Translate

poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 27 4/4

Mam pytanie. Mam kończyć pisać bloga ? Nikt już tu nie wchodzi ani nikt nic nie skomentował. Jeśli chcecie 28 rozdział to błagam o chociaż jednego koma. Inaczej kończę pisać.
----------
- Moje pytanie brzmi .. Czy chcesz w przyszłości założyć z Niallem rodzinę ? - spytał. Spojrzałam na niego i pomyślałam. Jeśli to tylko Liam to jakie dostanę pytania na przykład od Louisa ?!
- Nie myślę jeszcze o tym. Ale myślę że jak się nam uda to tak. - odpowiedziałam. Chcę już mieć to wszystko za sobą.. Głodna jestem. Zaczynam robić się jak Niall. Moje wszystkie myśli spadają na jedzenie no i oczywiście na Horana.
-  No dobrze.. Zadania będą później. Najpierw pozadajemy ci pytania. Za około pół godziny przyjdzie do ciebie z pytaniem.. Chyba Harry. - powiedział Liam.
- Ej... Głodna jestem. - powiedziałam. Naprawdę byłam głodna a nie miałam zamiaru głodować.
- Widzę że mamy tu Nialla w wersji żeńskiej - zaśmiał się Liam. Uśmiechnęłam się. - Przyniosę ci jakąś kanapkę. - odpowiedział.
- A i jeszcze coś - powiedziałam.
- Co ? - spytał.
- Jeszcze przynieś mi takiego blondyna niebieskookiego on pochodzi z Irlandii. Ma na imię Niall a na nazwisko Horan. - Zaśmiałam się.
- Nie mogę. Musisz pocierpieć bez niego. - uśmiechną się cwaniacko chłopak.
- To przynieś mi dwie kanapki. - powiedziałam i zaczęłam się śmiać. No nie głupawka mnie dorwała. Akurat w takim momencie. Ona nigdy nie trafia w porę. Ale lepiej teraz niż jakbym jadła kanapki. Liam wyszedł i po chwili przyszedł z kanapkami. - Dzięki. - powiedziałam.
- Nie ma sprawy - uśmiechną się Liam. Słyszałam jak ktoś idzie po schodach. W oddali za otwartymi drzwiami zobaczyłam mojego blondynka. Uśmiechnęłam się. Liam to zobaczył i powiedział.
- Zobaczycie się wieczorem. I wyszedł zamykając za sobą drzwi. Zjadłam kanapki i leżałam na łóżku gdy nagle wystraszyłam się bo usłyszałam pukanie w okno. Spojrzałam a za oknem był Niall. Otworzyłam okno a on wskoczył do pokoju. Tu nie było tak wysoko więc spokojnie wszedł do mnie.
- Hej. Tęskniłam - powiedziałam i pocałowałam go.
- Ja też - odpowiedział i przytulił mnie. Nagle usłyszałam jak ktoś idzie po schodach. Zamknęłam okno i spojrzałam na chłopaka.
- Schowaj się. - szepnęłam. Chłopak rozejrzał się i wszedł do szafy. Ja usiadłam na łóżku i nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Nagle do pokoju wszedł Zayn.
- Twój ukochany chyba gdzieś poszedł. A mi się wydaję że wiesz gdzie jest. - powiedział na wejściu.
- Skąd mam wiedzieć ? Siedzę już trochę czasu tutaj. - powiedziałam ledwo opanowując śmiech.
- Wiesz że jak go tu znajdziemy to będzie kara ? - zapytał. Spojrzałam na niego i odpowiedziałam.
- A co ja w podstawówce żeby kary dostawać ? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- Nie ale i tak będzie. Nawet nie wiesz jaka ta kara będzie.. My wymyślamy straszne kary więc uwierz nie będzie miło - zaśmiał się Zayn.
- Nie strasz mnie. - odpowiedziałam. Zayn jeszcze raz się rozejrzał i wyszedł zamykając drzwi. Ufff..
- Mało brakowało - szepnęłam do wychodzącego z szafy Nialla. Zaczęłam się śmiać. To był przezabawny widok jak Horan wychodzi z szafy.
- No. Ciekawe jaką karę byś miała. - powiedział chłopak.
- Lepiej nie wiedzieć - zaśmiałam się i pocałowałam chłopaka. Siedzieliśmy tak wtuleni w siebie w pocałunku. Gdy nagle usłyszałam jak Harry mówi na dole "Już do niej idę " Niall też to usłyszał i szpenął.
- Ja się zmywam przyjdę jeszcze. Kocham cię - powiedział i pocałował mnie. Otworzył okno i szybko wyszedł.
- Ja ciebie też. - szepnęłam. Niall zszedł szybko po drabinie a ja zamknęłam okno. Położyłam się na łóżku i akurat wszedł do pokoju Harry. " Już za nim tęsknie " pomyślałam i czekałam zdenerwowana na kolejne pytanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz