- Moim zdaniem najlepiej będzie.. - głos mi się zatrzymał. Przełknęłam ślinę. Moje serce waliło tak mocno ręce drżały tak samo jak i moje nogi. Byłam blada tak bardzo się bałam jego reakcji a z każdym wypowiedzianym słowem czułam że mam nogi jak z waty. Lecz musiałam mu to wyznać. Powiedzieć prawdę. Wzięłam głęboki oddech lekko uspakajając serce , i na jednym wydechu powiedziałam - Najlepiej będzie gdy zapomnę o wszystkim. - powiedziałam. Trochę mi ulżyło lecz nie dużo moje serce waliło jak oszalałe. Chłopak bladł z każdym kolejnym słowem. Było cicho. Cisza która zawitała pomiędzy nami zaczynała coraz bardziej wzbudzać we mnie poczucie winy. Moje serce tak samo jak i mózg nie radziło sobie z tą sytuacją. Po chwili ciszę przerwał zdenerwowany głos Nialla
- Czy.. czyli z nami koniec ? - spytał i posmutniał. Czułam że nie mogę tak tego zostawić. Moje sumienie nie dawało mi spokoju a serce co chwilę mocniej biło gdy patrzyłam na Niego.
- Nie to nie tak. - powiedziałam. Poczułam że robię coś złego. Nie wyobrażam sobie bez niego przyszłości nie mogę od tak o wszystkim zapomnieć. Zapomnę o uczuciach do Erica. To będzie jedyne sensowne rozwiązanie. - Nie mogłabym od tak zapomnieć o wszystkich wspólnie spędzonych chwilach. Miałam coś innego na myśli.. Myślę że powinnam zapomnieć o uczuciach do Erica. - powiedziałam bardzo szybko i oczekiwałam reakcji. W mojej głowie panował chaos. Myśli nie dawały mi spokoju. Serce nadal biło mocno a umysł próbował opanować wszystko. Drgawki mnie dopadły ze strachu. Tylko czego tak naprawdę się bałam ? Chyba tego że mogę stracić Horana na zawsze i już nigdy go nie zobaczyć , nigdy już nie usłyszeć jego głosu. Ta myśl chodziła po mojej głowie. Odbijała się jak echo. Im dłużej trwała cisza tym bardziej godziłam się z najgorszą myślą z moim czarnym scenariuszem. Nie wiedziałam że gdy się przeprowadzę będzie aż tak trudno. Spojrzałam na Niego. On uważnie mi się przyglądał. Chyba myślał co odpowiedzieć. Nie dziwiłam mu się że boi się cokolwiek powiedzieć sama byłam bardzo zdenerwowana. Nagle chłopak niepewnie otworzył usta i szepnął
- Kocham cię ponad życie. Nie chcę cię stracić ale... - zatrzymał się. Cała zadrżałam wpadłam w taką panikę że go stracę nie pogodziłabym się z tą myślą. Nigdy go już nie usłyszeć. Jedna łza spłynęła po moim policzku. Płynęła powoli jakby dla niej sytuacja nie miała znaczenia. Czułam jak za nią spływają kolejne lecz szybciej jakby je coś popędzało lecz ta płynęła powoli i obojętnie. Spływały w dół jedna po drugiej czerwieniąc moje zazwyczaj blade policzki i rozmazując tusz. Który był wcześniej już rozmazany lecz teraz nie były to zwykłe łzy. Były gorzkie i pełne obaw. Były bardziej przezroczyste i błyszczące niż kiedykolwiek. Ja wyciszyłam się na wszystkie dźwięki oprócz jednego. Słyszałam jedynie niespokojny oddech Nialla. Moje serce biło jakby w rytm jego oddechu. Oczekiwałam dalej na jego odpowiedź czy chociaż gest lecz nic. Staliśmy oboje w jednym miejscu bez ruchu. Byliśmy niespokojni wiedziałam że muszę zrobić coś by trochę uspokoić chłopaka. Niepewnie podeszłam do niego krok , spojrzałam mu w oczy po czym go przytuliłam.
- Nie stracisz mnie. Nie wiesz jak bardzo cię kocham - szepnęłam mu do ucha. Chłopak najwyraźniej nie wiedział co zrobić. Spojrzał na mnie po czym przytulił mnie mocno. Czułam jego niepewny oddech który trochę uspokoił się. W pewnej chwili poczułam jak jego łza kapnęła na moją rękę.
- Karolina .. - szepnął chłopak.
- Tak ? - spytałam cicho drżącym głosem
- Dasz mi trochę czasu ? Muszę wszystko poukładać. - powiedział. Odkleił się ode mnie i spojrzał mi w oczy. Jego piękne niebieskie tęczówki nie promieniały tak jak zawsze. Były bardziej szare i wyraźnie było widać smutek.
- Oczywiście. - powiedziałam. Lecz w głębi nie chciałam żeby odchodził na jakiś czas. Tego się obawiałam. Ale muszę go zrozumieć. To nie jest łatwa sytuacja. Chłopak puścił mnie spojrzał jeszcze raz w moje oczy. Pocałował mnie w czoło i wyszedł. Ja stałam w bezruchu. Chciałam go zatrzymać , pobiec za nim. Lecz nie mogłam. Moje serce przeszył ból. Łzy płynęły bardzo szybko. Czułam się bardzo źle. Czułam że to z mojej winy on tak postąpił ale nie mogłam nic zrobić. Zakryłam twarz rękami i płakałam.
- Co ja zrobiłam ! - krzyknęłam sama na siebie. Załamałam się. Możliwe że straciłam go na zawsze. W mojej głowie układało się tysiące czarnych scenariuszy. Moje ciało drżało. Oczy przeciążone łzami , a serce pękało na pół. Przez głupotę mogłam stracić wszystko. Siadłam bezradnie na podłodze i płakałam. Błagałam żeby wszystko się ułożyło. Słyszałam powolne bicie serca , oraz bicie zegara. Wszystko było takie wolne jakby czas zwolnił na tę chwilę. Gdy po godzinie się uspokoiłam. Usiadłam na kanapie i włączyłam tv. Włączyłam na jakiś program z muzyką i stwierdziłam że muszę się ogarnąć i uspokoić do końca. Muzyka mnie trochę wyluzowała lecz do pewnego momentu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz