Doszłam do parku. W oddali zobaczyłam Erica. Podeszłam do niego.
- Cześć - powiedział chłopak i uśmiechną się
- Hej - odpowiedziałam i również się uśmiechnęłam. Chłopak spojrzał się na mnie i chyba chciał mnie wziąć za rękę ale ją cofnął.
- Pokaże ci jedno miejsce dobrze ? - spytał
- Jasne - odpowiedziałam. Chłopak szybko szedł więc podbiegłam do niego i powiedziałam
- Możesz trochę zwolnić - zaśmiałam się
- Oczywiście. Przepraszam kwestia przyzwyczajenia. - powiedział z uśmiechem chłopak. Szliśmy w ciszy myślałam trochę o nim. Ale co chwilę myślałam o Niallu i trochę się zamyśliłam. Szłam tak aż poczułam że o coś się potknęłam zaczęłam tracić równowagę. Eric złapał mnie szybko więc nie zdążyłam się wywrócić. On chciał mnie pocałować lecz szybko mnie puścił i powiedział
- Przepraszam - smutnym głosem powiedział
- Nie ważne. Zapomnijmy o tym. - powiedziałam
- Dobrze - odpowiedział chłopak. Szliśmy dalej aż chłopak powiedział
- Teraz zasłonie ci oczy
- Co ?! - wrzasnęłam
- Nie bój się nic ci nie zrobię. Zaufaj mi. - powiedział
- No dobra - odpowiedziałam. Chłopak zawiązał mi oczy swoją arafatką. Bardzo ładnie pachniała że można było rozpłynąć się w tych ładnych męskich perfumach. Chłopak jeszcze mnie prowadził i w końcu staną.
- Możesz zdjąć chustę - powiedział. Zdjęłam ją i zobaczyłam piękne miejsce. Byliśmy na plaży ale w miejscu w którym nigdy jeszcze nie byłam. Byliśmy na małej górze po jednej stronie na dole była woda a po drugiej zejście. Księżyc pięknie oświetlał wodę że wyglądała jakby była srebrna. Spojrzałam na chłopaka i powiedziałam
- Cudowne miejsce. Twojej dziewczynie na pewno się podoba. - powiedziałam. Chłopak na mnie spojrzał i powiedział
- Nie mam dziewczyny. Jesteś pierwszą która tu ze mną jest. - powiedział. Zrobiło mi się trochę głupio podeszłam do chłopaka i szepnęłam
- Przepraszam nie wiedziałam. I dziękuję że mi pokazałeś tak cudowne miejsce - uśmiechnęłam się. I oddałam mu arafatkę.
- Nic się nie stało. A chustkę chce żebyś wzięła. - powiedział chłopak i dał mi z powrotem chustkę.
- Dziękuję - powiedziałam i wzięłam chustkę. Bardzo ładnie ona pachniała. Chłopak patrzył na mnie i zauważył że jest mi zimno. Szybko zdjął z siebie bluzę i dał mi.
- Masz. Na pewno ci zimno. - powiedział
- Nie nie jest mi zimno - powiedziałam a moje zęby zastukały z zimna.
- Właśnie widzę - zaśmiał się chłopak. Ja zarzuciłam na siebie bluzę. Chłopak widząc że dalej mi trochę zimno przytulił mnie. Szybko zrobiło mi się ciepło. " Chyba kocham dwóch chłopaków " - pomyślałam
- Może już chodźmy - powiedział chłopak uśmiechając się do mnie. Dalej mnie przytulał.
- No może już pójdźmy - powiedziałam. Wstaliśmy chłopak mnie objął ponieważ dalej było mi zimno i poszliśmy. Już dochodziliśmy do mojego domu było mi już ciepło więc szłam tylko w jego bluzie.
- To do następnego spotkania - powiedział chłopak z uśmiechem
- Dziękuję ci za ten wieczór było bardzo fajnie. - powiedziałam i oddałam mu bluzę. Chłopak wziął ją i miał już iść lecz ja podeszłam bliżej i pocałowałam go w policzek. Chłopak się uśmiechnął.
- Mogę cię ostatni raz przytulić ? - spytał
- Jasne - odpowiedziałam. Chłopak mnie przytulił.
- Pa - szepnął mi do ucha chłopak tak że czułam jego ciepły oddech.
- Pa - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. Chłopak zaczął iść a ja mu pomachałam na do widzenia. I weszłam do domu. Zamknęłam drzwi i zadowolona usiadłam na kanapie. Wzięłam do ręki jego arafatkę.
- Jakie on ma piękne oczy. I jak ładnie pachnie - powiedziałam cicho sama do siebie. Weszłam na górę i położyłam się na łóżku. Wyjęłam z torebki telefon. Co aż dwanaście wiadomości. Zdziwiłam się. Zaczęłam czytać wszystkie były od Nialla.
- Hej - Napisał
- Co robisz ?
- Jesteś ?
- Nic ci nie jest ?
- Odezwij się !
- Dlaczego nie odpisujesz ?
- Hallo
- Jesteś tam ?
- Gdzie ty jesteś ???
- Jadę do ciebie.
- Czemu cię nie ma w domu ?
- Odezwij się !
- Już jestem. Przepraszam ale miałam wyciszony telefon. - odpisałam
- Dzięki Bogu. Bardzo się o ciebie bałem. - napisał
- Mogę do ciebie przyjechać - spytał
- Oczywiście - odpisałam
Po kilku minutach usłyszałam dzwonek do drzwi zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi.
- Cześć skarbie - powiedział chłopak i pocałował mnie czule a później przytulił.
- Hej kochanie - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka.
- Nie wiesz jak bardzo się martwiłem - powiedział Irlandczyk
- Przepraszam że narobiłam ci stracha. - powiedziałam smutna
- Nic się nie stało ale odpisuj zawsze proszę - szepnął po czym dodał - kocham cię
- Obiecuję. Ja ciebie też - powiedziałam i pocałowałam go czułam się przy nim bardzo bezpieczna." Kocham go nad życie "- pomyślałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz