Obudziłam się.
- To był sen ale które to prawda- spytałam samą siebie rozejrzałam się. Spałam na schodach. " Ah tak Niall wyjechał ja przybiegłam tu zaczęłam płakać i zasnęłam a reszta to sen. Zaczęłam płakać. Nagle zadzwonił telefon.
Z : Hej jak się czujesz ?
K : Cześć. Mogę pogadać z Niallem ?
Z : Wątpię żeby chciał z tobą gadać ale mogę go spytać.
N : Cześć. Podobno chcesz rozmawiać.
K : Tak. Mam pytanie
N : Jakie ?
K : Tak w sumie mam dwa pytania..
N : No powiedz.
K : Jedno to czy my nadal jesteśmy razem ? Bo nie rozumiem tego wszystkiego a drugie to gdzie jesteście ?
N : Jesteśmy tak z 90 kilometrów od Londynu a co do nas ... bardzo za tobą tęsknie - powiedział a mnie zatkało identycznie jak w moim śnie zobaczymy czy ten sen to była przyszłość. Oby tak.
K : Ja też za tobą tęsknie i to bardzo. Brakuje mi twojego głosu i tych pocałunków. Jest mi źle bez ciebie.
N : Mi bez ciebie też. Brakuje mi bardzo ciebie nie poradzę se z tym sobie. Muszę kończyć do zobaczenia. Kocham cię.
K : Ja ciebie też.Pa. Jak do zo.... - i tak jak w moim śnie rozmowa zakończona. Czy będzie tak jak z mojego snu. Zadawałam sobie to pytanie. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi " To pewnie Eric " - pomyślałam. Otworzyłam oczy i nie myliłam się.
- Hej co się stało ? - powiedział Eric
- Cześć. Chodzi o Nialla. Może wejdziesz ?
- Jasne. Co ten palant zrobił ?
- Nie mów tak na niego.. On musiał się przeprowadzić.
- Jak to ?! Zostawił cię tu ?! - spytał zdziwiony chłopak ale bardziej ja byłam zdziwiona że wszystko z mojego snu się powtarza trochę przerobione. To jest dziwne.
- Tak - powiedziałam i zaczęłam płakać - Tęsknie za nim - szepnęłam przez płacz.
- Nie martw się - powiedział i nagle zadzwonił telefon. Spojrzałam na wyświetlacz to Zayn.
Z : Hej!
K : Cześć po co dzwonisz ?
Z : Niall powiedział nam że nie może znieść tego że cię zostawił i pojechał do ciebie. Próbowaliśmy go zatrzymać ale się nie dało.
K : Jak to ?! Czym pojechał ??
Z : Samochodem.
K : Czyim ??
Z : Nie wiem.
K : Jak to nie wiesz jaki z ciebie kumpel ?! A jak pojechał busem albo na stopa ?!
Z : Spokojnie on jest facetem i na dodatek gwiazdą poradzi sobie.
K : No właśnie. Fanki go oblezą całego i pożrą żywcem.
Z : Hehe. Da sobie rade. Zostań w domu jak on dojedzie to zadzwoń.
K : Dobra cześć.
Z : Pa.
- Co jest ?? - spytał Eric. Ja mocno się uśmiechnęłam i powiedziałam
- Niall do mnie jedzie. - odpowiedziałam
- To ja pójdę bo jeszcze się wkurzy.- powiedział chłopak
- Zostań przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi. - powiedziałam
- No tak. - odpowiedział lekko zasmucony
- Powiedziałam coś nie tak ? - spytałam zdziwiona
- Nie tylko ja.. nie ważne - powiedział
- Jak zacząłeś to skończ - powiedziałam i wstałam
- No bo ja ... - mówił chłopak. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszłam i otworzyłam je. Od razu Horan przytulił mnie mocno ja się w niego wtuliłam.
- Tak mi cię brakowało - powiedziałam
- Mi ciebie też skarbie. - powiedział chłopak. Złapałam go za rękę i weszłam z nim do środka po czym zamknęłam drzwi.
- Kto to ? - spytał Irlandczyk i wskazał na Erica
- To mój kolega. Przyszedł sprawdzić czy nic mi nie jest. - powiedziałam i poszłam do kuchni. Stwierdziłam że chłopaki się sami dogadają. Co trochę na nich patrzyłam i podsłuchiwałam ich. Niall chyba był zazdrosny.
-------------- Oczami Nialla ----------------
Nie podoba mi się ten chłopak. Jeśli ona mnie zdradza nie.. wtedy wygoniłaby go z domu.
- Jesteś tylko jej kumplem tak ? - spytałem
- Tak. - powiedział chłopak
- Nic do niej nie czujesz oprócz przyjaźni ? - spytałem podejrzliwie
- .. Nie. - tu chłopak lekko się zawahał. Kłamał on do niej czuł coś więcej.
- Nawet jeśli do niej czujesz coś więcej to powiedziałeś jej to ? - spytałem
- Powiem prawde.. - odpowiedział chłopak
- No mów - powiedziałem i szykowałem się na to że to jej chłopak
- Ja się w niej zakochałem.. Ale ona jest szczęśliwa z tobą więc nic jej nie mówiłem. Bo chce żeby była szczęśliwa.. - powiedział. Trochę mi ulżyło że oni nie są razem.
- Miło mi słyszeć że ona na prawdę jest ze mną szczęśliwa. Ale ja też pragnę jej szczęścia więc jakby wolała innego i miałaby być z nim szczęśliwa to bym cieszył się razem z nią. - powiedziałem
- Może spytajmy się kogo woli ? - zaproponował chłopak
- Dobry pomysł. Ja się jej zapytam ale razem podejdziemy ok ? Musimy się jej spytać bo później ona może zrobić coś głupiego.. - powiedziałem i wstałem on też wstał i poszliśmy w strone kuchni.
------- Oczami KAROLINY ------------
- Mamy pytanie... - powiedział Niall. Trochę mnie to zaciekawiło więc odłożyłam na chwilę naczynia.
- On chce ci coś powiedzieć - powiedział Niall
- Tak ? - spytałam i spojrzałam na Erica
- Bo ja... ja się w tobie zakochałem i ... Mamy teraz pytanie....
- Kogo wolisz mnie czy jego tylko szczerze - powiedział Niall. Zatkało mnie stałam jak słup i gapiłam się na nich.
- To jakieś żarty ?- powiedziałam zdziwiona
- Nie. Chcemy wiedzieć z którym będzie ci lepiej. - powiedział Niall
- Zwariowaliście - powiedziałam i dodałam - Co wam w ogóle do głowy strzeliło żeby coś takiego mówić?
- Chcemy wiedzieć z którym będziesz szczęśliwa.. - powiedział Eric
- Eric doceniam i szanuje twoje uczucia ale kocham Nialla i to raczej się nie zmieni. Pozostańmy przyjaciółmi.. - powiedziałam. Eric spojrzał na mnie odwrócił się i poszedł. Pobiegłam za nim. Gdy do niego podbiegłam.
- Eric przepraszam ale już kocham kogoś. Nie chciałam ci zrobić przykrości. Przepraszam. - powiedziałam. Chłopak się zatrzymał spojrzał na mnie i powiedział.
- Jesteś dla mnie bardzo ważna ale rozumiem cię. Masz rację bądźmy przyjaciółmi tak będzie lepiej. A teraz przepraszam cię ale chcę być sam. - powiedział. Przytuliłam chłopaka i powiedziałam
- Nie martw się będzie dobrze.
Chłopak się uśmiechnął.
- A mogę dostać chociaż całusa w policzek ? - spytał z uśmiechem
- Widzę że ci humor wraca. Dostaniesz całusa ale tylko w policzek - zaśmiałam się
- No dobrze - powiedział chłopak z uśmiechem. Przysunęłam usta do jego twarzy i dałam mu całusa w policzek.
- A w usta też dostanę ? - zaśmiał się chłopak.
- Nie - powiedziałam przez śmiech - Idziesz do mnie ? - spytałam
- Mogę pójść ale proszę nie całujcie się przy mnie. - powiedział
- No dobrze dobrze chodź bo zmarzniemy. Nie wiem czy zauważyłeś ale wybiegłam w skarpetkach - zaczęłam się śmiać
- O jezu ! Ja też nie mam butów z tego pośpiechu ich nie założyłem - powiedział chłopak i też zaczął się śmiać. Zaczęliśmy iść.
- Fajne skarpetki - zaśmiałam się.
- Dzięki. - zaśmiał się chłopak.- Poczekaj - dodał
- Co jest ? - spytałam
- Mogę ostatniego całusa póki twój chłopak nie widzi ? - spytał
- Ale tylko w policzek - powiedziałam
- No dobra.. - uśmiechną się znów chłopak. Przybliżyłam usta i pocałowałam go lecz on przekręcił głowę i moje usta wylądowały na jego. Szybko się odsunęłam.
- Ej miało być w policzek - powiedziałam trochę zdenerwowana
- Oj nie gniewaj się. To pierwszy i ostatni raz - powiedział
- No dobra ale nie mów Niallowi ok ? - spytałam
- Ok. - powiedział i poszliśmy dalej. Śmialiśmy się. W końcu doszliśmy do domu weszliśmy do środka. Horan siedział na kanapie.
- Nareszcie! Gdzie wy byliście ?! - spytał Niall
- Na dworze. Trochę go goniłam a wracaliśmy powoli bo zimno nam w nogi było - powiedziałam. Niall spojrzał na nasze nogi.
- Nic dziwnego jak na dwór wyszliście w skarpetkach. - powiedział. Podszedł do mnie chciał mnie pocałować lecz ja się odwróciłam. Chłopak się mocno zdziwił. Wzięłam go za rękę i weszłam z nim na górę.
- Nie całujmy się przy nim. Nie chcę żeby było mu przykro - powiedziałam.
- No dobrze. Ale tu możemy - uśmiechną się chłopak i pocałował mnie.
- Brakowało mi naszych pocałunków - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Mi też - powiedział. Wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju. Położył mnie na łóżku.
- Po co mnie tu zaniosłeś - spytałam zdziwiona. Chłopak się uśmiechną i powiedział
- Bo już późno i idziesz spać - uśmiechną się
- Dzisiaj śpisz u mnie prawda ? - spytałam
- Tak. - powiedział i pocałował mnie. Przypomniało mi się że miałam zdzwonić do Zayna. Wstałam z łóżka i zaczęłam iść.
- Gdzie idziesz - spytał chłopak.
- Po telefon i pożegnać Erica - powiedziałam i zeszłam na dół
- Eric już późno. Śpisz u mnie czy idziesz do domu ? - spytałam
- Pójdę do domu - powiedział. - Pa.
- Pa. - powiedziałam i przytuliłam go - trzymaj się - dodałam
- Ok.Pa - powiedział i wyszedł. Sięgnęłam po komórkę i zadzwoniłam do Zayna
Z : Cześć. Niall dotarł ?
K : Hej. Tak jest u mnie.
Z: To dobrze. Masz super chłopaka. Zaryzykował utratę kariery żeby tylko być przy tobie.
K : Wiem. Chociaż nie za bardzo podoba mi się to że przeze mnie może zniszczyć swoje marzenia i wasze..
Z : Nie przejmuj się zrywamy kontrakt. Nie przeprowadzamy się wracamy do Londynu.
K : To super! Mam nadzieje że wpadniecie do mnie.
Z : Jasne. Jutro wpadniemy. Kończe pa
K : Pa.
Zakończyłam rozmowę i weszłam na górę.
- Chłopaki zerwali kontrakt wracają tutaj - powiedziałam do Nialla
- To super. - powiedział chłopak i uśmiechną się. Spojrzałam na niego i tak jak kiedyś rozpłynęłam się w jego niebieskich oczach.
- Kocham cię - powiedziałam
- Ja ciebie też skarbie - powiedział.
- Muszę na chwilę wyjść na dwór - powiedział
- Po co ? - spytałam
- Nie ważne - odpowiedział i wyszedł. Zeszłam powoli na dół i wyjrzałam przez okno. " On pali ?! " - pomyślałam sobie i wbiegłam na górę. Czemu mi nie powiedział że pali. Po kilku minutach do pokoju wszedł Horan.
- Ty palisz ? - spytałam i spojrzałam na chłopaka.
- No wiesz.. te kłótnie z tobą i ten wyjazd... przepraszam postaram się nie palić. - powiedział zmieszany
- Nie o to chodzi. Czemu mi nie powiedziałeś ? Przecież to nie jakaś wielka tajemnica a ja bym ci pomogła. - powiedziałam
- Przepraszam - powiedział chłopak ze smutkiem
- Nie ważne nic się nie stało - powiedziałam i pocałowałam go. Chłopak mnie przytuliłam
- Ja to mam szczęście - powiedział
- Jak to ? - spytałam
- Wielu by chciało taką dziewczynę jak ty. - powiedział
- Nie jestem taka idealna.. - powiedziałam.
- Dla mnie jesteś - powiedział i pocałował mnie. Niby takie normalne słowa ale w sercu zrobiło się przyjemnie ciepło.
- Skarbie bardzo cię kocham - powiedział
- Ja ciebie też kochanie - odpowiedziałam
Translate
piątek, 15 lutego 2013
rozdział 22
Płakałam dalej i nie zauważyłam nawet że już się ciemno zrobiło na dworze miałam wszystko daleko gdzieś. Znienawidziłam cały świat wszystkich ludzi był to najgorszy dzień mojego życia. Dlaczego ?! wciąż zadawałam sobie to pytanie. Byłam załamana płakałam i krzyczałam miałam żal do Boga , losu że tak mnie ukarał lecz co by nie było to jednak pech zawsze jest kawałkiem szczęścia a szczęście pecha. Miałam nadzieje że będzie dobrze. Płakałam dalej nagle usłyszałam telefon.
K: Halo ? - powiedziałam ciężko załamanym głosem
Z : Jak się czujesz ? Słyszę że ciężko ci co nie ?
K : Nawet nie wiesz jak bardzo mi źle.
Z: Nie wiem jak cię pocieszyć ale Niall też jest załamany cały czas płacze. Dziwnie się zachowuje i jest taki nie obecny trochę się o niego martwimy.
K : Mam nadzieje że da radę chociaż to wcale nie takie łatwe.
Z : A Niall chciał z tobą porozmawiać. Dam ci go.
K : Ok.
N : Hej. Trzymasz się jakoś ?
K : Cześć. Niezbyt a ty ?
N : Tragicznie się czuje że cie zostawiłem przepraszam cię ale nie miałem wyjścia.
K : Nic się nie stało. Rozumiem to tylko...
N : Tylko co ? ;c
K : Smutno mi i brak mi ciebie. Tęsknie za tobą. Płaczę cały czas tak mi ciebie brakuje. :cc
N : Mi ciebie też. Muszę kończyć Pa niedługo się spotkamy.
K : Pa. Jak to się.... - nie dokończyłam zdania bo rozmowa została przerwana. Jak to się spotkamy co on miał na myśli ? Może powiedział to z przyzwyczajenia ?
- Spotkamy się hmm... - powiedziałam sama do siebie nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam i je otworzyłam.
- Cześć. - powiedział Eric.
- Hej - powiedziałam zasmuconym głosem
- Co się stało ? - spytał - mogę wejść - dodał po chwili
- Właź - powiedziałam i wpuściłam chłopaka
- Co się stało ? - spytał ponownie
- Nic. - odpowiedziałam i usiadłam znów na schodach
- Jak nic jesteś cała zapłakana i mówisz smutnym głosem. Co ci ? - powiedział patrząc na mnie
- A co cię to ? - powiedziałam wrednie
- Martwię się. Nie odbierasz ode mnie komórki nie odpisujesz na esemesy.
- Smutno mi i tyle.
- Z jakiego powodu ci smutno ? - spytał zmartwiony i usiadł koło mnie
- Mój chłopak musiał się przeprowadzić... i zostawił mnie. - powiedziałam
- Jak on mógł ci to zrobić ?! Co za palant.
- Ale to nie jego wina. On tego nie chciał ale on jest gwiazdą no i on po prostu musiał. - powiedziałam i spuściłam głowę w dół
- Ja bym poświęcił nawet karierę żeby móc być z dziewczyną taką jak ty.. - powiedział
- Ale ja nie chcę żeby przeze mnie zniszczył swoje marzenia. - powiedziałam. Naszą rozmowę przerwał kolejny telefon.
K : Halo ?
Z : Cześć Karolina. Stało się coś.
K : Co ? - powiedziałam obojętnie
Z : Coś z Niallem
K : Jak to co jest ?!
Z : Byliśmy w barze no i.. on powiedział że wychodzi się przewietrzyć. I zniknął nie ma go !
K : Jak to ? Gdzie jesteście ?
Z : Jesteśmy 90 kilometrów od Londynu. Dokładnie nie wiem.
K : Jadę do was.
Z : Zwariowałaś ?! To jest daleko a ty nie masz samochodu. Nie pozwolę ci jechać po ciemku w taxi ani w żadnym busie.
K : To pojadę na stopa.
Z : Jeszcze gorzej ! Pozjadałaś wszystkie rozumy ?! Nawet nie wiesz gdzie jesteśmy ! Zostań w domu. Jak znajdziemy go to zadzwonię do ciebie.
K : No dobra zostanę.. Tylko od razu macie zadzwonić !
Z : Obiecuję. Idziemy go szukać cześć.
K : Pa.
- Co się stało ? - spytał Eric
- Niall zniknął. Uciekł gdzieś od nich teraz go szukają. A jak mu się coś stanie ?! - zaczęłam płakać
- Na pewno sobie poradzi on wie co robi nie jest małym chłopcem. - pocieszał mnie Eric
- Boje się o niego. Jadę tam ! - powiedziałam i wstałam.
- Nie jedź tam. Na pewno to miasto jest duże nie znajdziesz go !
- Znajdę - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę drzwi.
- Nie pojedziesz tam. Nie pozwolę ci.
- Mam gdzieś twoje pozwolenia. - krzyknęłam i włożyłam buty
- Nie zmuszaj mnie do zatrzymania cię siłą.-powiedział
- Dawaj śmiało. Ja go znajdę! Nie daruje sobie jak mu się coś stanie ! - powiedziałam. Eric podszedł do mnie i powiedział
- To niebezpieczne nie jedź tam proszę.
- Jadę tam i koniec !
- To przynajmniej pozwól się podwieźć.
- No dobra.
- A wiesz w ogóle gdzie to ?
- Nie. Wiem tylko tyle że 90 kilometrów od Londynu. Ale czuję że go znajdę. - powiedziałam
- Wariatka - powiedział ze uśmiechem chłopak. - Mów gdzie jedziemy.
- Dobrze - powiedziałam. Weszliśmy do samochodu i zaczęliśmy jechać. " Może on uciekł przeze mnie ? Ale przecież by mi powiedział.. Zaraz zaraz przecież powiedział niedługo się spotkamy. On chyba to miał na myśli. "
- O nie ! - krzyknęłam
- Jezu. Co jest ?
- On przeze mnie uciekł
- Jak to ?!
- Gdy z nim rozmawiałam na koniec rozmowy powiedział " Niedługo się spotkamy" to przeze mnie.
- Nie mów tak to nie przez ciebie pewnie się zgubił albo coś..- powiedział - Lepiej mów gdzie mamy jechać - dodał
- Tędy - wskazałam na drogę i jechaliśmy dalej męczyły mnie najgorsze myśli. Jechaliśmy tak i jechaliśmy w końcu poczułam dziwne uczucie. Miałam przeczucie że Niall jest nie daleko.
- Zatrzymaj się ! - powiedziałam
- Dobra. - odpowiedział i zatrzymał się.
- Zostań w samochodzie w razie czego mam komórkę.
- Ale..
- Nie ma ale zostań !
- No dobra ..
Wyszłam z samochodu i szłam przed siebie. Szłam i szłam. Coraz bardziej traciłam nadzieję że go znajdę. Gdy nie miała już nadziei usiadłam na ławce i myślałam co dalej. Podniosłam oczy i nie dowierzałam po drugiej strony ulicy szedł Horan !
- Niall ! - krzyknęłam. Chłopak odwrócił się do mnie i zaczął biec w moją stronę.
- Skarbie tęskniłam ! - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka - brakowało mi ciebie - dodałam po chwili.
- Mi ciebie też skarbie - powiedział chłopak.
K: Halo ? - powiedziałam ciężko załamanym głosem
Z : Jak się czujesz ? Słyszę że ciężko ci co nie ?
K : Nawet nie wiesz jak bardzo mi źle.
Z: Nie wiem jak cię pocieszyć ale Niall też jest załamany cały czas płacze. Dziwnie się zachowuje i jest taki nie obecny trochę się o niego martwimy.
K : Mam nadzieje że da radę chociaż to wcale nie takie łatwe.
Z : A Niall chciał z tobą porozmawiać. Dam ci go.
K : Ok.
N : Hej. Trzymasz się jakoś ?
K : Cześć. Niezbyt a ty ?
N : Tragicznie się czuje że cie zostawiłem przepraszam cię ale nie miałem wyjścia.
K : Nic się nie stało. Rozumiem to tylko...
N : Tylko co ? ;c
K : Smutno mi i brak mi ciebie. Tęsknie za tobą. Płaczę cały czas tak mi ciebie brakuje. :cc
N : Mi ciebie też. Muszę kończyć Pa niedługo się spotkamy.
K : Pa. Jak to się.... - nie dokończyłam zdania bo rozmowa została przerwana. Jak to się spotkamy co on miał na myśli ? Może powiedział to z przyzwyczajenia ?
- Spotkamy się hmm... - powiedziałam sama do siebie nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam i je otworzyłam.
- Cześć. - powiedział Eric.
- Hej - powiedziałam zasmuconym głosem
- Co się stało ? - spytał - mogę wejść - dodał po chwili
- Właź - powiedziałam i wpuściłam chłopaka
- Co się stało ? - spytał ponownie
- Nic. - odpowiedziałam i usiadłam znów na schodach
- Jak nic jesteś cała zapłakana i mówisz smutnym głosem. Co ci ? - powiedział patrząc na mnie
- A co cię to ? - powiedziałam wrednie
- Martwię się. Nie odbierasz ode mnie komórki nie odpisujesz na esemesy.
- Smutno mi i tyle.
- Z jakiego powodu ci smutno ? - spytał zmartwiony i usiadł koło mnie
- Mój chłopak musiał się przeprowadzić... i zostawił mnie. - powiedziałam
- Jak on mógł ci to zrobić ?! Co za palant.
- Ale to nie jego wina. On tego nie chciał ale on jest gwiazdą no i on po prostu musiał. - powiedziałam i spuściłam głowę w dół
- Ja bym poświęcił nawet karierę żeby móc być z dziewczyną taką jak ty.. - powiedział
- Ale ja nie chcę żeby przeze mnie zniszczył swoje marzenia. - powiedziałam. Naszą rozmowę przerwał kolejny telefon.
K : Halo ?
Z : Cześć Karolina. Stało się coś.
K : Co ? - powiedziałam obojętnie
Z : Coś z Niallem
K : Jak to co jest ?!
Z : Byliśmy w barze no i.. on powiedział że wychodzi się przewietrzyć. I zniknął nie ma go !
K : Jak to ? Gdzie jesteście ?
Z : Jesteśmy 90 kilometrów od Londynu. Dokładnie nie wiem.
K : Jadę do was.
Z : Zwariowałaś ?! To jest daleko a ty nie masz samochodu. Nie pozwolę ci jechać po ciemku w taxi ani w żadnym busie.
K : To pojadę na stopa.
Z : Jeszcze gorzej ! Pozjadałaś wszystkie rozumy ?! Nawet nie wiesz gdzie jesteśmy ! Zostań w domu. Jak znajdziemy go to zadzwonię do ciebie.
K : No dobra zostanę.. Tylko od razu macie zadzwonić !
Z : Obiecuję. Idziemy go szukać cześć.
K : Pa.
- Co się stało ? - spytał Eric
- Niall zniknął. Uciekł gdzieś od nich teraz go szukają. A jak mu się coś stanie ?! - zaczęłam płakać
- Na pewno sobie poradzi on wie co robi nie jest małym chłopcem. - pocieszał mnie Eric
- Boje się o niego. Jadę tam ! - powiedziałam i wstałam.
- Nie jedź tam. Na pewno to miasto jest duże nie znajdziesz go !
- Znajdę - powiedziałam i zaczęłam iść w stronę drzwi.
- Nie pojedziesz tam. Nie pozwolę ci.
- Mam gdzieś twoje pozwolenia. - krzyknęłam i włożyłam buty
- Nie zmuszaj mnie do zatrzymania cię siłą.-powiedział
- Dawaj śmiało. Ja go znajdę! Nie daruje sobie jak mu się coś stanie ! - powiedziałam. Eric podszedł do mnie i powiedział
- To niebezpieczne nie jedź tam proszę.
- Jadę tam i koniec !
- To przynajmniej pozwól się podwieźć.
- No dobra.
- A wiesz w ogóle gdzie to ?
- Nie. Wiem tylko tyle że 90 kilometrów od Londynu. Ale czuję że go znajdę. - powiedziałam
- Wariatka - powiedział ze uśmiechem chłopak. - Mów gdzie jedziemy.
- Dobrze - powiedziałam. Weszliśmy do samochodu i zaczęliśmy jechać. " Może on uciekł przeze mnie ? Ale przecież by mi powiedział.. Zaraz zaraz przecież powiedział niedługo się spotkamy. On chyba to miał na myśli. "
- O nie ! - krzyknęłam
- Jezu. Co jest ?
- On przeze mnie uciekł
- Jak to ?!
- Gdy z nim rozmawiałam na koniec rozmowy powiedział " Niedługo się spotkamy" to przeze mnie.
- Nie mów tak to nie przez ciebie pewnie się zgubił albo coś..- powiedział - Lepiej mów gdzie mamy jechać - dodał
- Tędy - wskazałam na drogę i jechaliśmy dalej męczyły mnie najgorsze myśli. Jechaliśmy tak i jechaliśmy w końcu poczułam dziwne uczucie. Miałam przeczucie że Niall jest nie daleko.
- Zatrzymaj się ! - powiedziałam
- Dobra. - odpowiedział i zatrzymał się.
- Zostań w samochodzie w razie czego mam komórkę.
- Ale..
- Nie ma ale zostań !
- No dobra ..
Wyszłam z samochodu i szłam przed siebie. Szłam i szłam. Coraz bardziej traciłam nadzieję że go znajdę. Gdy nie miała już nadziei usiadłam na ławce i myślałam co dalej. Podniosłam oczy i nie dowierzałam po drugiej strony ulicy szedł Horan !
- Niall ! - krzyknęłam. Chłopak odwrócił się do mnie i zaczął biec w moją stronę.
- Skarbie tęskniłam ! - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka - brakowało mi ciebie - dodałam po chwili.
- Mi ciebie też skarbie - powiedział chłopak.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)