Poczułam się bezpiecznie, właśnie tego potrzebowałam. Potrzebowałam jego ciepła , dotyku , poczucia bezpieczeństwa. Po prostu jego. Słyszałam jego oddech który otulał moje policzki i uspokajał mnie. Chciałam żeby choć raz móc zatrzymać czas. Zatrzymać się w jego objęciach , żeby móc zatrzymać nas w miejscu. Lecz było to nie możliwe. Nie można dostać całej "kołdry szczęścia" ponieważ dostaje się ją po kawałku i trzeba ją pozaszywać i dopiero po jakimś czasie wyjdzie z tego kołdra.
- Kocham cię - szepnął chłopak. Znów przyjemne uczucie oplotło moje serce. W tej chwili nie liczyło się dla mnie nic oprócz tego żeby był przy mnie jak najdłużej.
- Ja ciebie też - powiedziałam. Odpłynęłam w jego objęciach. Uczucie do niego było tak mocne że inne chowały się z boku. Czułam się taka szczęśliwa.
- Nigdy cię już nie opuszczę - szepnął chłopak. Uśmiechnęłam się i szepnęłam
- Mam nadzieję.



Info ;P
Będę teraz rzadziej dodawać posty... niestety szkoła. ;c Dawajcie komenty plis ;* Miłego czytania. :)

Rozdział 24 3/3

- Moim zdaniem najlepiej będzie.. - głos mi się zatrzymał. Przełknęłam ślinę. Moje serce waliło tak mocno ręce drżały tak samo jak i moje nogi. Byłam blada tak bardzo się bałam jego reakcji a z każdym wypowiedzianym słowem czułam że mam nogi jak z waty. Lecz musiałam mu to wyznać. Powiedzieć prawdę. Wzięłam głęboki oddech lekko uspakajając serce , i na jednym wydechu powiedziałam - Najlepiej będzie gdy zapomnę o wszystkim. - powiedziałam. Trochę mi ulżyło lecz nie dużo moje serce waliło jak oszalałe. Chłopak bladł z każdym kolejnym słowem. Było cicho. Cisza która zawitała pomiędzy nami zaczynała coraz bardziej wzbudzać we mnie poczucie winy. Moje serce tak samo jak i mózg nie radziło sobie z tą sytuacją. Po chwili ciszę przerwał zdenerwowany głos Nialla
- Czy.. czyli z nami koniec ? - spytał i posmutniał. Czułam że nie mogę tak tego zostawić. Moje sumienie nie dawało mi spokoju a serce co chwilę mocniej biło gdy patrzyłam na Niego.
- Nie to nie tak. - powiedziałam. Poczułam że robię coś złego. Nie wyobrażam sobie bez niego przyszłości nie mogę od tak o wszystkim zapomnieć. Zapomnę o uczuciach do Erica. To będzie jedyne sensowne rozwiązanie. - Nie mogłabym od tak zapomnieć o wszystkich wspólnie spędzonych chwilach. Miałam coś innego na myśli.. Myślę że powinnam zapomnieć o uczuciach do Erica. - powiedziałam bardzo szybko i oczekiwałam reakcji. W mojej głowie panował chaos. Myśli nie dawały mi spokoju. Serce nadal biło mocno a umysł próbował opanować wszystko. Drgawki mnie dopadły ze strachu. Tylko czego tak naprawdę się bałam ? Chyba tego że mogę stracić Horana na zawsze i już nigdy go nie zobaczyć , nigdy już nie usłyszeć jego głosu. Ta myśl chodziła po mojej głowie. Odbijała się jak echo. Im dłużej trwała cisza tym bardziej godziłam się z najgorszą myślą z moim czarnym scenariuszem. Nie wiedziałam że gdy się przeprowadzę będzie aż tak trudno. Spojrzałam na Niego. On uważnie mi się przyglądał. Chyba myślał co odpowiedzieć. Nie dziwiłam mu się że boi się cokolwiek powiedzieć sama byłam bardzo zdenerwowana. Nagle chłopak niepewnie otworzył usta i szepnął
- Kocham cię ponad życie. Nie chcę cię stracić ale... - zatrzymał się. Cała zadrżałam wpadłam w taką panikę że go stracę nie pogodziłabym się z tą myślą. Nigdy go już nie usłyszeć. Jedna łza spłynęła po moim policzku. Płynęła powoli jakby dla niej sytuacja nie miała znaczenia. Czułam jak za nią spływają kolejne lecz szybciej jakby je coś popędzało lecz ta płynęła powoli i obojętnie. Spływały w dół jedna po drugiej czerwieniąc moje zazwyczaj blade policzki i rozmazując tusz. Który był wcześniej już rozmazany lecz teraz nie były to zwykłe łzy. Były gorzkie i pełne obaw. Były bardziej przezroczyste i błyszczące niż kiedykolwiek. Ja wyciszyłam się na wszystkie dźwięki oprócz jednego. Słyszałam jedynie niespokojny oddech Nialla. Moje serce biło jakby w rytm jego oddechu. Oczekiwałam dalej na jego odpowiedź czy chociaż gest lecz nic. Staliśmy oboje w jednym miejscu bez ruchu. Byliśmy niespokojni wiedziałam że muszę zrobić coś by trochę uspokoić chłopaka. Niepewnie podeszłam do niego krok , spojrzałam mu w oczy po czym go przytuliłam.
- Nie stracisz mnie. Nie wiesz jak bardzo cię kocham - szepnęłam mu do ucha. Chłopak najwyraźniej nie wiedział co zrobić. Spojrzał na mnie po czym przytulił mnie mocno. Czułam jego niepewny oddech który trochę uspokoił się. W pewnej chwili poczułam jak jego łza kapnęła na moją rękę.
- Karolina .. - szepnął chłopak.
- Tak ? - spytałam cicho drżącym głosem
- Dasz mi trochę czasu ? Muszę wszystko poukładać. - powiedział. Odkleił się ode mnie i spojrzał mi w oczy. Jego piękne niebieskie tęczówki nie promieniały tak jak zawsze. Były bardziej szare i wyraźnie było widać smutek.
- Oczywiście. - powiedziałam. Lecz w głębi nie chciałam żeby odchodził na jakiś czas. Tego się obawiałam. Ale muszę go zrozumieć. To nie jest łatwa sytuacja. Chłopak puścił mnie spojrzał jeszcze raz w moje oczy. Pocałował mnie w czoło i wyszedł. Ja stałam w bezruchu. Chciałam go zatrzymać , pobiec za nim. Lecz nie mogłam. Moje serce przeszył ból. Łzy płynęły bardzo szybko. Czułam się bardzo źle. Czułam że to z mojej winy on tak postąpił ale nie mogłam nic zrobić. Zakryłam twarz rękami i płakałam.
- Co ja zrobiłam ! - krzyknęłam sama na siebie. Załamałam się. Możliwe że straciłam go na zawsze. W mojej głowie układało się tysiące czarnych scenariuszy. Moje ciało drżało. Oczy przeciążone łzami , a serce pękało na pół. Przez głupotę mogłam stracić wszystko. Siadłam bezradnie na podłodze i płakałam. Błagałam żeby wszystko się ułożyło. Słyszałam powolne bicie serca , oraz bicie zegara. Wszystko było takie wolne jakby czas zwolnił na tę chwilę. Gdy po godzinie się uspokoiłam. Usiadłam na kanapie i włączyłam tv. Włączyłam na jakiś program z muzyką i stwierdziłam że muszę się ogarnąć i uspokoić do końca. Muzyka mnie trochę wyluzowała lecz do pewnego momentu...

niedziela, 24 lutego 2013

Rozdział 24 2/3

I co mam zrobić muszę któregoś wybrać. Kocham obu i bez obu nie mogę żyć czy ktoś może mi pomóc ? Pierwszy raz czuję się taka bezradna. W tej chwili chłopak odkleił się ode mnie.
- Czy coś się stało ? - spytał i spojrzał mi głęboko w oczy nie umiałam skłamać musiałam mu wszystko powiedzieć..
- Bo ja... ja mam pewien problem - mówiłam jąkając się i myśląc jak mu to wytłumaczyć
- Jaki ? - spytał zdziwiony chłopak
- Bo ja ... ja kocham dwóch chłopaków.. - mówiłam dalej się jąkając - Ciebie i Nialla. - dokończyłam i oczekiwałam na reakcje. Lecz on nie zareagował nastała niezręczna cisza. W końcu nie wytrzymałam i szepnęłam
- Nie wiem co mam robić. Pierwszy raz nie wiem co mam robić - szepnęłam i wybuchłam płaczem.
- Ja też nie wiem ale nie martw się wszystko się ułoży. - powiedział chłopak przytulając mnie. Czułam się głupio że mu to powiedziałam. Ale ja nie miałam tu żadnej przyjaciółki koleżanki. Nikogo! Miałam tylko ich dwoje i ewentualnie kogoś z One Direction. Nie radziłam sobie z tą sytuacją. Najchętniej wróciłabym do Polski i zapomniała o wszystkim lecz było to niemożliwe. Czułam się strasznie źle.
- Eric mogę cię o coś prosić ? - spytałam niepewna ponieważ to co chciałam się jego spytać zadziwiło nie tylko jego ale nawet samą mnie.
- Jasne... a o co chodzi? - spytał
- Pocałuj mnie - powiedziałam. Co ja w ogóle gadam. Chyba tego potrzebowałam i musiałam to powiedzieć. Trochę głupio zrobiłam ale cóż. Chłopak lekko zdziwiony przybliżył twarz i pocałował mnie. Gdy mnie pocałował stwierdziłam że chyba jego kocham bardziej niż Nialla lecz nadal nie wiedziałam kogo wybrać przecież to z Horanem przeżyłam wiele złych i dobrych chwil. No i to on był chłopakiem z którym robiłam "to" pierwszy raz. Nie wytrzymałam i znów się rozpłakałam.
- Może już wrócimy i zapomnimy o wszystkim ?  - stwierdził chłopak
- Masz rację. Sama muszę podjąć decyzje z kim chcę być. I proszę cię nie mów Horanowi o tym pocałunku - powiedziałam
- Nic nie powiem. Chodźmy już. - powiedział
- Tak chodźmy. - powiedziałam. Poszliśmy w stronę domu. Eric odprowadził mnie pod dom i poszedł do swojego. Weszłam do domu Niall siedział na kanapie.
- Gdzie byłaś ? - spytał
- Z Ericiem w parku. Pogadaliśmy sobie trochę. - powiedziałam lekko zdenerwowana.
- Aha. - powiedział chłopak i spojrzał na mnie - Płakałaś ? - spytał
- Tak. - odpowiedziałam
- Dlaczego ? - spytał zmartwiony i podszedł do mnie.
- Nieważne - powiedziałam
- Ważne. Powiedz. - odpowiedział smutny
- Bo Eric chciał wyjechać i mi było trochę przykro ale namówiłam go żeby został. - skłamałam
- Aha. - powiedział chłopak i pocałował mnie. " Boje się jego reakcji na moje uczucia " - pomyślałam sobie. Łzy powoli napływały mi do oczu i spływały po policzkach.
- Czemu płaczesz skarbie ? - spytał czule chłopak i delikatnie wytarł łzy swoją ręką. Poczułam się bezpiecznie. Miłość do niego była silna i nie chciałam jej przerywać zostają mi tylko dwie opcje. Zapomnieć o uczuciach do Erica lub zostawić obu i zacząć życie na nowo. To była trudna decyzja.
- Niall - powiedziałam cicho
- Tak ?
- Kocham cię. Ale muszę podjąć trudną decyzję. Ponieważ kocham ciebie i  Erica. Nie chcę być z nim lecz trudno będzie pozbyć się uczuć które czuję do niego. Nie zrozum mnie źle. Już podjęłam decyzję. Najlepiej będzie...

niedziela, 17 lutego 2013

rozdział 241/3

Położyliśmy się do łóżka. Trochę myślałam o Ericu może ja coś do niego czuję. Ale cały czas uświadamiałam sobię coraz bardziej że kocham Erica lecz nie mogłam tego pokazywać ani pogłębiać uczucia ponieważ najważniejszą osobą dla mnie jest Niall ale czy dam radę tak ukrywać to i nie myśleć o tym. Rozmyślałam tak aż w końcu zasnęłam. Obudziłam się około 9.00. Niall jeszcze smacznie spał więc nie chciałam go budzić. Delikatnie zeszłam z łóżka i po cicho zeszłam na dół. Ledwo zeszłam i zadzwonił telefon.
K : Halo kto mówi ?
E : Hej to ja Eric
K : Hej. Dziwne nie wyświetlił mi się twój numer.
E : Nie ważne. Co robisz ?
K : Nic a co ?
E : Moglibyśmy pogadać w parku ?
K : Jasne kiedy ?
E : Teraz.
K : No dobra. Zaraz będę.
E : Ok. Pa
K : Pa.
Po rozmowie szybko się ubrałam i wyszłam. Poszłam do parku. Od razu zobaczyłam siedzącego na ławce Erica.
- Hej coś się stało ? - powiedziałam i usiadłam obok niego.
- Chciałem ci tylko powiedzieć że wyprowadzam się do Nowego Yorku. - powiedział
- Dlaczego ? - spytałam zdziwiona
- Nie chcę tu mieszkać - powiedział
- Nie wyjeżdżaj - powiedziałam lekko zasmucona
- Dlaczego ? - spytał
- Bo mi na tobie zależy bo jesteś moim przyjacielem i nie chcę żebyś wyjeżdżał. - powiedziałam coraz bardziej smutna
- Zależy tobie na mnie ? - zapytał
- Jasne że tak jesteśmy przyjaciółmi. Kto mnie będzie pocieszał jak pojedziesz ? - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka. Chłopak spojrzał na mnie i się uśmiechną.
- Nie wyjeżdżam. Będę cię dalej pocieszał w trudnych momentach. - powiedział z uśmiechem
- To dobrze - powiedziałam. Chłopak mnie przytulił. Moje serce szybciej zabiło lecz nie mogłam na to pozwolić nie mogłam się zakochać. Nie mogę przecież kocha dwóch chłopaków na raz. Poczułam się z tym źle ponieważ wiedziałam że muszę któregoś z nich wybrać...

piątek, 15 lutego 2013

rozdział 23

Obudziłam się.
- To był sen ale które to prawda- spytałam samą siebie rozejrzałam się. Spałam na schodach. " Ah tak Niall wyjechał ja przybiegłam tu zaczęłam płakać i zasnęłam a reszta to sen. Zaczęłam płakać. Nagle zadzwonił telefon.
Z : Hej jak się czujesz ?
K : Cześć. Mogę pogadać z Niallem ?
Z : Wątpię żeby chciał z tobą gadać ale mogę go spytać.
N : Cześć. Podobno chcesz rozmawiać.
K : Tak. Mam pytanie
N : Jakie ?
K : Tak w sumie mam dwa pytania..
N : No powiedz.
K : Jedno to czy my nadal jesteśmy razem ? Bo nie rozumiem tego wszystkiego a drugie to gdzie jesteście ?
N : Jesteśmy tak z 90 kilometrów od Londynu a co do nas ... bardzo za tobą tęsknie - powiedział a mnie zatkało identycznie jak w moim śnie zobaczymy czy ten sen to była przyszłość. Oby tak.
K : Ja też za tobą tęsknie  i to bardzo. Brakuje mi twojego głosu i tych pocałunków. Jest mi źle bez ciebie.
N : Mi bez ciebie też. Brakuje mi bardzo ciebie nie poradzę se z tym sobie. Muszę kończyć do zobaczenia. Kocham cię.
K : Ja ciebie też.Pa. Jak do zo.... - i tak jak w moim śnie rozmowa zakończona. Czy będzie tak jak z mojego snu. Zadawałam sobie to pytanie. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi " To pewnie Eric " - pomyślałam. Otworzyłam oczy i nie myliłam się.
- Hej co się stało ? - powiedział Eric
- Cześć. Chodzi o Nialla. Może wejdziesz ?
- Jasne. Co ten palant zrobił ?
- Nie mów tak na niego.. On musiał się przeprowadzić.
- Jak to ?! Zostawił cię tu ?! - spytał zdziwiony chłopak ale bardziej ja byłam zdziwiona że wszystko z mojego snu się powtarza trochę przerobione. To jest dziwne.
- Tak - powiedziałam i zaczęłam płakać - Tęsknie za nim - szepnęłam przez płacz.
- Nie martw się - powiedział i nagle zadzwonił telefon. Spojrzałam na wyświetlacz to Zayn.
Z : Hej!
K : Cześć po co dzwonisz ?
Z : Niall powiedział nam że nie może znieść tego że cię zostawił i pojechał do ciebie. Próbowaliśmy go zatrzymać ale się nie dało.
K : Jak to ?! Czym pojechał ??
Z : Samochodem.
K : Czyim ??
Z : Nie wiem.
K : Jak to nie wiesz jaki z ciebie kumpel ?! A jak pojechał busem albo na stopa ?!
Z : Spokojnie on jest facetem i na dodatek gwiazdą poradzi sobie.
K : No właśnie. Fanki go oblezą całego i pożrą żywcem.
Z : Hehe. Da sobie rade. Zostań w domu jak on dojedzie to zadzwoń.
K : Dobra cześć.
Z : Pa.
- Co jest ?? - spytał Eric. Ja mocno się uśmiechnęłam i powiedziałam
- Niall do mnie jedzie. - odpowiedziałam
- To ja pójdę bo jeszcze się wkurzy.- powiedział chłopak
- Zostań przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi. - powiedziałam
- No tak. - odpowiedział lekko zasmucony
- Powiedziałam coś nie tak ? - spytałam zdziwiona
- Nie tylko ja.. nie ważne - powiedział
- Jak zacząłeś to skończ - powiedziałam i wstałam
- No bo ja ... - mówił chłopak. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszłam i otworzyłam je. Od razu Horan przytulił mnie mocno ja się w niego wtuliłam.
- Tak mi cię brakowało - powiedziałam
- Mi ciebie też skarbie. - powiedział chłopak. Złapałam go za rękę i weszłam z nim do środka po czym zamknęłam drzwi.
- Kto to ? - spytał Irlandczyk i wskazał na Erica
- To mój kolega. Przyszedł sprawdzić czy nic mi nie jest. - powiedziałam i poszłam do kuchni. Stwierdziłam że chłopaki się sami dogadają. Co trochę na nich patrzyłam i podsłuchiwałam ich. Niall chyba był zazdrosny.
-------------- Oczami Nialla ----------------
Nie podoba mi się ten chłopak. Jeśli ona mnie zdradza nie.. wtedy wygoniłaby go z domu.
- Jesteś tylko jej kumplem tak ? - spytałem
- Tak. - powiedział chłopak
- Nic do niej nie czujesz oprócz przyjaźni ? - spytałem podejrzliwie
- .. Nie. - tu chłopak lekko się zawahał. Kłamał on do niej czuł coś więcej.
- Nawet jeśli do niej czujesz coś więcej to powiedziałeś jej to ? - spytałem
- Powiem prawde.. - odpowiedział chłopak
- No mów - powiedziałem i szykowałem się na to że to jej chłopak
- Ja się w niej zakochałem.. Ale ona jest szczęśliwa z tobą więc nic jej nie mówiłem. Bo chce żeby była szczęśliwa.. - powiedział. Trochę mi ulżyło że oni nie są razem.
- Miło mi słyszeć że ona na prawdę jest ze mną szczęśliwa. Ale ja też pragnę jej szczęścia więc jakby wolała innego i miałaby być z nim szczęśliwa to bym cieszył się razem z nią. - powiedziałem
- Może spytajmy się kogo woli ? - zaproponował chłopak
- Dobry pomysł. Ja się jej zapytam ale razem podejdziemy ok ? Musimy się jej spytać bo później ona może zrobić coś głupiego.. - powiedziałem i wstałem on też wstał i poszliśmy w strone kuchni.
------- Oczami KAROLINY ------------
- Mamy pytanie... - powiedział Niall. Trochę mnie to zaciekawiło więc odłożyłam na chwilę naczynia.
- On chce ci coś powiedzieć - powiedział Niall
- Tak ? - spytałam i spojrzałam na Erica
- Bo ja... ja się w tobie zakochałem i ... Mamy teraz pytanie....
- Kogo wolisz mnie czy jego tylko szczerze - powiedział Niall. Zatkało mnie stałam jak słup i gapiłam się na nich.
- To jakieś żarty ?- powiedziałam zdziwiona
- Nie. Chcemy wiedzieć z którym będzie ci lepiej. - powiedział Niall
- Zwariowaliście - powiedziałam i dodałam - Co wam w ogóle do głowy strzeliło żeby coś takiego mówić?
- Chcemy wiedzieć z którym będziesz szczęśliwa.. - powiedział Eric
- Eric doceniam i szanuje twoje uczucia ale kocham Nialla i to raczej się nie zmieni. Pozostańmy  przyjaciółmi.. - powiedziałam. Eric spojrzał na mnie odwrócił się i poszedł. Pobiegłam za nim. Gdy do niego podbiegłam.
- Eric przepraszam ale już kocham kogoś. Nie chciałam ci zrobić przykrości. Przepraszam. - powiedziałam. Chłopak się zatrzymał spojrzał na mnie i powiedział.
- Jesteś dla mnie bardzo ważna ale rozumiem cię. Masz rację bądźmy przyjaciółmi tak będzie lepiej. A teraz przepraszam cię ale chcę być sam. - powiedział. Przytuliłam chłopaka i powiedziałam
- Nie martw się będzie dobrze.
Chłopak się uśmiechnął.
- A mogę dostać chociaż całusa w policzek ? - spytał z uśmiechem
- Widzę że ci humor wraca. Dostaniesz całusa ale tylko w policzek - zaśmiałam się
- No dobrze - powiedział chłopak z uśmiechem. Przysunęłam usta do jego twarzy i dałam mu całusa w policzek.
- A w usta też dostanę ? - zaśmiał się chłopak.
- Nie - powiedziałam przez śmiech - Idziesz do mnie ? - spytałam
- Mogę pójść ale proszę nie całujcie się przy mnie. - powiedział
- No dobrze dobrze chodź bo zmarzniemy. Nie wiem czy zauważyłeś ale wybiegłam w skarpetkach - zaczęłam się śmiać
- O jezu ! Ja też nie mam butów  z tego pośpiechu ich nie założyłem - powiedział chłopak i też zaczął się śmiać. Zaczęliśmy iść.
- Fajne skarpetki - zaśmiałam się.
- Dzięki. - zaśmiał się chłopak.- Poczekaj - dodał
- Co jest ? - spytałam
- Mogę ostatniego całusa póki twój chłopak nie widzi ? - spytał
- Ale tylko w policzek - powiedziałam
- No dobra.. - uśmiechną się znów chłopak. Przybliżyłam usta i pocałowałam go lecz on przekręcił głowę i moje usta wylądowały na jego. Szybko się odsunęłam.
- Ej miało być w policzek - powiedziałam trochę zdenerwowana
- Oj nie gniewaj się. To pierwszy i ostatni raz - powiedział
- No dobra ale nie mów Niallowi ok ? - spytałam
- Ok. - powiedział i poszliśmy dalej. Śmialiśmy się. W końcu doszliśmy do domu weszliśmy do środka. Horan siedział na kanapie.
- Nareszcie! Gdzie wy byliście ?! - spytał Niall
- Na dworze. Trochę go goniłam a wracaliśmy powoli bo zimno nam w nogi było - powiedziałam. Niall spojrzał na nasze nogi.
- Nic dziwnego jak na dwór wyszliście w skarpetkach. - powiedział. Podszedł do mnie chciał mnie pocałować lecz ja się odwróciłam. Chłopak się mocno zdziwił. Wzięłam go za rękę i weszłam z nim na górę.
- Nie całujmy się przy nim. Nie chcę żeby było mu przykro - powiedziałam.
- No dobrze. Ale tu możemy - uśmiechną się chłopak i pocałował mnie.
- Brakowało mi naszych pocałunków - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Mi też - powiedział. Wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju. Położył mnie na łóżku.
- Po co mnie tu zaniosłeś - spytałam zdziwiona. Chłopak się uśmiechną i powiedział
- Bo już późno i idziesz spać - uśmiechną się
- Dzisiaj śpisz u mnie prawda ? - spytałam
- Tak. - powiedział i pocałował mnie. Przypomniało mi się że miałam zdzwonić do Zayna. Wstałam z łóżka i zaczęłam iść.
- Gdzie idziesz - spytał chłopak.
- Po telefon i pożegnać Erica - powiedziałam i zeszłam na dół
- Eric już późno. Śpisz u mnie czy idziesz do domu ? - spytałam
- Pójdę do domu - powiedział. - Pa.
- Pa. - powiedziałam i przytuliłam go - trzymaj się - dodałam
- Ok.Pa - powiedział i wyszedł. Sięgnęłam po komórkę i zadzwoniłam do Zayna
Z : Cześć. Niall dotarł ?
K : Hej. Tak jest u mnie.
Z: To dobrze. Masz super chłopaka. Zaryzykował utratę kariery żeby tylko być przy tobie.
K : Wiem. Chociaż nie za bardzo podoba mi się to że przeze mnie może zniszczyć swoje marzenia i wasze..
Z : Nie przejmuj się zrywamy kontrakt. Nie przeprowadzamy się wracamy do Londynu.
K : To super! Mam nadzieje że wpadniecie do mnie.
Z : Jasne. Jutro wpadniemy. Kończe pa
K : Pa.
Zakończyłam rozmowę i weszłam na górę.
- Chłopaki zerwali kontrakt wracają tutaj - powiedziałam do Nialla
- To super. - powiedział chłopak i uśmiechną się. Spojrzałam na niego i tak jak kiedyś rozpłynęłam się w jego niebieskich oczach.
- Kocham cię - powiedziałam
- Ja ciebie też skarbie - powiedział.
- Muszę na chwilę wyjść na dwór - powiedział
- Po co ? - spytałam
- Nie ważne - odpowiedział i wyszedł. Zeszłam powoli na dół i wyjrzałam przez okno. " On pali ?! " - pomyślałam sobie i wbiegłam na górę. Czemu mi nie powiedział że pali. Po kilku minutach do pokoju wszedł Horan.
- Ty palisz ? - spytałam i spojrzałam na chłopaka.
- No wiesz.. te kłótnie z tobą i ten wyjazd... przepraszam postaram się nie palić. - powiedział zmieszany
- Nie o to chodzi. Czemu mi nie powiedziałeś ? Przecież to nie jakaś wielka tajemnica a ja bym ci pomogła. - powiedziałam
- Przepraszam - powiedział chłopak ze smutkiem
- Nie ważne nic się nie stało - powiedziałam i pocałowałam go. Chłopak mnie przytuliłam
- Ja to mam szczęście - powiedział
- Jak to ? - spytałam
- Wielu by chciało taką dziewczynę jak ty. - powiedział
- Nie jestem taka idealna.. - powiedziałam.
- Dla mnie jesteś - powiedział i pocałował mnie. Niby takie normalne słowa ale w sercu zrobiło się przyjemnie ciepło.
- Skarbie bardzo cię kocham - powiedział
- Ja ciebie też kochanie - odpowiedziałam

rozdział 22

Płakałam dalej i nie zauważyłam nawet że już się ciemno zrobiło na dworze miałam wszystko daleko gdzieś. Znienawidziłam cały świat wszystkich ludzi był to najgorszy dzień mojego życia. Dlaczego ?! wciąż zadawałam sobie to pytanie. Byłam załamana płakałam i krzyczałam miałam żal do Boga , losu że tak mnie ukarał lecz co by nie było to jednak pech zawsze jest kawałkiem szczęścia a szczęście pecha. Miałam nadzieje że będzie dobrze. Płakałam dalej nagle usłyszałam telefon.
K: Halo ? - powiedziałam ciężko załamanym głosem
Z : Jak się czujesz ? Słyszę że ciężko ci co nie ?
K : Nawet nie wiesz jak bardzo mi źle.
Z: Nie wiem jak cię pocieszyć ale Niall też jest załamany cały czas płacze. Dziwnie się zachowuje i jest taki nie obecny trochę się o niego martwimy.
K : Mam nadzieje że da radę chociaż to wcale nie takie łatwe.
Z : A Niall chciał z tobą porozmawiać. Dam ci go.
K : Ok.
N : Hej. Trzymasz się jakoś ?
K : Cześć. Niezbyt a ty ?
N : Tragicznie się czuje że cie zostawiłem przepraszam cię ale nie miałem wyjścia.
K : Nic się nie stało. Rozumiem to tylko...
N : Tylko co ? ;c
K : Smutno mi i brak mi ciebie. Tęsknie za tobą. Płaczę cały czas tak mi ciebie brakuje. :cc
N : Mi ciebie też. Muszę kończyć Pa niedługo się spotkamy.
K : Pa. Jak to się.... - nie dokończyłam  zdania bo rozmowa została przerwana. Jak to się spotkamy co on miał na myśli ? Może powiedział to z przyzwyczajenia ?
- Spotkamy się hmm... - powiedziałam sama do siebie nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam i je otworzyłam.
- Cześć. - powiedział Eric.
- Hej - powiedziałam zasmuconym głosem
- Co się stało ? - spytał - mogę wejść - dodał po chwili
- Właź - powiedziałam i wpuściłam chłopaka
- Co się stało ? - spytał ponownie
- Nic. - odpowiedziałam i usiadłam znów na schodach
- Jak nic jesteś cała zapłakana i mówisz smutnym głosem. Co ci ? - powiedział patrząc na mnie
- A co cię to ? - powiedziałam wrednie
- Martwię się. Nie odbierasz ode mnie komórki nie odpisujesz na esemesy.
- Smutno mi i tyle.
- Z jakiego powodu ci smutno ? - spytał zmartwiony i usiadł koło mnie
- Mój chłopak musiał się przeprowadzić... i zostawił mnie. - powiedziałam
- Jak on mógł ci to zrobić ?! Co za palant.
- Ale to nie jego wina. On tego nie chciał ale on jest gwiazdą no i on po prostu musiał. - powiedziałam i spuściłam głowę w dół
- Ja bym poświęcił nawet karierę żeby móc być z dziewczyną taką jak ty.. - powiedział
- Ale ja nie chcę żeby przeze mnie zniszczył swoje marzenia. - powiedziałam. Naszą rozmowę przerwał kolejny telefon.
K : Halo ?
Z : Cześć Karolina. Stało się coś.
K : Co ? - powiedziałam obojętnie
Z : Coś z Niallem
K : Jak to co jest ?!
Z : Byliśmy w barze no i.. on powiedział że wychodzi się przewietrzyć. I zniknął nie ma go !
K : Jak to ? Gdzie jesteście ?
Z : Jesteśmy 90 kilometrów od Londynu. Dokładnie nie wiem.
K : Jadę do was.
Z : Zwariowałaś ?! To jest daleko a ty nie masz samochodu. Nie pozwolę ci jechać po ciemku w taxi ani w żadnym busie.
K : To pojadę na stopa.
Z : Jeszcze gorzej ! Pozjadałaś wszystkie rozumy ?! Nawet nie wiesz gdzie jesteśmy ! Zostań w domu. Jak znajdziemy go to zadzwonię do ciebie.
K : No dobra zostanę.. Tylko od razu macie zadzwonić !
Z : Obiecuję. Idziemy go szukać cześć.
K : Pa.
- Co się stało ? - spytał Eric
- Niall zniknął. Uciekł gdzieś od nich teraz go szukają. A jak mu się coś stanie ?! - zaczęłam płakać
- Na pewno sobie poradzi on wie co robi nie jest małym chłopcem. - pocieszał mnie Eric
- Boje się o niego. Jadę tam ! - powiedziałam i wstałam.
- Nie jedź tam. Na pewno to miasto jest duże nie znajdziesz go !
- Znajdę - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę drzwi.
- Nie pojedziesz tam. Nie pozwolę ci.
- Mam gdzieś twoje pozwolenia. - krzyknęłam i włożyłam buty
- Nie zmuszaj mnie do zatrzymania cię siłą.-powiedział
- Dawaj śmiało. Ja go znajdę! Nie daruje sobie jak mu się coś stanie ! - powiedziałam. Eric podszedł do mnie i powiedział
- To niebezpieczne nie jedź tam proszę.
- Jadę tam i koniec !
- To przynajmniej pozwól się podwieźć.
- No dobra.
- A wiesz w ogóle gdzie to ?
- Nie. Wiem tylko tyle że 90 kilometrów od Londynu. Ale czuję że go znajdę. - powiedziałam
- Wariatka - powiedział ze uśmiechem chłopak. - Mów gdzie jedziemy.
- Dobrze - powiedziałam. Weszliśmy do samochodu i zaczęliśmy jechać. " Może on uciekł przeze mnie ? Ale przecież by mi powiedział.. Zaraz zaraz przecież powiedział niedługo się spotkamy. On chyba to miał na myśli. "
- O nie ! - krzyknęłam
- Jezu. Co jest ?
- On przeze mnie uciekł
- Jak to ?!
- Gdy z nim rozmawiałam na koniec rozmowy powiedział " Niedługo się spotkamy" to przeze mnie.
- Nie mów tak to nie przez ciebie  pewnie się zgubił albo coś..- powiedział - Lepiej mów gdzie mamy jechać - dodał
- Tędy - wskazałam na drogę i jechaliśmy dalej męczyły mnie najgorsze myśli. Jechaliśmy tak i jechaliśmy w końcu poczułam dziwne uczucie. Miałam przeczucie że Niall jest nie daleko.
- Zatrzymaj się ! - powiedziałam
- Dobra. - odpowiedział i zatrzymał się.
- Zostań w samochodzie w razie czego mam komórkę.
- Ale..
- Nie ma ale zostań !
- No dobra ..
Wyszłam z samochodu i szłam przed siebie. Szłam i szłam. Coraz bardziej traciłam nadzieję że go znajdę. Gdy nie miała już nadziei usiadłam na ławce i myślałam co dalej. Podniosłam oczy i nie dowierzałam po drugiej strony ulicy szedł Horan !
- Niall ! - krzyknęłam. Chłopak odwrócił się do mnie i zaczął biec w moją stronę.
- Skarbie tęskniłam ! - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka - brakowało mi ciebie - dodałam po chwili.
- Mi ciebie też skarbie - powiedział chłopak.

środa, 13 lutego 2013

Zapowiedź

Czy to będzie koniec mojego opowiadania czy miłość Nialla i Karoliny na zawsze się zakończy ? Czy nie było im pisane być razem ? A może dalsze losy będą opowiadały o Karolinie i Ericu a może Niall i Karolina nie będą mogli bez siebie wytrzymać i zrobią coś żeby być razem ? Dowiecie się w następnym rozdziale lub Epilogu zobaczycie sami.

rozdział 21 3/3

Nastała cisza. Smutna patrzyłam na chłopaka i w końcu się odezwałam.
- Ja cię tu nie trzymam jeśli masz przeze mnie zniszczyć karierę to nie pozwolę na to. Po prostu pojedź- powiedziałam choć tak naprawdę miałam nadzieje że Irlandczyk zostanie ze mną tutaj.
- To nie takie proste wybrać pomiędzy miłością a karierą. - powiedział zasmucony. - Ale muszę coś wybrać - dodał po chwili.
- Skarbie znajdziesz inną dziewczynę a drugi raz kariery raczej nie. - powiedziałam załamana.
- Nie znajdę. Chcę tylko ciebie a nie inną. Nie dam rady bez ciebie - powiedział chłopak ze łzami w oczach oboje byliśmy załamani.
- Znajdziesz. Zapomnisz o mnie szybciej niż ci się wydaje. - powiedziałam obojętnie lecz naprawdę byłam bardzo zdołowana i załamana myślą że muszę się z nim rozstać.
- Przepraszam ale chyba nie ma innego wyjścia niż ..- i tu załamał się chłopakowi głos. Zaczął płakać był załamany tak jak i ja. Pierwszy raz widziałam go aż tak smutnego.
- Rozstać.. Tak wiem. Tylko o jedno proszę pamiętaj o mnie. Zawsze możesz na mnie liczyć. Kocham cię. - powiedziałam zapłakana
- Ja ciebie też skarbie nie zapomnę o tobie - powiedział przytulił mnie mocno - Nasz ostatni pocałunek - powiedział załamany i pocałował mnie czule.
- Żegnaj - powiedziałam i rozpłakałam się jeszcze bardziej.
- Żegnaj - odpowiedział przytulił mnie jeszcze raz i odszedł machając mi na pożegnanie. Gdy jego sylwetka zniknęła w oddali. Runęłam na ziemie i płakałam. Zaczął padać deszcz. Byłam załamana. Straciłam chłopaka którego tak bardzo kochałam.
- Boże dlaczego mam taki los ?! - krzyczałam płacząc. Wstałam i zaczęłam biec w stronę domu gdy dobiegłam otworzyłam drzwi i weszłam do środka usiadłam na schodach i płakałam. Nagle usłyszałam dźwięk telefonu. Powoli go wyciągnęłam i odebrałam.
K : Halo ?
Z : Cześć. Pewnie jest ci ciężko po rozstaniu. Bardzo ci współczuję. Pomyślałem że może chcesz pogadać.
K : Dzięki że się o mnie martwisz. Powiedz mi dlaczego świat jest taki okrutny ? - powiedziałam załamana
Z : Nie wiem. Szkoda że tak się to skończyło. Mam nadzieję że dasz radę wytrzymać. Musisz bardzo cierpieć ale musisz być dzielna i znieść to niestety takie życie.
K : Nie wiem czy to życie w ogóle ma sens.
Z : Nie mów tak. Ma sens. Nie rób niczego głupiego. Powiem ci że Niall też to bardzo przeżywa. Nigdy go nie widziałem tak zdołowanego. Cały czas płacze i do nikogo nie chcę się odezwać.
K : Przekaż mu że ma się trzymać. I że ma się nie poddawać niech to zrobi dla mnie a jak nie dla mnie to nawet dla samego siebie.
Z : Przekaże mu. Później jeszcze zadzwonię może Horan będzie chciał z tobą pogadać. Trzymaj się cześć.
K : Pa. A i powiedz mu żeby się wziął w garść a jak będziecie na miejscu to powiedz że ma o mnie zapomnieć i znaleźć sobie nową dziewczynę. I powiedz że go kocham...
Z : Powiem. Cześć
K : Pa.
Odłożyłam telefon i dalej płakałam. Nie mogłam uwierzyć że tak zakończył się nas związek. Coś tak pięknego w jednej chwili rozpadło się. 

rozdział 21 2/3

Usiedliśmy na ławce w ich parku i patrzyliśmy na siebie trzymając za ręce. Czasem lepsza jest cisza niż tysiące bez sensownych słów. Atmosfera była bardzo romantyczna. Ciszę przerwał Niall mówiąc
- Kochasz mnie ? - spytał. Zdziwiło mnie to pytanie nawet bardzo zdziwiło.
- Oczywiście że cie kocham - powiedziałam i dodałam po chwili - Coś się stało ? - zapytałam zaniepokojona.
- Nie ..- powiedział poważnym głosem chłopak a gdy spojrzałam na niego on odwrócił głowę.
- Skarbie widzę że coś się dzieje mi możesz powiedzieć. Nawet żeby prawda miała mnie zaboleć - powiedziałam i złapałam chłopaka za rękę.
- Bo... - mówił chłopak patrząc mi w oczy - jest pewna sprawa - dodał
- Jaka ? Powiedz. - powiedziałam.
- Bo mamy podpisać kontrakt.
- I co z tego ? - spytałam zdziwiona
- To że muszę się przeprowadzić. - powiedział zmartwiony.
- Gdzie ?! - spytałam podwyższając ton
- Do Szwecji - powiedział. Ja wyraźnie posmutniałam i zamknęłam się w swoich myślach. - Ale mogę też nie jechać. - powiedział
- Jak to ? - spytałam ze zdziwieniem
- Są trzy opcje. Pierwsza : Podpisujemy kontrakt i wyjeżdżamy zostawiając wszystkich tutaj. Druga : Podpisujemy kontrakt ale ja odmawiam pojechania i to grozi zawaleniem się zespołu i trzecia opcja : Nie podpisujemy kontraktu i nie jedziemy nigdzie. - powiedział
- Decyzja należy do ciebie ja nie mogę decydować o twoim życiu. Postąpisz jak uważasz za najsłuszniejsze. - powiedziałam
- Myślę że wybiorę .. - nie dokończył Niall bo jego komórka zadzwoniła. Wstał i odebrał. Podsłuchałam trochę rozmowę mówili tak :
N : Halo ?
1D: Cześć powiedziałeś jej ?
N: Tak. Ale w trochę innej wersji.
1D : Jak to ?!
N : Powiedziałem jej że są trzy opcje.
1D : Jakie ?!
N : Jedna że nie podpisujemy i nie jedziemy. Druga że podpisujemy ale ja nie jadę. Trzecia podpisujemy i jedziemy.
1D : Ale wiesz że masz tylko dwie opcje ?
N : Tak wiem.
1D : Wybierz jedną z nich. Ja wiem że ją kochasz ale czasem trzeba poświęcić miłość. Jesteś gwiazdą znajdziesz sobie lepszą bogatszą i ładniejszą. Zrób jak uważasz. Trzymaj się cześć.
N : Cześć.
" Czy on mnie zostawi " - ta myśl nie dawała mi spokoju mało mi brakowało do rozpłakania się.
- Kochanie ja...
- Wiem słyszałam o czym mówiliście. Nie będę cię zatrzymywać przecież znajdziesz sobie lepszą i ładniejszą. - powiedziałam , wstałam i zaczęłam iść.
- Poczekaj to nie tak - krzyknął chłopak i podszedł do mnie. - Karolina ja cię kocham ale..
- Wiem musisz wyjechać. Kariera ponad wszystko niestety.- powiedziałam ze łzami w oczach
- Skarbie to nie tak. Kariera nie jest wszystkim ale kawałkiem mojego życia. I muszę wybrać to co dla mnie i dla reszty zespołu będzie słuszną decyzją.- powiedział
- A ja nie jestem kawałkiem twojego życia ? - spytałam. Łzy spłynęły po moich policzkach. Oczekując na odpowiedź coraz bardziej godziłam się z myślą że ostatni raz go widzę. - Nie jestem? - zapytałam. Poczekałam jeszcze chwilę i zaczęłam iść.
- Karolina - podbiegł do mnie chłopak. - Nie jesteś częścią mojego życia.. - mówił powoli chłopak
- Nie jestem. Czyli nigdy mnie nie kochałeś ? - powiedziałam ze łzami.
- Daj dokończyć..
- Ja chyba nie chcę już nic słyszeć - powiedziałam i zaczęłam powoli iść.
- Nie jesteś kawałkiem mojego życia. Bo jesteś moim życiem i przyszłością. - krzyknął chłopak. Stanęłam jak wryta. Odwróciłam się i zobaczyłam w oddali jego. Chwilę jeszcze stałam i po chwili zaczęłam biec w jego stronę. Gdy dobiegłam do niego rzuciłam mu się na szyję i mocno się w niego wtuliłam.
- Już myślałam że mnie nie kochasz - powiedziałam zapłakana. Chłopak przytulił mnie.
- A ja myślałem że odejdziesz na zawsze. A z tym bym się nie pogodził - powiedział. Odkleiłam się od niego i powiedziałam
- A co z tym wyjazdem ? - spytałam zmartwiona

poniedziałek, 4 lutego 2013

Rozdział 21 1/3

Chłopak spojrzał na mnie przytulił mnie mocno i pocałował.
- Ja ciebie bardzo kocham i proszę nie płacz już będzie wszytko dobrze. - powiedział chłopak. Czułam się taka bezradna. Ale bardzo bezpieczna ponieważ on przy mnie był. Wtuliłam się w niego i próbowałam o wszystkim zapomnieć lecz nie było to takie proste. Płakałam dalej lecz czułam się już lepiej. Próbowałam opanować moje łzy po długich zmaganiach udało mi się.
-Kocham cię - szepnęłam
- Ja ciebie też - odpowiedział. Później poszliśmy do restauracji. Gdy skończyliśmy jedzenie
- Ja zapłacę - powiedział chłopak.
- Nie ja zapłacę za siebie- powiedziałam i zaczęłam grzebać w torebce w poszukiwaniu portfela.
- Skarbie nie daj się prosić. Zapłacę za ciebie. - powiedział
- No dobrze - odpowiedziałam i zapięłam torebkę. Chłopak z uśmiechem zapłacił za nasze jedzenie i wyszliśmy z restauracji. Chłopak chciał mnie zabrać w pewne miejsce po kilku błaganiach zgodziłam się. Niall zawiązał mi oczy chustką " ciekawe gdzie idziemy oby nie w to miejsc w które zaprowadził mnie Eric " - pomyślałam sobie. Chłopak odwiązał mi chustę byliśmy w parku ale nie takim zwykłym było tam pełno róż i innych kwiatów. Było pięknie unosiła się śliczna woń kwiatów. Było jak w bajce.
- Ślicznie tu - powiedziałam i zaraz dodałam - gdzie my w ogóle jesteśmy ?
- Ciesze się że ci się podoba. Jesteśmy w moim prywatnym i chłopaków parku. - powiedział chłopak
- W waszym prywatnym ?! A no tak zapomniałam że jesteś moim kochanym gwiazdorem - zaśmiałam się. Chłopak się uśmiechną.
- Kocham cię bardzo- powiedział
- Ja ciebie też - odpowiedziałam i pocałowałam go

niedziela, 27 stycznia 2013

Rozdział 20

20 Rozdział już będziecie czytać ^^ myślałam że dojde do góra 15 a tu 20 miłe zaskoczenie mam nadzieje że wam się podoba no i oczywiście MIŁEGO CZYTANIA :*****
--------------------------------------------------------------------------
- A gdzie ty w ogóle byłaś ? - spytał chłopak.
- A nie zdenerwujesz się ? - spytałam
- Jasne że nie - odpowiedział
- Z kolegą na spacerze - powiedziałam
- I to był powód że nie odpisywałaś ? z kolegą ?! czy ty mnie zdradzasz ?! - mówił chłopak
- Nie zdradzam cię. Kocham tylko ciebie a to jest tylko mój kolega i nic więcej. Skarbie uwierz mi - powiedziałam i złapałam chłopaka za rękę
- No dobrze wierze ci - powiedział
- Kocham cię - powiedziałam i pocałowałam go
- Ja ciebie też - odpowiedział. Gdy odkleiliśmy się od siebie chłopak siadł na kanapie a ja poszłam zrobić coś do jedzenia.
- Co to jest ? - spytał Niall przychodząc z arafatką w ręku.
- Chustka a co nie widzisz ? - zaśmiałam się
- Widzę tylko dlaczego pachnie męskimi perfumami. - powiedział
- To mojego kolegi zapomniałam mu oddać - odpowiedziałam
- Aha. - odpowiedział i rzucił arafatkę za siebie. " A jak ja kocham dwóch chłopaków na raz ? " - zapytałam siebie w myślach. Moja mina od razu przybrała smutny wygląd. - Co się stało skarbie ? - spytał chłopak
- Nic - powiedziałam szybko i odwróciłam się do niego plecami. Jedna łza spłynęła powoli po policzku.
- Przecież widzę. Powiedz mi.- powiedział i przytulił mnie. Ja wtuliłam się w niego i zaczęłam płakać. - Skarbie nie płacz. O co chodzi ? - powiedział
- Boje się - powiedziałam cicho
- Czego ? - spytał
- Mojego wyboru. - odpowiedziałam
- Jakiego wyboru? - zapytał
- Nie ważne. - powiedziałam i wtuliłam się bardziej w chłopaka on mnie mocniej przytulił - Już się nie boje.
- Jak to przed chwilą się bałaś - powiedział zdziwiony
- Ale przy tobie czuje się bezpiecznie - powiedziałam.Chłopak pocałował mnie w czoło i dalej mnie przytulał.
- Kocham cię - powiedział
- Ja ciebie kocham bardzo mocno - powiedziałam.Staliśmy tak wtuleni w siebie aż w końcu zapytałam.
- Która godzina ? Chłopak wyjął telefon. Zauważyłam że jako tapetę ma nasze zdjęcie uśmiechnęłam się a chłopak odpowiedział
- Pierwsza w nocy
- Już tak późno ?! - powiedziałam
- No. Ja już jadę do domu a ty idź spać. - powiedział
- Aa.. - mówiłam
- Tak ? - spytał
- Mógłbyś zostać na noc u mnie ? - spytałam zmieszana
- Oczywiście - powiedział chłopak i pocałował mnie. Poszliśmy na górę , przebraliśmy się, zgasiliśmy światło i położyliśmy się na łóżku. Ja położyłam głowę na jego brzuchu a on gładził moje włosy dłonią.
- Kochanie ? - spytałam
- Tak? - powiedział
- Zaśpiewasz mi coś ? - spytałam
- A co chcesz ? - spytał chłopak
- Może być jakaś kołysanka. Albo wasza piosenka co chcesz - powiedziałam a chłopak zaczął śpiewać kołysankę. Tak pięknie śpiewał że od razu zasnęłam. Obudziłam się około 9.30.
- Moja księżniczka już wstała ? - spytał chłopak
- Tak mój książę - powiedziałam
- Tak ślicznie śpiewałeś kołysankę że od razu zasnęłam - zaśmiałam się
- A jak słodko spałaś. Wtuliłaś się we mnie mocno co bardzo mi się spodobało bo jak chciałem się ruszyć to mi nie dawałaś i robiłaś taką fajną minę że nie miałem serca się ruszać. - powiedział. Zaśmiałam się głośno. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Otworze - powiedział Horan
- Dobrze jak by co to wołaj - powiedziałam. Niall zszedł na dół i otworzył drzwi. Po chwili krzyknął
- Karolina twój kolega. - gdy to usłyszałam szybko zerwałam się z łóżka szybko uczesałam włosy i zezłam na dół.
- Cześć - powiedziałam z uśmiechem do Erica
- Hej - powiedział i zaraz dodał - chyba jesteś zajęta to przyjdę później. - powiedział
- Nie. Wejdź - powiedziałam. Chłopak wszedł ja zamknęłam za nim drzwi i usiadłam na kanapie a koło mnie Niall.
- Chciałem ci coś powiedzieć.
- Co ? - spytałam Erica
- A możemy na osobności ? - spytał. Spojrzałam na Nialla jego oczy mówiły okey więc powiedziałam
- Jasne. - Wstałam i poszłam z Erickiem na górę.
- Tak ?- spytałam
- Lubisz mnie ? - spytał
- Oczywiście że cię lubię - powiedziałam
- A ja ciebie lubię za bardzo - powiedział chłopak. Zrozumiałam o co mu chodzi.
- Ja ciebie bardzo lubię ale ja mam chłopaka. - powiedziałam
- Wiem i właśnie w tym problem. - powiedział
- To znaczy ?- spytałam
- Bo ja się w tobie zakochałem a mi się to rzadko zdarza ponieważ czekam na tą jedyną - powiedział
- Eric nie zrozum mnie źle ale ja nie mogę być z tobą. Ja mam chłopaka i go kocham. Przepraszam ale nie mogę.- powiedziałam - Bądźmy przyjaciółmi - dodałam po chwili. Chłopak spojrzał smutny ze łzami w oczach.
- Przepraszam - powiedziałam. Chłopak spojrzał na mnie i powiedział
- Mogę cię ostatni raz przytulić ? - spytał. Ja nic nie odpowiadając podeszłam do chłopaka i przytuliłam go.
- Naprawdę cię przepraszam - powiedziałam
- Nie ważne - powiedział. Odkleił się ode mnie i dodał - Muszę ochłonąć cześć
- Pa - powiedziałam. Chłopak wybiegł z domu. Mi łzy same spłynęły po policzkach. Nie chciałam w takim stanie iść na dół więc oparłam się o ścianę i zaczęłam płakać. Zakryłam twarz rękami. Po chwili poczułam ciepły dotyk.
- Co się stało kotku ? - spytał chłopak. Ja nic nie mówiąc wtuliłam moją twarz w jego bluzkę i płakałam.
- Zraniłam przyjaciela - powiedziałam cicho.
- Jak ? - spytał chłopak przytulając mnie.
- On się we mnie zakochał a ja go wyśmiałam. Nie powinnam tak postąpić. - płakałam dalej
- Nie płacz już. Jeżeli cię kocha to ci wybaczy a ty masz mnie. Ja ciebie bardzo kocham mam nadzieje że ty mnie też. Może nie powinnaś go wyśmiać ale lepiej byś na pewno nie zrobiła zrywając ze mną. Ale jeżeli masz być z nim szczęśliwa to ci nie zabronię. - powiedział
- Chce być z tobą. Bo cię bardzo kocham. Nikogo innego tak nie kocham jak ciebie. - powiedziałam. łzy dalej płynęły.

Rozdział 19

Doszłam do parku. W oddali zobaczyłam Erica. Podeszłam do niego.
- Cześć - powiedział chłopak i uśmiechną się
- Hej - odpowiedziałam i również się uśmiechnęłam. Chłopak spojrzał się na mnie i chyba chciał mnie wziąć za rękę ale ją cofnął.
- Pokaże ci jedno miejsce dobrze ? - spytał
- Jasne - odpowiedziałam. Chłopak szybko szedł więc podbiegłam do niego i powiedziałam
- Możesz trochę zwolnić - zaśmiałam się
- Oczywiście. Przepraszam kwestia przyzwyczajenia. - powiedział z uśmiechem chłopak. Szliśmy w ciszy myślałam trochę o nim. Ale co chwilę myślałam o Niallu i trochę się zamyśliłam. Szłam tak aż poczułam że o coś się potknęłam zaczęłam tracić równowagę. Eric złapał mnie szybko więc nie zdążyłam się wywrócić. On chciał mnie pocałować lecz szybko mnie puścił i powiedział
- Przepraszam - smutnym głosem powiedział
- Nie ważne. Zapomnijmy o tym. - powiedziałam
- Dobrze - odpowiedział chłopak. Szliśmy dalej aż chłopak powiedział
- Teraz zasłonie ci oczy
- Co ?! - wrzasnęłam
- Nie bój się nic ci nie zrobię. Zaufaj mi. - powiedział
- No dobra - odpowiedziałam. Chłopak zawiązał mi oczy swoją arafatką. Bardzo ładnie pachniała że można było rozpłynąć się w tych ładnych męskich perfumach. Chłopak jeszcze mnie prowadził i w końcu staną.
- Możesz zdjąć chustę - powiedział. Zdjęłam ją i zobaczyłam piękne miejsce. Byliśmy na plaży ale w miejscu w którym nigdy jeszcze nie byłam. Byliśmy na małej górze po jednej stronie na dole była woda a po drugiej zejście. Księżyc pięknie oświetlał wodę że wyglądała jakby była srebrna. Spojrzałam na chłopaka i powiedziałam
- Cudowne miejsce. Twojej dziewczynie na pewno się podoba. - powiedziałam. Chłopak na mnie spojrzał i powiedział
- Nie mam dziewczyny. Jesteś pierwszą która tu ze mną jest. - powiedział. Zrobiło mi się trochę głupio podeszłam do chłopaka i szepnęłam
- Przepraszam nie wiedziałam. I dziękuję że mi pokazałeś tak cudowne miejsce - uśmiechnęłam się. I oddałam mu arafatkę.
- Nic się nie stało. A chustkę chce żebyś wzięła. - powiedział chłopak i dał mi z powrotem chustkę.
- Dziękuję - powiedziałam i wzięłam chustkę. Bardzo ładnie ona pachniała. Chłopak patrzył na mnie i zauważył że jest mi zimno. Szybko zdjął z siebie bluzę i dał mi.
- Masz. Na pewno ci zimno. - powiedział
- Nie nie jest mi zimno - powiedziałam a moje zęby zastukały z zimna.
- Właśnie widzę - zaśmiał się chłopak. Ja zarzuciłam na siebie bluzę. Chłopak widząc że dalej mi trochę zimno przytulił mnie. Szybko zrobiło mi się ciepło. " Chyba kocham dwóch chłopaków " - pomyślałam
- Może już chodźmy - powiedział chłopak uśmiechając się do mnie. Dalej mnie przytulał.
- No może już pójdźmy - powiedziałam. Wstaliśmy chłopak mnie objął ponieważ dalej było mi zimno i poszliśmy. Już dochodziliśmy do mojego domu było mi już ciepło więc szłam tylko w jego bluzie.
- To do następnego spotkania - powiedział chłopak z uśmiechem
- Dziękuję ci za ten wieczór było bardzo fajnie. - powiedziałam i oddałam mu bluzę. Chłopak wziął ją i miał już iść lecz ja podeszłam bliżej i pocałowałam go w policzek. Chłopak się uśmiechnął.
- Mogę cię ostatni raz przytulić ? - spytał
- Jasne - odpowiedziałam. Chłopak mnie przytulił.
- Pa - szepnął mi do ucha chłopak tak że czułam jego ciepły oddech.
- Pa - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. Chłopak zaczął iść a ja mu pomachałam na do widzenia. I weszłam do domu. Zamknęłam drzwi i zadowolona usiadłam na kanapie. Wzięłam do ręki jego arafatkę.
- Jakie on ma piękne oczy. I jak ładnie pachnie - powiedziałam cicho sama do siebie. Weszłam na górę i położyłam się na łóżku. Wyjęłam z torebki telefon. Co aż dwanaście wiadomości. Zdziwiłam się. Zaczęłam czytać wszystkie były od Nialla.
- Hej - Napisał
- Co robisz ?
- Jesteś ?
- Nic ci nie jest ?
- Odezwij się !
- Dlaczego nie odpisujesz ?
- Hallo
- Jesteś tam ?
- Gdzie ty jesteś ???
- Jadę do ciebie.
- Czemu cię nie ma w domu ?
- Odezwij się !
- Już jestem. Przepraszam ale miałam wyciszony telefon. - odpisałam
- Dzięki Bogu. Bardzo się o ciebie bałem. - napisał
- Mogę do ciebie przyjechać - spytał
- Oczywiście - odpisałam
Po kilku minutach usłyszałam dzwonek do drzwi zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi.
- Cześć skarbie - powiedział chłopak i pocałował mnie czule a później przytulił.
- Hej kochanie - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka.
- Nie wiesz jak bardzo się martwiłem - powiedział Irlandczyk
- Przepraszam że narobiłam ci stracha. - powiedziałam smutna
- Nic się nie stało ale odpisuj zawsze proszę - szepnął po czym dodał - kocham cię
- Obiecuję. Ja ciebie też - powiedziałam i pocałowałam go czułam się przy nim bardzo bezpieczna." Kocham go nad życie "- pomyślałam

sobota, 26 stycznia 2013

Rozdział 18

Spojrzeliśmy sobie w oczy. Resztę drogi znów każdy się śmiał i opowiadał różne historie. Dotarliśmy już do miejsca drugiego koncertu. Podróż była wyczerpująca każdy był zmęczony. Wysiedliśmy z auta i ruszyliśmy do środka hali .Ja z Danielle znów usiadłyśmy z samego przodu. Ludzie powoli się zbierali na sali. Chłopcy z wielu zespołów grali pierwsi. Po długim oczekiwaniu chłopcy w końcu wyszli na scenę i zaczęli śpiewać. Ja z Danielle uważnie ich słuchałyśmy gdy chłopcy zaśpiewali już parę piosenek zeszli ze sceny porozdawali autografy i poszliśmy z powrotem do samochodu. Tę podróż do następnego miejsca chyba wszyscy przespali. Obudziliśmy się prawie na miejscu. Ale że mieliśmy jeszcze dużo czasu to przeszliśmy się po mieście na spacer. Chodziliśmy tak gdy nagle kilka metrów od nas szła ta dziewczyna z którą Niall miał nakręcać teledysk. Dziewczyna podeszła do nas i popatrzyła na mnie trzymającą rękę Nialla.
- Hej kochanie - powiedziała dziewczyna. " Cooo ?! .. " - pomyślałam czy on mnie okłamał. Spojrzałam na chłopaka on zakłopotany patrzył na nas dwie. Czułam że łzy już napływają mi do oczu puściłam Nialla i pobiegłam przed siebie on biegł za mną lecz ja skręciłam w parę uliczek i go zgubiłam. Chodziłam tak po tym mieście którego całkiem nie znałam. W pewnym momencie usiadłam na ławce i uświadomiłam sobie że się zgubiłam.Łzy dalej spływały. " Już gorzej być nie może. Mój chłopak mnie zdradza ja się zgubiłam w wielkim mieście i jeszcze zostawiłam telefon w aucie. " - pomyślałam smutna a zarazem zdenerwowana. Spuściłam wzrok i patrzyłam w ziemie.
- Co tu robisz o tej porze sama - spytał głos nad moją głową. Spojrzałam w górę nade mną stał jakiś brunet z niebieskimi oczami. Był całkiem przystojny był schludnie ubrany.
- Zgubiłam się - odpowiedziałam ze smutną miną.
-  Nie jesteś stąd ? - spytał i usiadł koło mnie.
- Nie. Jestem z Polski. - odpowiedziałam
- A dokąd cię zaprowadzić - odpowiedział chłopak
- Nie znam ulicy ale to jest taka hala. One Direction tam dzisiaj śpiewa. - wytłumaczyłam
- Oh.. kolejna fanka tak ? - spytał
- Nie. Jeden chłopak z tego zespołu jest moim chłopakiem. - odpowiedziałam. - tylko to właśnie przez niego się zgubiłam. - dodałam
- Aha. Jak to przez niego dlaczego ? - spytał zdziwiony chłopak
- Pokłóciliśmy się - odpowiedziałam
- Aha. Przykro mi. - powiedział chłopak
- To zaprowadzisz mnie pod tą halę - zapytałam z uśmiechem
- Jasne. - odpowiedział i wstał. Ja również wstałam.
- Jak się znalazłaś tutaj ? - spytał
- Pojechałam z moim chłopakiem w trasę a tak ogółem to teraz mieszkam w Londynie. - odpowiedziałam
- Ja też mieszkam w Londynie. Przyjechałem tutaj bo mieszka tu moja ciocia. - powiedział chłopak
- A na jakiej ulicy mieszkasz ? - spytałam z ciekawością
- Na Greenstreet a ty ? - spytał chłopak. Ja zaśmiałam się. - Co w tym zabawnego ? - spytał z uśmiechem chłopak
- Bo ja mieszkam na tej samej ulicy - zaśmiałam się. Chłopak również zaczął się śmiać. Całą drogę żartowaliśmy i rozmawialiśmy. Na koniec wymieniliśmy się numerami telefonów.
- No leć już bo zaraz się zacznie koncert - powiedział chłopak
- Mam nadzieje że się jeszcze spotkamy. Do zobaczenia. - powiedziałam i uśmiechnęłam się
- Ja też. Pa. - odpowiedział chłopak również uśmiechnięty. Weszłam do środka hali zauważyłam Danielle i podeszłam do niej.
- Gdzie ty byłaś - spytała Danielle
- Zgubiłam się. odpowiedziałam
- I jak odnalazłaś drogę ? - spytała
- Jakiś chłopak mnie doprowadził - odpowiedziałam i usiadłam obok niej na krześle które mi wskazała. W tej chwili chłopcy wyszli na scenę Niall szukał mnie wzrokiem i znalazł. Ja udałam dalej smutną i obrażoną. On również posmutniał i zaczęli śpiewać. Przez cały ich koncert żeby Niall był trochę zazdrosny rozmawiałam z jakimś chłopakiem który siedział obok mnie. Śmialiśmy się trochę. Gdy koncert się skończył Niall zszedł ze sceny i podszedł do mnie.
- Przepraszam cię to nie jest moja dziewczyna. Uwierz mi. - szepnął do mnie.
- No dobrze wierze ci - powiedziałam i pocałowałam go
- A kim był ten chłopak z którym rozmawiałaś - spytał chłopak i spojrzał na mnie zazdrosny
- Zazdrośnik. - powiedziałam i dodałam - Nie mogę już z żadnym chłopakiem oprócz ciebie rozmawiać ? - spytałam ze śmiechem
- Możesz - powiedział chłopak i się zaśmiał po czym mnie przytulił. To był ostatni ich koncert. Poszliśmy do auta i odjechaliśmy. Podróż była długa połowę spaliśmy trochę rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Nagle mój telefon zadzwonił spojrzałam na niego i pomyślałam " to ten chłopak ". Odebrałam i usłyszałam
- Hej Karolina - powiedział chłopak
- Cześć - odpowiedziałam i mimowolnie się uśmiechnęłam. Serce mi szybciej zabiło. Niall się na mnie spojrzał.
- Co u ciebie ? Jak tam po koncercie ? - spytał
- Dobrze - odpowiedziałam - już jestem prawie w domu - dodałam
- Aha ja też właśnie jadę do Londynu może się spotkamy już jak będziemy na miejscu ? - spytał
- Jasne. - odpowiedziałam
- To do zobaczenia - powiedział
- Do zobaczenia - odpowiedziałam i rozłączyłam się. Na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech
- Kto to ? - spytał Horan
- Kolega - odpowiedziałam szybko
- Jaki kolega ? Przez niego się tak uśmiechasz ? - spytał chłopak
- Kolega dzisiaj mi pomógł trafić na hale bo się zgubiłam. - odpowiedziałam
- Na pewno to kolega ? - spytał zazdrosny
- Tak - powiedziałam i pocałowałam go czule
- Wiesz jak ja cię bardzo kocham ? - spytałam wtulając się w niego
- Nie. Pokaż mi. - powiedział z uśmiechem. Ja go zaczęłam całować. Gdy przestałam spytałam
- Teraz wiesz ? - pocałowałam go znów
- Teraz wiem - odpowiedział chłopak z uśmiechem i pocałował mnie. Wszyscy spali tylko my rozmawialiśmy. Gdy już byliśmy pod domem blondyna .
- Ja idę do siebie do domu. - powiedziałam
- Odprowadzę cię - powiedział Irlandczyk
- To chodź -powiedziałam. I ruszyliśmy. Przez całą drogę trwała cisza szłam tak z nim ale cały czas myślałam o .. zaraz jak on miał na imię - pomyślałam a no tak Eric. Gdy doszliśmy do mojego domu wyjęłam klucze od drzwi do domu i je otworzyłam.
- Kocham cię. Pa - powiedział chłopak
- Ja ciebie też. Pa -odpowiedziałam i pocałowałam chłopaka. Weszłam do domu zamknęłam drzwi. Wyjęłam telefon z torebki i zadzwoniłam do Erica
- Hej - powiedziałam
- Hej jesteś już w domu ? - spytał
- Tak - odpowiedziałam
- Ja właśnie dojechałem to może za pół godziny w parku ? - spytał chłopak
- Dobra - odpowiedziałam i dodałam - to pa
- Pa - odpowiedział i rozłączył się pobiegłam szybko na górę. Wykąpałam się i przebrałam. Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół. Wyszłam i zamknęłam drzwi. Zapowiadał się fajny wieczór..


piątek, 25 stycznia 2013

Rozdział 17

Stałam i patrzyłam na niego w końcu się odezwałam.
- Muszę to przemyśleć - odpowiedziałam i patrzyłam na reakcje chłopaka. On wyraźnie posmutniał spuścił wzrok i powiedział
- No dobrze - powiedział smutny. Moje serce nie wytrzymało i szepnęłam.
- Bądźmy razem. - Chłopak podniósł wzrok i uśmiechną się.
- Dziękuję. Kocham cię. - powiedział i pocałował mnie w policzek.
- Ja ciebie też. Cieszę się że znów jesteśmy razem. - powiedziałam i uśmiechnęłam się. Gdy to powiedziałam zaczęliśmy dalej iść. Gdy doszliśmy wsiedliśmy z resztą zespołu do samochodu i odjechaliśmy.
- Wy znów razem ? - spytał Liam. Niall spojrzał na mnie złapał mnie za rękę i odpowiedział.
- Tak. - Liam się uśmiechną i odwrócił głowę. Niall przybliżył twarz i pocałował mnie. Później położyłam swoją głowę na jego ramieniu. Cały czas wszyscy żartowali i śmiali się. Spojrzałam w tył i zobaczyłam że nie tylko Niall zabrał dziewczynę. Siedziałam tam dziewczyna obok Liama wcześniej jej nie zauważyłam. Dziewczyna również spojrzała na mnie i miło się uśmiechnęła.
- Jestem Danielle - powiedziała dziewczyna i wyciągnęła do mnie dłoń.
- Ja jestem Karolina - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. Zaczęłyśmy rozmawiać. Bardzo fajnie się z nią gadało. Opowiadałyśmy sobie różne rzeczy i się śmiałyśmy. Gdy dotarliśmy do miejsca w którym chłopaki mieli zagrać pierwszy koncert. Wyszliśmy z auta i weszliśmy do hali. Była ogromna. Poszłam z Danielle już było dużo ludzi siadłyśmy w pierwszym rzędzie i po piętnastu minutach zaczął się koncert. Chłopcy zaczęli śpiewać. W środku piosenki Niall spojrzał na mnie zaczął iść w moją stronę. Zeskoczył ze sceny podszedł do mnie i wziął mnie za rękę i poszedł ze mną na scenę. Trema i stres całkiem mnie zjadły ale wszystko minęło gdy stanęliśmy a on mnie przytulił. Było cudownie. Nadchodziła jego solówka. Zaczął śpiewać a ja trzymałam go za rękę. Gdy był refren chłopak szepnął do mnie.
- Zaśpiewaj ze mną proszę. - powiedział cicho
- Ale ja nie mam ładnego głosu - powiedziałam szybko
- Masz. Uwaga zaraz śpiewamy - powiedział . I zaczął się refren. Tak jak mu obiecałam zaśpiewałam z nim. Na końcu on zatrzymał się a ja zaśpiewałam sama końcówkę refrenu. Spaliłam buraka ale ku mojemu zdziwieniu wszyscy wstali i bili mi brawa. Ktoś nawet krzyknął że powinnam pójść na konkurs śpiewania.
- Widzisz mówiłem że masz ładny głos - szepnął Horan. Ja się uśmiechnęłam i przytuliłam się do niego. A on mnie wtedy pocałował wszyscy zaczęli gwizdać. Czułam się jak w niebie.
- Kocham cię - powiedziałam cicho. Chłopak przyłożył mikrofon do ust i krzyknął " Kocham ją " i wskazał na mnie. " Szaleniec .." - pomyślałam " ale słodki szaleniec " dodałam i mimowolnie się uśmiechnęłam. Chłopak wziął mnie za rękę i zeszliśmy ze sceny. Fanki do nas podbiegły i zaczęły krzyczeć że jesteśmy piękną parą. Bardzo mi się to spodobało bo myślałam że zaczną mówić że jesteśmy najgorzej dobraną parą.
- Teraz i ty jesteś sławna - powiedział Niall i uśmiechną się.
- Jak to ? - spytałam zdziwiona
- Wszystko poszło do telewizji. - odpowiedział
- Co ?! - powiedziałam
- No już się nie gniewaj - powiedział chłopak i pocałował mnie.
- Nie umiem się na ciebie gniewać - odpowiedziałam. Chłopak przytulił mnie i pocałował ponownie.
- Bardzo cię kocham - powiedział - nie da się tego wyrazić słowami - dodał
- Ja ciebie też skarbie. Kocham cię najbardziej na świecie. - odpowiedziałam i pocałowałam go. Oddałam się chwili on zresztą też. Oboje byliśmy bardzo szczęśliwi. Gdy po kilku minutach odkleiliśmy się od siebie chłopak wziął mnie na ręce. Ja protestowałam na początku ale później stwierdziłam że i tak z nim nie wygram więc już nic nie mówiłam tylko się śmiałam. Irlandczyk zaniósł mnie do auta. Po nas weszła reszta.
- Idziecie za chwilę z nami do jakiegoś sklepu po jakieś jedzenie i picie zakochańce ? - spytał Louis. Ja zaśmiałam się a Niall powiedział
- Jasne. Umieram z głodu.
- Głodomorku mój - zaśmiałam się i złapałam go za rękę. Chłopak się zaśmiał. Dojechaliśmy na miejsce i wyszliśmy z auta. Weszliśmy do jakiegoś sklepu. Oczywiście dopadły nas fanki i poprosiły o autografy. Nagle podeszły do mnie jakieś kilka dziewczyn i powiedziały.
- Od ciebie też możemy autograf? - spytały
- Jasne - odpowiedziałam zdziwiona. Dałam im autografy. Z jedną z nich nawet trochę porozmawiałam. Ona mało nie zemdlała gdy poklepałam ją po ramieniu. Kupiliśmy to co chcieliśmy wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy dalej. Wszyscy się objadali tylko ja nie.
- Czemu nic nie jesz ? - spytał zdziwiony Niall.
- Nie jestem głodna. - odpowiedziałam
- Musisz coś zjeść a jak nie to przynajmniej coś wypij - powiedział troskliwie. Ja żeby już mnie nie dręczył zaczęłam pić kawę i zjadłam jakiegoś tosta.
- Kocham cię - powiedział Horan i pocałował mnie.
- Ja ciebie też kocham misiu - odpowiedziałam.

czwartek, 24 stycznia 2013

Rozdział 16 3/3

Usiadłam na kanapie gdy nagle usłyszałam dźwięk esemesa. Od razu wzięłam telefon i przeczytałam
- Hej. Musiałem napisać ponieważ jutro jadę w trasę.
Gdy to przeczytałam trochę posmutniałam i szybko odpisałam
- A na jak długo ? :( 
- Tydzień. :( - Odpowiedział szybko. W moim oku zakręciła się łza. " Aż tyle go nie zobaczę " - pomyślałam i chciałam coś napisać lecz dostałam kolejnego esemesa.
- Przyjdź do mnie mam coś ci do powiedzenia. - po tym trochę się wystraszyłam . O co mu może chodzić. Wstałam schowałam telefon do kieszeni i poszłam do niego. Gdy dotarłam na miejsce Niall czekał na mnie przed domem.
- Hej. - powiedział i podszedł do mnie
- Hej. Co masz mi ważnego do powiedzenia ? - spytałam ciekawa
- To że najpierw jedziemy do ciebie - odpowiedział
- Po co ? - spytałam zdziwiona
- Ponieważ jedziesz ze mną do Nowego Yorku - odpowiedział z uśmiechem
- A jak nie chce ?- spytałam z poważną miną. Chłopak posmutniał i odpowiedział
- Jak nie chcesz to nie musisz - powiedział ze smutkiem. Ja złapałam go za rękę
- Jasne że muszę. Bo chcę . - odpowiedziałam  i pocałowałam go w policzek. Chłopak się uśmiechną. Chciał mnie wziąć za rękę ale zabrał ją. Więc ja złapałam go za rękę i spojrzałam na niego on patrzył na mnie zdziwiony ale nic nie powiedział. Ruszyliśmy w stronę mojego domu. Przez całą drogę rozmawialiśmy i żartowaliśmy. Gdy byliśmy na miejscu wyciągnęłam klucze otworzyłam drzwi i weszliśmy do środka.
- Pakuj rzeczy i jedziemy - powiedział chłopak
- Dobrze - odpowiedziałam. Poleciałam szybko na górę wyciągnęłam torbę i spakowałam do niej parę ciuchów telefon i jakieś kosmetyki. Wzięłam w rękę portfel i zbiegłam na dół. Chłopak do mnie podszedł i powiedział.
- Po co ci portfel ? - spytał
- Żeby w razie czego mieć pieniądze - odpowiedziałam. Chłopak mi go wyrwał i rzucił na kanapę.
- Jesteś ze mną on nie będzie ci potrzebny - odpowiedział chłopak.
- Nie będziesz przecież za mnie płacił. - powiedziałam i spojrzałam na chłopaka.
- Będę. - odpowiedział
- Uparty jak osioł. - burknęłam pod nosem
- Słyszałem. - zaśmiał się chłopak wziął mnie za rękę i wyszliśmy z domu. " Przecież miałam wszystko przemyśleć " - pomyślałam.  Chłopak się zatrzymał i zmieszany powiedział.
- Ja ciebie kocham i .... - mówił nieśmiało - bądźmy znowu razem. - dokończył. Patrzyłam się na niego i nie wiedziałam co odpowiedzieć. - Bez ciebie nie jest tak samo bardzo tęsknie. Jesteś dla mnie najważniejsza. - dodał. " Zgodzić się czy nie " to pytanie chodziło po mojej głowie..
-===================================================
Bardzo was przepraszam że tak rzadko dodaje ale mam dużo nauki i nadrabiania. Nie zbyt mam czas ale postaram się częściej dodawać. MIŁEGO CZYTANIA :**

piątek, 18 stycznia 2013

Rozdział 16 2/3

Chłopak spojrzał na mnie ale nic nie odpowiedział. Zrozumiałam że to miało znaczyć tak.
- Czyli tak ? - spytałam ze łzami zapłakana
- Nie chcę tego może damy sobie kilka dni odpoczynku ? - odpowiedział
- Dobra. A teraz wyjdź. - powiedziałam łzy płynęły szybko. Chłopak wyszedł z domu a ja położyłam się na łóżko i zasnęłam.Obudziłam się o 11.23 wstałam zjadłam śniadanie wykąpałam się ubrałam i siadłam na kanapie włączyłam telewizor i nie dowierzałam w wiadomościach było wyraźnie pokazane zdjęcie Nialla i tamtej dziewczyny a prezenterka mówiła o tym że Horan jej się zaręczył. Łzy zaczęły ponownie spływać nagle do drzwi ktoś zadzwonił. Przetarłam oczy podeszłam do drzwi i je otworzyłam za nimi stał Irlandczyk. Przytulił mnie ja nie wiedziałam o co chodzi.
- To co jest w wiadomościach to nie prawda - powiedział szybko. Ja oderwałam się od niego i powiedziałam
- Skąd mam mieć pewność ? - powiedziałam patrząc ze łzami w oczach na chłopaka. On przybliżył się do mnie i czule mnie pocałował i odpowiedział.
- Jesteś najważniejsza daj wytłumaczyć kto tak naprawdę to jest. - powiedział chłopak.
- Dobra wejdź - odpowiedziałam. Chłopak wszedł ja zamknęłam drzwi i usiadłam na kanapie
- To ta dziewczyna wcale nie jest moją dziewczyną..- powiedział chłopak i dodał - ona jest aktorką która miała ją grać do teledysku. Ćwiczyliśmy w parku scenę z teledysku i w momencie gdy w teledysku niby jej się zaręczam dorwało nas paparazzi no i zrobili nam zdjęcia a okłamałem cię bo chłopcy mi kazali. Bardzo cię przepraszam nie chciałem tego - powiedział i pocałował mnie
- Ale dlaczego się tak dziwnie zachowywałeś ? - spytałam
- Nie wiem. To trochę dziwne ale czułem jakbym zdradzał tamtą dziewczynę. - powiedział niepewnie
- Czyli coś do niej czujesz - powiedziałam zasmucona
- Nie to nie tak.. - tłumaczył się
- Ja wiem jak jest nie tłumacz się ja muszę wszystko przemyśleć proszę daj mi czas do jutra przez ten czas nie dzwoń i nie przychodź. Nie odzywaj się na razie dobrze ? - powiedziałam niepewnie
- Ok. Ale błagam daj napisać chociaż jednego esemesa - powiedział z uśmiechem ale mi wcale nie było do śmiechu
- Dobra ale tylko jednego. A teraz proszę cie wyjdź. - powiedziałam. Chłopak wstał i już szedł w stronę wyjścia. Mnie coś dziwnego zmusiło i pobiegłam za nim złapałam go za rękę.
- Kocham cię - powiedziałam. Co  ja gadam przecież muszę wszystko przemyśleć ehhh..
- Ja ciebie też - odpowiedział chłopak i pocałował mnie w policzek, przytulił mnie i wyszedł ja za nim zamknęłam drzwi. Sumienie nie dawało mi spokoju może za ostro go potraktowałam....