(Ten rozdział będzie kontynuacją tak jakby rozdziału 5 2/2)
-------------------------------------------------------------------
Obudziłam się. Co się dzieje ? To był tylko sen.. Ale które to prawda. Rozejrzałam się po pokoju i wszystko mi się przypomniało.. Ahhh tak.. Od wczoraj jestem dziewczyną Nialla i przyszłam do nich na noc. Zasnęłam przy jakimś filmie... Ale ten sen był realistyczny.. Wstałam z łóżka. Rozejrzałam się ale Nialla nie było. Więc zeszłam na dół. Wszyscy chłopcy siedzieli przy stole.
- Hej - powiedziałam zaspanym głosem.
- Cześć. Jak się spało ? - spytał Niall.
- Dobrze - uśmiechnęłam się. - Nawet byście nie uwierzyli jaki miałam realistyczny sen. Myślałam że wszystko się naprawdę dzieje - zaśmiałam się.
- Opowiadaj - powiedział z uśmiechem Louis.
- Nie , za długi był - uśmiechnęłam się nieco speszona. Trochę mi było dziwnie że jestem tak przy całym One Direction. W sumie nie wiem dlaczego.
- Mamy czas - wyszczerzył zęby Harry. Również się uśmiechnęłam.
- Nie naprawdę nie opowiem wam bo połowy nie pamiętam... A zresztą on był dziwny. - powiedziałam niepewnie. Trochę mnie peszyło że wszyscy się na mnie patrzyli.
- Siadaj do nas. Musisz coś zjeść - uśmiechną się Liam. Usiadłam na wolnym miejscu obok Liama i Nialla. I tak siedziałam. Nie chciałam nic brać do jedzenia bo nie byłam głodna.
- Czemu nic nie jesz ? - spytał blondyn.
- Bo nie jestem głodna. - odpowiedziałam. Spojrzałam na Harrego który również nic nie jadł. Wszyscy jedli to co leciało po kolei. A ja z Harrym siedzieliśmy i patrzyliśmy jak inni jedzą.
- Musisz coś zjeść patrz jak ty wyglądasz. Jak patyk. - powiedział Louis.
- Dzięki... - powiedziałam i spojrzałam na Louisa
- Ej nie chciałem cię obrazić. Tylko nie mogę patrzyć jak nic nie jesz. - powiedział.
- To nie patrz - zaśmiałam się. Wszyscy zaśmiali się razem ze mną oczywiście oprócz Louisa.
- Nie zmuszaj mnie do wepchnięcia w ciebie kanapek siłą. - powiedział Louis.
- No dobra , dobra zjem coś. - powiedziałam. Wolałam nie wiedzieć co by było gdybym odmówiła. Zjadłam dwie kanapki i to tak ledwo w siebie wcisnęłam. Bo nie byłam ani trochę głodna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz