Translate
poniedziałek, 25 lutego 2013
Zapraszam na mojego bloga ze smutasami XD Takie na smutne dni do poczytania przy każdym kolejnym tekście dodaje piosenkę pasującą do tekstu link do tego bloga : Na-smutne-dni.blogspot.com
Rozdział 25
Słuchałam muzyki gdy nagle puścili kawałek One Direction. Od razu wróciły wszystkie wspomnienia i znów zaczęłam płakać. Łzy spływały powoli. Z każdym kolejnym słowem w piosence przypominały się wspomnienia. Te piękne chwile z Niallem i nie tylko z nim ale również super chwile z resztą zespołu. Byłam taka wtedy szczęśliwa a teraz pozostanie mi tylko TO ? Tylko wspomnienia które zostaną we mnie na zawsze. Wyłączyłam telewizor. Została mi cisza która pogarszała sytuację. Łzy płynęły coraz szybciej. Serce znów zaczęło przyśpieszać. Niall jest dla mnie tak ważną osobą że nie wyobrażam sobie bez niego przyszłości. Mijały kolejne sekundy, minuty a ja dalej płakałam. Czułam w sercu pustkę której nie da się zapełnić oprócz tym że Horan wróci. Tak bardzo mi jego brak. Nie czułam jak czas płynie , nie czułam bicia serca, nie czułam nic. Mój organizm , ciało wyłączyło się. Za to moje myśli nie dawały mi spokoju. Cały czas pragnęłam pocałować Nialla, przytulić się do niego. Tak bardzo chcę być przy nim, usłyszeć jego głos. Usłyszeć jak znów mówi do mnie czule " Kocham cię". Ale nie mogłam przynajmniej nie teraz. Cierpiałam tak bardzo , czułam się jakby ktoś zabił we mnie wszystkie uczucia oprócz smutku. Smutek zagłębiał coraz to bardziej mnie. Byłam już bliska depresji. Jedyne co mogłoby mi pomóc to osoba przez którą cierpię. Ten fakt tak bardzo bolał. Musiałam usłyszeć głos Horana. Jego głos jest dla mnie jak narkotyk dla narkomana. Muszę go usłyszeć bo nie wytrzymam. Chwilę się zastanawiałam czy zadzwonić do niego. W końcu zebrałam się na odwagę. Wykręciłam jego numer , zawahałam się lecz w końcu nacisnęłam przycisk " zadzwoń" Chwilę czekałam lecz nie długo.
N : Karolina ? Po co dzwonisz ? - spytał jakby lekko zdenerwowanym głosem
K : Musiałam zadzwonić. Wiem że miałam ci dać czas. Ale... - zatrzymałam się. Czy to dobry pomysł by mówić mu że nie mogę bez niego wytrzymać?
N : Ale ? - powtórzył chłopak. Trochę posmutniałam. On nie chciał ze mną rozmawiać. Ale ja tak bardzo chciałam usłyszeć jego głos. Łzy spływały mi po policzkach.
K : Nieważne. Przepraszam że przeszkadzam. Pa - powiedziałam smutnym , zapłakanym głosem.
N : Karolina. Dzieje co się dzieje ? - spytał trochę zmartwiony. Lecz ja wiedziałam że pyta tylko z grzeczności. Niemożliwe żeby naprawdę się o mnie martwił. Po tym co mu zrobiłam? Nie.. on napewno tak pyta.
K : Nic. Pa. - powiedziałam i zakończyłam rozmowę. Na dworze zrobiło się pochmurnie i zaczął padać deszcz. Słuchałam jak jedna kropla po drugiej uderza w parapet. Po pewnym czasie stwierdziłam że wyjdę na dwór. Założyłam buty i już miałam wychodzić lecz gdy podeszłam do drzwi zadzwonił telefon. Cofnęłam się kilka kroków podniosłam telefon i odebrałam.
N : Hej. Czemu się rozłączyłaś? Coś się stało ? - spytał chłopak. Najlepiej uniknęłabym tej rozmowy ale nie mogłam. Jego głos mnie uspokajał i choć rozmowa nie zapowiadała się na przyjemną to i tak chciałam z nim porozmawiać. Znów usłyszeć jego głos przez który moje serce biło w całkiem inny rytm.
K : Tak. Stało się - musiałam to powiedzieć nie chciałam go okłamywać. I tak już za dużo namieszałam.
N : Co się stało ? - spytał zmartwiony
K : Płaczę cały czas. Brakuje mi ciebie , nie umiem wytrzymać. Nie wiem co się ze mną dzieje. - smutnym głosem powiedziałam. Zaczęłam płakać lecz nie chciałam by Horan to usłyszał.
N : Jadę do ciebie - oznajmił Irlandczyk. Gdy usłyszałam te słowa z jednej strony się ucieszyłam lecz z drugiej nie chciałam żeby tu przyjeżdżał. Zasłużyłam sobie na cierpienie, kare za to co zrobiłam. Zraniłam dwóch chłopaków. Nie mogłam pozwolić żeby Niall do mnie przyjechał. Nie zasługiwałam na nagrodę.
K : Nie przyjeżdżaj ! - powiedziałam. Moje serce pękało ale cierpienie mi się należało. Nie mogłam za zło dostać nagrody ! Dobrze wiedziałam że nie mogę wytrzymać bez niego lecz nie uświadomiłam sobie że mogę wpaść na jakąś głupotę.
N : Przyjeżdżam ! - powiedział i rozłączył się. Poczułam się szczęśliwa a zarazem zdenerwowana , ponieważ bardzo chciałam zobaczyć jego ale nie zasługiwałam na to ! Ręce zaczęły mi się trząść tak samo jak nogi. Znów moje serce biło szybko a ja czułam strach. Bałam się. Tylko czego ? Nie wiedziałam czego mogę się bać. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Moje ciało sparaliżował strach. Chwiejnym krokiem podeszłam do drzwi lekko pociągnęłam za klamkę i otworzyłam je. Zobaczyłam Nialla. Moje serce zmieniło rytm w bardziej radosny i zakochany. Moja ciało przeszły ciarki lecz ręce z nogami dalej drżały. Spojrzałam na niego był trochę zdenerwowany.
- Jesteś strasznie blada ! Dobrze się czujesz ? - spytał zaniepokojony
- Trochę mi słabo ale nic mi nie jest. - powiedziałam. Popatrzyłam na niego. Nasze wzroki się spotkały. Chłopak podszedł do mnie zamykając za sobą drzwi. Stanął przede mną , przez chwilę patrzyliśmy na siebie po czym chłopak nagle mnie przytulił. Mocno się zdziwiłam lecz po chwili poczułam przyjemne ciepło. Serce powoli biło wszystko zwolniło. Wtuliłam się w niego. Poczułam się bezpiecznie, właśnie tego potrzebowałam. Potrzebowałam jego ciepła , dotyku , poczucia bezpieczeństwa. Po prostu jego. Słyszałam jego oddech który otulał moje policzki i uspokajał mnie. Chciałam żeby choć raz móc zatrzymać czas. Zatrzymać się w jego objęciach , żeby móc zatrzymać nas w miejscu. Lecz było to nie możliwe. Nie można dostać całej "kołdry szczęścia" ponieważ dostaje się ją po kawałku i trzeba ją pozaszywać i dopiero po jakimś czasie wyjdzie z tego kołdra.
- Kocham cię - szepnął chłopak. Znów przyjemne uczucie oplotło moje serce. W tej chwili nie liczyło się dla mnie nic oprócz tego żeby był przy mnie jak najdłużej.
- Ja ciebie też - powiedziałam. Odpłynęłam w jego objęciach. Uczucie do niego było tak mocne że inne chowały się z boku. Czułam się taka szczęśliwa.
- Nigdy cię już nie opuszczę - szepnął chłopak. Uśmiechnęłam się i szepnęłam
- Mam nadzieję.
Info ;P
Będę teraz rzadziej dodawać posty... niestety szkoła. ;c Dawajcie komenty plis ;* Miłego czytania. :)
N : Karolina ? Po co dzwonisz ? - spytał jakby lekko zdenerwowanym głosem
K : Musiałam zadzwonić. Wiem że miałam ci dać czas. Ale... - zatrzymałam się. Czy to dobry pomysł by mówić mu że nie mogę bez niego wytrzymać?
N : Ale ? - powtórzył chłopak. Trochę posmutniałam. On nie chciał ze mną rozmawiać. Ale ja tak bardzo chciałam usłyszeć jego głos. Łzy spływały mi po policzkach.
K : Nieważne. Przepraszam że przeszkadzam. Pa - powiedziałam smutnym , zapłakanym głosem.
N : Karolina. Dzieje co się dzieje ? - spytał trochę zmartwiony. Lecz ja wiedziałam że pyta tylko z grzeczności. Niemożliwe żeby naprawdę się o mnie martwił. Po tym co mu zrobiłam? Nie.. on napewno tak pyta.
K : Nic. Pa. - powiedziałam i zakończyłam rozmowę. Na dworze zrobiło się pochmurnie i zaczął padać deszcz. Słuchałam jak jedna kropla po drugiej uderza w parapet. Po pewnym czasie stwierdziłam że wyjdę na dwór. Założyłam buty i już miałam wychodzić lecz gdy podeszłam do drzwi zadzwonił telefon. Cofnęłam się kilka kroków podniosłam telefon i odebrałam.
N : Hej. Czemu się rozłączyłaś? Coś się stało ? - spytał chłopak. Najlepiej uniknęłabym tej rozmowy ale nie mogłam. Jego głos mnie uspokajał i choć rozmowa nie zapowiadała się na przyjemną to i tak chciałam z nim porozmawiać. Znów usłyszeć jego głos przez który moje serce biło w całkiem inny rytm.
K : Tak. Stało się - musiałam to powiedzieć nie chciałam go okłamywać. I tak już za dużo namieszałam.
N : Co się stało ? - spytał zmartwiony
K : Płaczę cały czas. Brakuje mi ciebie , nie umiem wytrzymać. Nie wiem co się ze mną dzieje. - smutnym głosem powiedziałam. Zaczęłam płakać lecz nie chciałam by Horan to usłyszał.
N : Jadę do ciebie - oznajmił Irlandczyk. Gdy usłyszałam te słowa z jednej strony się ucieszyłam lecz z drugiej nie chciałam żeby tu przyjeżdżał. Zasłużyłam sobie na cierpienie, kare za to co zrobiłam. Zraniłam dwóch chłopaków. Nie mogłam pozwolić żeby Niall do mnie przyjechał. Nie zasługiwałam na nagrodę.
K : Nie przyjeżdżaj ! - powiedziałam. Moje serce pękało ale cierpienie mi się należało. Nie mogłam za zło dostać nagrody ! Dobrze wiedziałam że nie mogę wytrzymać bez niego lecz nie uświadomiłam sobie że mogę wpaść na jakąś głupotę.
N : Przyjeżdżam ! - powiedział i rozłączył się. Poczułam się szczęśliwa a zarazem zdenerwowana , ponieważ bardzo chciałam zobaczyć jego ale nie zasługiwałam na to ! Ręce zaczęły mi się trząść tak samo jak nogi. Znów moje serce biło szybko a ja czułam strach. Bałam się. Tylko czego ? Nie wiedziałam czego mogę się bać. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Moje ciało sparaliżował strach. Chwiejnym krokiem podeszłam do drzwi lekko pociągnęłam za klamkę i otworzyłam je. Zobaczyłam Nialla. Moje serce zmieniło rytm w bardziej radosny i zakochany. Moja ciało przeszły ciarki lecz ręce z nogami dalej drżały. Spojrzałam na niego był trochę zdenerwowany.
- Jesteś strasznie blada ! Dobrze się czujesz ? - spytał zaniepokojony
- Trochę mi słabo ale nic mi nie jest. - powiedziałam. Popatrzyłam na niego. Nasze wzroki się spotkały. Chłopak podszedł do mnie zamykając za sobą drzwi. Stanął przede mną , przez chwilę patrzyliśmy na siebie po czym chłopak nagle mnie przytulił. Mocno się zdziwiłam lecz po chwili poczułam przyjemne ciepło. Serce powoli biło wszystko zwolniło. Wtuliłam się w niego. Poczułam się bezpiecznie, właśnie tego potrzebowałam. Potrzebowałam jego ciepła , dotyku , poczucia bezpieczeństwa. Po prostu jego. Słyszałam jego oddech który otulał moje policzki i uspokajał mnie. Chciałam żeby choć raz móc zatrzymać czas. Zatrzymać się w jego objęciach , żeby móc zatrzymać nas w miejscu. Lecz było to nie możliwe. Nie można dostać całej "kołdry szczęścia" ponieważ dostaje się ją po kawałku i trzeba ją pozaszywać i dopiero po jakimś czasie wyjdzie z tego kołdra.
- Kocham cię - szepnął chłopak. Znów przyjemne uczucie oplotło moje serce. W tej chwili nie liczyło się dla mnie nic oprócz tego żeby był przy mnie jak najdłużej.
- Ja ciebie też - powiedziałam. Odpłynęłam w jego objęciach. Uczucie do niego było tak mocne że inne chowały się z boku. Czułam się taka szczęśliwa.
- Nigdy cię już nie opuszczę - szepnął chłopak. Uśmiechnęłam się i szepnęłam
- Mam nadzieję.
Info ;P
Będę teraz rzadziej dodawać posty... niestety szkoła. ;c Dawajcie komenty plis ;* Miłego czytania. :)
Rozdział 24 3/3
- Moim zdaniem najlepiej będzie.. - głos mi się zatrzymał. Przełknęłam ślinę. Moje serce waliło tak mocno ręce drżały tak samo jak i moje nogi. Byłam blada tak bardzo się bałam jego reakcji a z każdym wypowiedzianym słowem czułam że mam nogi jak z waty. Lecz musiałam mu to wyznać. Powiedzieć prawdę. Wzięłam głęboki oddech lekko uspakajając serce , i na jednym wydechu powiedziałam - Najlepiej będzie gdy zapomnę o wszystkim. - powiedziałam. Trochę mi ulżyło lecz nie dużo moje serce waliło jak oszalałe. Chłopak bladł z każdym kolejnym słowem. Było cicho. Cisza która zawitała pomiędzy nami zaczynała coraz bardziej wzbudzać we mnie poczucie winy. Moje serce tak samo jak i mózg nie radziło sobie z tą sytuacją. Po chwili ciszę przerwał zdenerwowany głos Nialla
- Czy.. czyli z nami koniec ? - spytał i posmutniał. Czułam że nie mogę tak tego zostawić. Moje sumienie nie dawało mi spokoju a serce co chwilę mocniej biło gdy patrzyłam na Niego.
- Nie to nie tak. - powiedziałam. Poczułam że robię coś złego. Nie wyobrażam sobie bez niego przyszłości nie mogę od tak o wszystkim zapomnieć. Zapomnę o uczuciach do Erica. To będzie jedyne sensowne rozwiązanie. - Nie mogłabym od tak zapomnieć o wszystkich wspólnie spędzonych chwilach. Miałam coś innego na myśli.. Myślę że powinnam zapomnieć o uczuciach do Erica. - powiedziałam bardzo szybko i oczekiwałam reakcji. W mojej głowie panował chaos. Myśli nie dawały mi spokoju. Serce nadal biło mocno a umysł próbował opanować wszystko. Drgawki mnie dopadły ze strachu. Tylko czego tak naprawdę się bałam ? Chyba tego że mogę stracić Horana na zawsze i już nigdy go nie zobaczyć , nigdy już nie usłyszeć jego głosu. Ta myśl chodziła po mojej głowie. Odbijała się jak echo. Im dłużej trwała cisza tym bardziej godziłam się z najgorszą myślą z moim czarnym scenariuszem. Nie wiedziałam że gdy się przeprowadzę będzie aż tak trudno. Spojrzałam na Niego. On uważnie mi się przyglądał. Chyba myślał co odpowiedzieć. Nie dziwiłam mu się że boi się cokolwiek powiedzieć sama byłam bardzo zdenerwowana. Nagle chłopak niepewnie otworzył usta i szepnął
- Kocham cię ponad życie. Nie chcę cię stracić ale... - zatrzymał się. Cała zadrżałam wpadłam w taką panikę że go stracę nie pogodziłabym się z tą myślą. Nigdy go już nie usłyszeć. Jedna łza spłynęła po moim policzku. Płynęła powoli jakby dla niej sytuacja nie miała znaczenia. Czułam jak za nią spływają kolejne lecz szybciej jakby je coś popędzało lecz ta płynęła powoli i obojętnie. Spływały w dół jedna po drugiej czerwieniąc moje zazwyczaj blade policzki i rozmazując tusz. Który był wcześniej już rozmazany lecz teraz nie były to zwykłe łzy. Były gorzkie i pełne obaw. Były bardziej przezroczyste i błyszczące niż kiedykolwiek. Ja wyciszyłam się na wszystkie dźwięki oprócz jednego. Słyszałam jedynie niespokojny oddech Nialla. Moje serce biło jakby w rytm jego oddechu. Oczekiwałam dalej na jego odpowiedź czy chociaż gest lecz nic. Staliśmy oboje w jednym miejscu bez ruchu. Byliśmy niespokojni wiedziałam że muszę zrobić coś by trochę uspokoić chłopaka. Niepewnie podeszłam do niego krok , spojrzałam mu w oczy po czym go przytuliłam.
- Nie stracisz mnie. Nie wiesz jak bardzo cię kocham - szepnęłam mu do ucha. Chłopak najwyraźniej nie wiedział co zrobić. Spojrzał na mnie po czym przytulił mnie mocno. Czułam jego niepewny oddech który trochę uspokoił się. W pewnej chwili poczułam jak jego łza kapnęła na moją rękę.
- Karolina .. - szepnął chłopak.
- Tak ? - spytałam cicho drżącym głosem
- Dasz mi trochę czasu ? Muszę wszystko poukładać. - powiedział. Odkleił się ode mnie i spojrzał mi w oczy. Jego piękne niebieskie tęczówki nie promieniały tak jak zawsze. Były bardziej szare i wyraźnie było widać smutek.
- Oczywiście. - powiedziałam. Lecz w głębi nie chciałam żeby odchodził na jakiś czas. Tego się obawiałam. Ale muszę go zrozumieć. To nie jest łatwa sytuacja. Chłopak puścił mnie spojrzał jeszcze raz w moje oczy. Pocałował mnie w czoło i wyszedł. Ja stałam w bezruchu. Chciałam go zatrzymać , pobiec za nim. Lecz nie mogłam. Moje serce przeszył ból. Łzy płynęły bardzo szybko. Czułam się bardzo źle. Czułam że to z mojej winy on tak postąpił ale nie mogłam nic zrobić. Zakryłam twarz rękami i płakałam.
- Co ja zrobiłam ! - krzyknęłam sama na siebie. Załamałam się. Możliwe że straciłam go na zawsze. W mojej głowie układało się tysiące czarnych scenariuszy. Moje ciało drżało. Oczy przeciążone łzami , a serce pękało na pół. Przez głupotę mogłam stracić wszystko. Siadłam bezradnie na podłodze i płakałam. Błagałam żeby wszystko się ułożyło. Słyszałam powolne bicie serca , oraz bicie zegara. Wszystko było takie wolne jakby czas zwolnił na tę chwilę. Gdy po godzinie się uspokoiłam. Usiadłam na kanapie i włączyłam tv. Włączyłam na jakiś program z muzyką i stwierdziłam że muszę się ogarnąć i uspokoić do końca. Muzyka mnie trochę wyluzowała lecz do pewnego momentu...
- Czy.. czyli z nami koniec ? - spytał i posmutniał. Czułam że nie mogę tak tego zostawić. Moje sumienie nie dawało mi spokoju a serce co chwilę mocniej biło gdy patrzyłam na Niego.
- Nie to nie tak. - powiedziałam. Poczułam że robię coś złego. Nie wyobrażam sobie bez niego przyszłości nie mogę od tak o wszystkim zapomnieć. Zapomnę o uczuciach do Erica. To będzie jedyne sensowne rozwiązanie. - Nie mogłabym od tak zapomnieć o wszystkich wspólnie spędzonych chwilach. Miałam coś innego na myśli.. Myślę że powinnam zapomnieć o uczuciach do Erica. - powiedziałam bardzo szybko i oczekiwałam reakcji. W mojej głowie panował chaos. Myśli nie dawały mi spokoju. Serce nadal biło mocno a umysł próbował opanować wszystko. Drgawki mnie dopadły ze strachu. Tylko czego tak naprawdę się bałam ? Chyba tego że mogę stracić Horana na zawsze i już nigdy go nie zobaczyć , nigdy już nie usłyszeć jego głosu. Ta myśl chodziła po mojej głowie. Odbijała się jak echo. Im dłużej trwała cisza tym bardziej godziłam się z najgorszą myślą z moim czarnym scenariuszem. Nie wiedziałam że gdy się przeprowadzę będzie aż tak trudno. Spojrzałam na Niego. On uważnie mi się przyglądał. Chyba myślał co odpowiedzieć. Nie dziwiłam mu się że boi się cokolwiek powiedzieć sama byłam bardzo zdenerwowana. Nagle chłopak niepewnie otworzył usta i szepnął
- Kocham cię ponad życie. Nie chcę cię stracić ale... - zatrzymał się. Cała zadrżałam wpadłam w taką panikę że go stracę nie pogodziłabym się z tą myślą. Nigdy go już nie usłyszeć. Jedna łza spłynęła po moim policzku. Płynęła powoli jakby dla niej sytuacja nie miała znaczenia. Czułam jak za nią spływają kolejne lecz szybciej jakby je coś popędzało lecz ta płynęła powoli i obojętnie. Spływały w dół jedna po drugiej czerwieniąc moje zazwyczaj blade policzki i rozmazując tusz. Który był wcześniej już rozmazany lecz teraz nie były to zwykłe łzy. Były gorzkie i pełne obaw. Były bardziej przezroczyste i błyszczące niż kiedykolwiek. Ja wyciszyłam się na wszystkie dźwięki oprócz jednego. Słyszałam jedynie niespokojny oddech Nialla. Moje serce biło jakby w rytm jego oddechu. Oczekiwałam dalej na jego odpowiedź czy chociaż gest lecz nic. Staliśmy oboje w jednym miejscu bez ruchu. Byliśmy niespokojni wiedziałam że muszę zrobić coś by trochę uspokoić chłopaka. Niepewnie podeszłam do niego krok , spojrzałam mu w oczy po czym go przytuliłam.
- Nie stracisz mnie. Nie wiesz jak bardzo cię kocham - szepnęłam mu do ucha. Chłopak najwyraźniej nie wiedział co zrobić. Spojrzał na mnie po czym przytulił mnie mocno. Czułam jego niepewny oddech który trochę uspokoił się. W pewnej chwili poczułam jak jego łza kapnęła na moją rękę.
- Karolina .. - szepnął chłopak.
- Tak ? - spytałam cicho drżącym głosem
- Dasz mi trochę czasu ? Muszę wszystko poukładać. - powiedział. Odkleił się ode mnie i spojrzał mi w oczy. Jego piękne niebieskie tęczówki nie promieniały tak jak zawsze. Były bardziej szare i wyraźnie było widać smutek.
- Oczywiście. - powiedziałam. Lecz w głębi nie chciałam żeby odchodził na jakiś czas. Tego się obawiałam. Ale muszę go zrozumieć. To nie jest łatwa sytuacja. Chłopak puścił mnie spojrzał jeszcze raz w moje oczy. Pocałował mnie w czoło i wyszedł. Ja stałam w bezruchu. Chciałam go zatrzymać , pobiec za nim. Lecz nie mogłam. Moje serce przeszył ból. Łzy płynęły bardzo szybko. Czułam się bardzo źle. Czułam że to z mojej winy on tak postąpił ale nie mogłam nic zrobić. Zakryłam twarz rękami i płakałam.
- Co ja zrobiłam ! - krzyknęłam sama na siebie. Załamałam się. Możliwe że straciłam go na zawsze. W mojej głowie układało się tysiące czarnych scenariuszy. Moje ciało drżało. Oczy przeciążone łzami , a serce pękało na pół. Przez głupotę mogłam stracić wszystko. Siadłam bezradnie na podłodze i płakałam. Błagałam żeby wszystko się ułożyło. Słyszałam powolne bicie serca , oraz bicie zegara. Wszystko było takie wolne jakby czas zwolnił na tę chwilę. Gdy po godzinie się uspokoiłam. Usiadłam na kanapie i włączyłam tv. Włączyłam na jakiś program z muzyką i stwierdziłam że muszę się ogarnąć i uspokoić do końca. Muzyka mnie trochę wyluzowała lecz do pewnego momentu...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)